Giovinazzi: Popełniłem błąd, co kosztowało nas trochę czasu

Giovinazzi: Popełniłem błąd, co kosztowało nas trochę czasu

Nie tak miał wyglądać ostatni dzień jazd Antonio Giovinazziego z zespołu Alfa Romeo Racing Orlen, który z powodu błędu podczas swoich pierwszych okrążeń wypadł z toru i uszkodził cały tył auta.

Włoch podczas swojego ostatniego poranka na torze Barcelona-Catalunya pokonał zaledwie szesnaście okrążeń i zakończył sesję z dziewiątym czasem.

"Od samego początku był to trudny dzień" - przyznał Antonio Giovinazzi. "Popełniłem błąd podczas jednego z moich pierwszych przejazdów, gdy tor był mokry, co kosztowało nas troche czasu."

Mimo dużej ilości pracy kierowca Alfy Romeo zdołał powrócić na hiszpańską pętlę po południu, jednak nie obyło się bez problemów, czego powodem były żółte flagi, które uniemożliwiły kontynuowanie założonego programu.

"Kiedy powróciliśmy na tor po południu, żółte flagi popsuły nam naszą symulację kwalifikacyjną i nie mogliśmy pokonać okrążenia. Przynajmniej udało nam się zrealizować nasz program długich przejazdów: wiatr był bardzo mocny i trochę się z nim zmagaliśmy, ale finalnie udało się."

"To był mój ostatni raz w samochodzie przed Melbourne: jestem zadowolony z tych dwóch tygodni. Musimy skupić się na naszej pracy i starać się być silnymi od samego początku w Australii" - zakończył Włoch.

Xevi Pyjolar, dyrektor do spraw inżynierii torowej w zespole Alfa Romeo Racing Orlen dodał, że czerwone flagi były dużym problemem, jednak zespół zdołał ukończyć symulacje wyścigowe.

"Po prawie dwóch tygodniach bezproblemowych jazd, w czwartek mieliśmy mały przystanek. Rano straciliśmy trochę czasu, kiedy wypadliśmy z toru i musieliśmy naprawić auto, a nasz program został zatrzymany przez kilka czerwonych flag. Trudno było uzyskać konsekwentny przejazd, ale dla wszystkich warunki były identyczne" - tłumaczył Xevi Pujolar, dyrektor ds. inżynierii torowej.

"Nasza symulacja wyścigu poszła dobrze: musieliśmy wypuścić samochód na tor bez żadnej pracy nad ustawieniami, więc wiemy, że możemy nieco poprawić tempo."

"Teraz skupimy się na ostatnim dnie testów przed Melbourne: Kimi zasiądzie w samochodzie i wykona program podobny do tego, który zaplanowaliśmy na czwartek" - wyjaśnił.