Formuła 1

Robert Kubica - ROKiT Williams Racing

Kubica po GP Singapuru: Dwa lub trzy lata temu nikt by w to nie uwierzył

Choć finałowe rezultaty są nadal dalekie od zadowalających w przypadku ekipy Williams, tak wrażenie z wyścigu o GP Singapuru w wykonaniu Roberta Kubicy pozostaje bardzo pozytywne, a w takim samym tonie wypowiedział się sam kierowca.

Już start w wykonaniu Kubicy był dobry. Choć jak sam przyznał, nieco zaspał na starcie i mógł pojechać jeszcze lepiej tuż po zgaśnięciu świateł, to mimo to udało mu się awansować o kilka pozycji. Z pozytywnych rzeczy należy wymienić także obronę pozycji przed znacznie szybszymi rywalami, pomimo pewnych problemów z samochodem oraz zdrowotnych (kontuzja barku), z jakimi Polak musiał zmagać się podczas tego wyścigu.

"Myślę, że całkiem dobrze poradziłem sobie z problemami jakie wiązały się z tym wyścigiem z perspektywy kierowcy, auta oraz opon" - powiedział Robert Kubica po zakończonym wyścigu.

"Mieliśmy problem z balansem na ostatnim komplecie opon, więc ostatnie 20 okrążeń były dużym wyzwaniem. Rezultat nie jest wspaniały, czego się spodziewaliśmy, ale pod względem personalnego celu i osiągnięcia, jest to całkiem dobry wynik, biorąc pod uwagę także to jak trudny był to wyścig."

"Dobrze wiem gdzie byłem dwa lub trzy lata temu i nikt wówczas nie uwierzyłby, że będę w stanie przejechać tak dobrego wyścigu."

O problemach Roberta Kubicy mówił także Dave Robson, starszy inżynier wyścigowy: "Był to długi i trudny wyścig, a ze względu na trzy neutralizacje zbliżyliśmy się do limitu dwóch godzin trwania wyścigu."

"Robert zmagał się z tempem podczas pierwszego stintu, ale był bardziej zadowolony na promujących oponach przy drugim stincie. Seria samochodów bezpieczeństwa pozwoliła mu pozostać na tym samym okrążeniu co lider i utrzymać się za resztą stawki."

"Podczas finałowego restartu Magnussen zmagał się ze swoimi starszymi oponami, a Robert był w stanie go wyprzedzić i awansować na szesnaste miejsce."

"Biorąc pod uwagę jego problemy z balansem ostatniego zestawu opon, wykonał dobrą robotę, dojeżdżając do mety wyścigu."

Wyraźnie mniej zadowolony z wyścigu był George Russell, który musiał przedwcześnie wycofać się z rywalizacji po kontakcie z Romainem Grosjeanem. Po raz pierwszy w tym sezonie kierowca zespołu Williams musiał wycofać się z wyścigu.

"Był to beznadziejny wyścig od samego startu"_ - przyznał Russell. "Znalazłem się w kanapce pomiędzy Robertem a Danielem [Ricciardo], co było jedną z tych rzeczy."

"Podczas wyścigu nasze tempo wydawało się być dobre, ale potem Grosjean zdecydował się na wyprzedzenie na wyjściu z ósmego zakrętu. Wierzchołek zakrętu pokonaliśmy koło w koło, byłem po wewnętrznej i na wyjściu znalazłem się przed nim. W takim momencie to kierowca po zewnętrznej musi ustąpić w zakręcie. Jego prawy przód zahaczył lewy tył mojego auta i uderzyłem w ścianę."

"Całkiem przyzwoity weekend zakończył się jako stracona szansa."

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone