Formuła 1

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari Mission Winnow

Gorsza dyspozycja Charlesa Leclerca w kwalifikacjach wynikiem uszkodzonego samochodu

Charles Leclerc przyznał po kwalifikacjach do wyścigu o GP Hiszpanii, że jego gorszy rezultat jest wynikiem uszkodzeń w samochodzie, które pojawiły się po wyjeździe na krawężnik podczas Q2.

Monakijczyk dysponował w treningach dość dobrym tempem i wydawało się, że w sobotę stoczy bardzo ciekawy pojedynek o trzecie miejsce ze swoim zespołowym partnerem, Sebastianem Vettelem. Podczas drugiego segmentu kwalifikacji Leclerc pojechał jednak zbyt szeroko w zakręcie dziewiątym i w wyniku najechania na krawężnik, doszło do uszkodzeń w jego samochodzie. Te z kolei przyczyniły się do zmiany w zachowaniu się auta.

„Nie jestem bardzo szczęśliwy. Pojechałem szeroko w Q2 i pewne części uległy uszkodzeniu, gdy najechałem na krawężnik” – wyjaśniał Charles Leclerc. „Miałem trochę podsterowności, ale trzymałem auto na płaskiej powierzchni i myślałem, że wszystko będzie w porządku. Niestety, zepsuliśmy sporo i potem musiałem się ponownie zatrzymać. Naprawdę nie rozumiem, jak mogłem stracić tak dużo z samochodu na krawężniku. Nie spodziewałem się tego”.

Charles Leclerc w trzecim segmencie kwalifikacji pojawił się na torze dopiero pięć minut przed końcem sesji. Zespół starał się bowiem naprawić uszkodzenia w samochodzie na tyle, by Monakijczyk mógł powalczyć o dobrą pozycję. Kierowca Ferrari na jednym komplecie opon przejechał więc dwa pomiarowe okrążenia i ostatecznie zajął piątą pozycję ze stratą 1,182 sekundy do zdobywcy pole position, Valtteriego Bottasa.

„Zespół wykonał świetną pracę i próbował naprawić samochód w trakcie sesji, bym mógł kontynuować jazdę. Po incydencie balans był jednak inny. Był bardzo dziwny. Musimy sprawdzić samochód i zobaczyć, czy wszystko jest w porządku” – kontynuował monakijski kierowca. „Musimy sprawdzić nasze dane, aby upewnić się, że nasz samochód powróci do formy na jutrzejszy wyścig”.

„Naprawiliśmy go najlepiej, jak potrafiliśmy. Nadal jednak pogorszyło to jego wyniki w Q3, ponieważ musiał spróbować dwóch pomiarowych okrążeń na jednym komplecie opon” – dodał Mattia Binotto, szef zespołu Ferrari.

Charles Leclerc nie traci również nadziei na pozytywny wynik w niedzielnym wyścigu, choć wie, że Mercedes jest bardzo silny.

„To nie jest wynik kwalifikacji, na jaki liczyliśmy. Nasi konkurenci są silni, ale jesteśmy pewni naszego potencjału i zrobimy wszystko, aby ich złapać” – zakończył 21-latek.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone