Formuła 1

Robert Kubica - ROKiT Williams Racing

Kubica: Miałem sporego pecha

Robert Kubica tuż po zakończeniu wyścigu w Monako stwierdził, że główną rolę podczas tegorocznych zmagań odegrały opony i ich degradacja, która stała na bardzo wysokim poziomie.

Polak rozpoczynał rywalizację z ostatniej pozycji, lecz zdołał szybko przesunąć się na osiemnaste miejsce. Był więc ze swojego startu bardzo zadowolony, zwłaszcza, że był on bardzo czysty.

„Dzisiejszy wyścig był bardzo wymagający. Podczas całego dystansu zmagaliśmy się z dużymi problemami związanymi z degradacją opon, która stała tego dnia na zadziwiająco wysokim poziomie” - powiedział Robert Kubica.

„Bardzo cieszę się z dobrego i czystego startu, podczas którego udało mi się wyprzedzić George’a oraz Giovinazziego. Niewiele brakło, żebym uporał się również z Raikkonenem, który zaliczył kontakt z barierą w zakręcie nr 6. Mogłem zaryzykować i wyprzedzić go, jednak skończyłoby się to tragicznie w skutkach dla mnie i dla mojego zespołu. Pozostała część wyścigu to typowa procesja, która jest już tradycją w Monako”.

W początkowej fazie wyścigu doszło do incydentu na torze, w którym brał udział Robert Kubica oraz Antonio Giovinazzi. Zdaniem Polaka manewr Włocha nie mógł zakończyć się powodzeniem z racji braku dostępnego miejsca.

„Trudno nazwać próbę Giovinazziego atakiem. Zostałem po prostu uderzony przez niego, co skutkowało lekkim obrotem mojego bolidu i zakorkowaniem toru w okolicach Rascasse. Linia wyścigową, którą podróżowałem, wykluczała jakikolwiek atak rywala na mnie. Nie było tam po prostu miejsca stąd moje zdziwienie z tego, co wykonał kierowca Alfy”.

Polak nie krył również swojego zdziwienia faktem, że jego zespół nie ściągnął go na wymianę opon podczas pobytu na torze samochodu bezpieczeństwa.

„Gdy tylko pojawił się samochód bezpieczeństwa na torze, byłem przekonany, że również i ja zjadę do swoich mechaników po świeży komplet opon. Jednak przez radio zostałem poinformowany, że mam pozostać na torze. Taka strategia przyniosłaby zamierzony skutek tylko wtedy, gdyby nad torem zaczął padać deszcz. Niestety tak się nie stało, przez co jechałem za samochodem bezpieczeństwa w zniszczonych oponach, które traciły temperaturę”.

Kolejnym Grand Prix będzie runda w Kanadzie. Robert Kubica z dużym sentymentem powraca na ten tor, gdzie w sezonie 2008 odniósł swoje jedyne dotychczas zwycięstwo w F1. Dla krakowianina jest to jeden z ulubionych torów w kalendarzu, jednak jest on świadomy, że jego preferencje mogą różnic się od tych, które pasują jego konstrukcji.

„Kanada jest torem, który bardzo lubię i bardzo dobrze mi się kojarzy. Jednak w obecnej sytuacji tory, które mi przeważnie odpowiadają, nie pasują do charakterystyki naszej konstrukcji, przez co spodziewam się kolejnego trudnego weekendu’’ - podsumował kierowca Williamsa.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone