Formuła 1

Mick Schumacher - Alfa Romeo Racing

Formuła 1 przemyśli na nowo plany wprowadzenia opon z wyższym poziomem degradacji

Pirelli na sezon 2020 i kolejne otrzymało zadanie stworzenia opon o wyższym poziomie degradacji. Okazuje się jednak, że takie plany mogą nie mieć większego sensu, biorąc pod uwagę sytuację z poprzedni lat.

Pirelli przedłużyło kontrakt z Formułą 1 na lata 2020-2023. Włoski dostawca otrzymał wówczas zadanie, aby obrać sobie za cel stworzenie opon z dużą degradacją. Jednak zdaniem Pirelli, może to nie mieć miejsca ani większego sensu.

"Prowadzimy dyskusje z FIA i FOM, a także z zespołami, aby zrozumieć kierunek" - powiedział Mario Isola w rozmowie z serwisem RaceFans.

"Jeśli przyjrzymy się dokumentowi wydanemu przez FIA - listowi docelowemu, który został dołączony do dokumentu - zauważymy, że przymierzali się do opon o bardzo wysokiej degradacji."

"Jednak patrząc na to, co wydarzyło się w zeszłym roku, zgadzamy się, że prawdopodobnie nie jest to właściwy kierunek."

Założeniem Pirelli było doprowadzenie do zwiększenia liczby pit stopów podczas wyścigów, lecz zespoły znalazły sposoby na zarządzanie swoimi oponami.

Co więcej, wybór trzech mieszanek opon na weekend wyścigowy stwarza problem i nie zawsze wpasowuje się w ramy strategii.

"Staraliśmy się być agresywni, jeśli chodzi o wybór trzech mieszanek, ale zasadniczo zespoły zwiększały zarządzanie tempem tak, aby zastosować strategię jednego pit stopu."

"Jeśli podejdziemy konserwatywnie do trzech mieszanek, wówczas najtwardszy z tych trzech, w ogóle nie zostanie wybrany przez nikogo, a to przecież twój obowiązkowy zestaw."

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone