Formuła 1

Daniił Kwiat i Kimi Raikkonen

Kto osiągnie najwyższe laury w środku stawki w sezonie 2019?

Sezon 2019 zbliża się wielkimi krokami, więc jest to odpowiedni moment na zapowiedz tego, co czeka nas w nadchodzącym sezonie, podczas zaplanowanych dwudziestu jeden rund Mistrzostw Świata Formuły 1. W poniższym tekście zajmiemy się analizą tego, co czeka nas w mistrzostwach świata: "Grupy B".

Czy Haas pokona zespół Renault?

Czy amerykański zespół Haas zdoła pokonać w tym roku ekipę Renault? - to pytanie, jest najczęściej zadawane, jeżeli chodzi o rywalizację w drugiej części stawki. W ubiegłorocznym sezonie mogliśmy fascynować się niesamowitą walką pomiędzy tymi dwoma zespołami, która toczyła się zarówno na torze, jak i poza nim. Wszyscy doskonale pamiętają zapewne GP Włoch i zajęcie szóstej pozycji przez Romaina Grosjeana, a po wyścigowy protest zespołu Renault, dotyczący nieregulaminowej podłogi w bolidzie francuskiego kierowcy.

Skarga, którą wystosowało Renault okazała się trafna i Grosjean został zdyskwalifikowany, a zespół Haas stracił przez to wiele cennych punktów. Był to początek dość sporego konfliktu między tymi dwoma zespołami, który z każdym Grand Prix się zaostrzał, a oliwy do ognia dolewał Kevin Magnussen, który nie darzy zbyt dużym szacunkiem innych kierowców na torze w tym zawodników Renault, co udało mu się niejednokrotnie pokazać w sezonie 2018.

Klasyfikacja konstruktorów po ostatnim wyścigu w Abu Zabi wyglądała następująco: czwarte miejsce z dorobkiem 122 punktów należało do Renault, natomiast piąta lokata przypadała ekipie Haas, która zgromadziła w trakcie sezonu 93 punkty.

Ciekawie mogłaby ułożyć się rywalizacja w klasyfikacji konstruktów, gdyby nie dość kiepska postawa Grosjeana, w pierwszej połowie sezonu, przez którą zespół stracił bardzo wiele cennych punktów. Przegrana Haasa z Renault to również strata ważnych punktów zdobytych podczas GP Włoch. Francuski zespół popełnił mniej błędów, przez co w końcowym rozrachunku zajął pierwsze miejsce w mistrzostwach tak zwanej "Grupy B".

Tegoroczny sezon jest jedną wielką niewiadomą pod wieloma względami, więc trudno stwierdzić, czy Renault wraz z Haasem, będą walczyć o najwyższą pozycję w swojej tabeli, czy jednak ktoś ich rozdzieli lub nawet wyprzedzi. Renault zbudowało na ten sezon całkowicie nowy silnik i wprowadzili tryb ataku, który pozwoli zmniejszyć stratę do czołowej trójki. Na plus dla zespołu, jest również pozyskanie znakomitego kierowcy, jakim jest Daniel Ricciardo, który na pewno przyczyni się w dużym stopniu do rozwoju bolidu. Na plus dla zespołu Haas natomiast, jest ich konstrukcja, która została wyposażona w jednostkę napędową Ferrari.

"Czujemy się gotowi i uważamy, że nadszedł właściwy moment, aby pokazać wszystkim, co działo się w Renault w ciągu ostatnich trzech lat. Jesteśmy dumni z wykonanej przez nas pracy. Gdy spacerujesz po fabryce w Enstone możesz poczuć pasję i oddanie wyścigom. Celem na ten sezon jest obrona czwartego miejsca wśród konstruktorów oraz dogonienie czołowej trójki" - powiedział szef francuskiej stajni Cyril Abiteboul.

"Sezon zapowiada się niezwykle ciekawie, szczególnie pod kątem walki w środku stawki. Ciężko mówić aktualnie o jakichkolwiek celach, lecz marzy nam się stanąć na podium w 2019 roku, co będzie oczywiście bardzo trudne. Kolejnym celem jest wyprzedzenie Renault i zajęcie czwartego miejsca na koniec sezonu, co byłoby wspaniałym wynikiem jak na prywatny zespół" - dodał Gunther Steiner.

Walka Francuzów z Amerykanami zapowiada się fascynująco i zapewne nie będzie brakowało w niej ostrych starć na torze, jak i poza nim, ponieważ celem dla obu zespołów jest zdobycie czwartego miejsca w klasyfikacji konstruktorów. Patrząc jednak obiektywnie, to lepiej przed sezonem 2019 wygląda ekipa Renault i to ona może sięgnąć po prym w drugiej części stawki.

McLaren oraz Williams odzyskają dawny blask?

Aktualnie obydwa brytyjskie zespoły są cieniem samych siebie. Nie tak dawno obie ekipy były bardzo konkurencyjne na torach F1 oraz stawały na podium. Aktualnie jednak zarówno McLaren, jak i Williams, borykają się z dużymi problemami związanymi nie tylko z jakością bolidu, co wpływa na ich ogólne rezultaty. Ekipa z Grove całkowicie wymieniła swój skład kierowców, w miejsce Strolla oraz Sirotkina pojawili się Kubica oraz Russell, takie samo rozwiązanie zastosował McLaren, który wymienił Alonso i Vandoorne'a na Lando Norrisa oraz Carlosa Sainza.

Patrząc na wyniki testów oraz wypowiedzi kierowców McLarena można odnieść wrażenie, że jest duży postęp, lecz mają też sporo problemów związanych szczególnie z awaryjnością swojej tegorocznej konstrukcji, która kilkukrotnie w czasie testów wracała do garażu za pomocą lawety. Awaryjność prześladuje ten zespół od dłuższego czasu, szczególnie dobrze o tym przekonał się Fernando Alonso, który wielokrotnie jadąc na punktowanej pozycji musiał wycofać się z dalszych zmagań przez problemy ze swoim bolidem.

"Mimo przejechania bardzo dużej ilości kilometrów do tej pory nadal nie posiadamy wielu informacji na temat naszej tegorocznej konstrukcji. Z danych, które mamy na ten moment wiemy, co musimy poprawić i tym się zajmujemy. Celem jest poprawa tych rzeczy, jeszcze przed startem sezonu, gdyż nie chce za każdym razem wyjeżdżać na tor z myślą, że za chwilę mogę się zatrzymać z powodu awarii mojego bolidu" - powiedział Carlos Sainz.

"To, że kręcimy czasy poniżej 1:17.500 nie znaczy, że jesteśmy w czołówce, gdyż wiele ekip nie pokazało jeszcze swojej pełnej mocy. Jeśli chodzi o nasze tempo i powtarzalność, jestem bardzo zadowolony, jednak nie możemy spocząć na laurach i musimy w dalszym ciągu ciężko pracować nad rozwojem naszego bolidu."

"Wiele rzeczy udało się poprawić, co mnie osobiście bardzo zadowala, pozostały nam jeszcze głównie problemy z dopasowaniem odpowiedniego balansu, jednak te problemy powinny zniknąć, gdy wprowadzimy do samochodu kilka aktualizacji."

"Na tym polega F1, kto się nie rozwija ten zostaje w tyle. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby bolid był jak najbardziej konkurencyjny, jednak nie zawsze można dostać to czego się chce" - dodał Hiszpan.

Problem Williamsa jest bardziej złożony i nie chodzi tu tylko o opuszczenie dwóch dni testowych. W ostatnich dniach zespół poinformował o urlopie/odejściu dyrektora technicznego zespołu Paddy’ego Lowe'a, co wywołało kolejny raz nerwową atmosferę w zespole, a to nie wpływa korzystanie na rozwijanie FW42.

Z aktualną formą, ekipa z Grove będzie podróżować w ogonie stawki, co nie ulega żadnej wątpliwości. Zespół musi szybko podjąć ważne decyzje, zarówno kadrowe oraz te związane z ulepszaniem swojej konstrukcji, ponieważ w pewnym momencie może się okazać, że jest za późno na dogonienie reszty stawki, a podróżowanie przez cały sezon na szarym końcu, będzie potężnym ciosem dla tego utytułowanego zespołu.

Co pokażą pozostałe zespoły?

Reszta zespołów ze środka stawki również dobrze przepracowała przerwę zimową, co pokazały dobre wyniki Alfy Romeo oraz Toro Rosso w Montmelo. W kwestii Racing Point ciężko na razie cokolwiek więcej stwierdzić, gdyż dopiero w Melbourne zobaczymy ich tegoroczny bolid.

Naprawdę bardzo obiecująco wygląda zespół Alfa Romeo, który również zmienił całkowicie skład swoich kierowców i postawił na doświadczenie Kimiego oraz młodość i talent Giovinazziego, co powinno przełożyć się na bardzo dobre wyniki tego zespołu w trakcie sezonu. Patrząc przychylnym okiem na to, co mówią kierowcy oraz szefostwo zespołu, to włoska ekipa w trakcie sezonu, może być bardzo blisko czołowych zespołów w swojej grupie, czyli Renault oraz Haas, więc te dwie ekipy, muszą być przygotowane na ataki ze strony Raikkonena i Giovinazziego.

Toro Rosso również postawiło na debiutanta oraz powracającego do kokpitu Rosjanina z Ufy. Juniorski zespół, który wyposażony jest w jednostkę napędową Hondy, być może zaskoczy nas czymś w sezonie 2019, choć można spodziewać się kilku ciężkich rund, czego przyczyną mogą być nowe aktualizacje do silnika Hondy, a to wiąże się z karami. Zespół z Faenzy, podobnie jak Racing Point, jest dużą zagadką przed tym sezonem.

Racing Point zdecydowało się rozstać z Estebanem Oconem, który szykowany jest na sezon 2020 do zespołu Mercedes (w przypadku złego sezonu Bottasa), a jego miejsce w zespole zajął Lance Stroll. Ekipa z Silverstone i ich tegoroczna forma jest jedną z największych niewiadomych tego sezonu. Zespół przyzwyczaił nas już wielokrotnie, że jest w stanie bić się o bardzo dobre pozycje, więc niewykluczone, że wmiesza się w walkę pomiędzy Renault i Haasem.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone