Formuła 1

Robert Kubica - ROKiT Williams Racing

Kubica: Jestem sfrustrowany

Robert Kubica, który podczas ostatniego dnia testowego na torze w Montmelo uzyskał czas 1:18.993 i zdołał pokonać 90 okrążeń, nie krył frustracji po kolejnej niezbyt udanej sesji. Według szefa działu technicznego zespołu, Paddy’ego Lowe’a do południa wszystko szło zgodnie z planem, jednak po przerwie obiadowej Williams napotkał problemy związane z zużyciem kilku części, których zamienników zespół nie posiadał na miejscu.

"Plany na dzisiejszy dzień były identyczne z tymi z wczoraj, wszystko szło zgodnie z planem aż do popołudnia, kiedy to kilka ważnych części się zużyło i nie dostarczało nam już dokładnych danych. W związku z tym postanowiliśmy końcówkę dnia poświecić na testowanie startów, wymiany opon itp. Jest to o tyle smutne, że dotychczas byliśmy bardzo zadowoleni z niezawodności naszej konstrukcji. Wkrótce czeka nas ciężki wyścig w Melbourne, więc patrząc na zużycie naszego bolidu, musieliśmy zrezygnować z dalszych testów, była to jedyna właściwa decyzja, jaką mogliśmy podjąć na ten moment’’ - powiedział Paddy Lowe po piątkowych testach.

Robert Kubica świeżo po wyjściu z garażu nie tryskał entuzjazmem. Wszystko przez kolejny nieudany dzień testów, podczas którego większość czasu spędził w garażu. W obecnej sytuacji Williamsa jest to bardzo złą informacją, bo w tym momencie odrobienie straconych dni będzie niemożliwe.

"Dzisiejszy dzień nie przebiegł tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Nasza konstrukcja nie była w ogóle konkurencyjna, co wpływało w negatywny sposób na przebieg naszych dzisiejszych testów. Wszystkie dane, które udało nam się zebrać, są mylące oraz niekompletne, więc trudno z nich przygotować bolid lepiej na Australię."

Mimo złego dnia Robert widzi też kilka małych pozytywów w tej ciężkiej chwili dla zespołu: "Mimo fatalnego dnia, trzeba dostrzegać kilka pozytywów, które udało mi się wyłapać w trakcie moich dotychczasowych przejazdów. Jeżeli nasz bolid posiada odpowiednie ustawienia, nie jest najgorszy w prowadzeniu, jest nawet dobry. Szkoda naprawdę dzisiejszego dnia, gdybyśmy posiadali na miejscu części zamienne, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej i moglibyśmy testować i zebrać w końcu komplet danych, niestety wyszło, jak wyszło.’’

Na piątkową popołudniową sesję ekipa z Grove zaplanowała przeprowadzenie symulacji wyścigowej, jednak przez problem związany z brakiem części zamiennych i zużyciem aktualnych elementów, musieli odwołać swoje plany.

"Wraz z zespołem zdecydowaliśmy się przerwać symulacje wyścigową, jest to o tyle stratne, że nie jeździłem jej przez 8 lat. Czuje się trochę nieswojo, lecąc do Australii, bez ukończonej symulacji wyścigowej. Patrząc teraz, na spokojnie, to udało nam się zrealizować jedynie 20% planów, więc lecimy do Australii z takim, a nie innym przygotowaniem’’ – zakończył krakowianin.

Pliki Cookie

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone