Formuła 1

Valtteri Bottas - Mercedes AMG Petronas Motorsport

Fatalna niedziela dla Mercedesa

Zespół Mercedes nie tak wyobrażał sobie swój domowy wyścig, podczas którego ekipa z Brackley świętowała swój dwusetny start w Grand Prix oraz 125-lecie w sportach motorowych.

Początek wyścigu oraz jego dalsza część jednoznacznie wskazywała, że Lewis Hamilton odniesie swoje kolejne zwycięstwo. Zmienna pogoda, która w bardzo dużym stopniu utrudniała życie kierowcom, dała się również we znaki Lewisowi Hamiltonowi, który w końcowej fazie trzeciego sektora wypadł z toru, co skutkowało uszkodzeniem podłogi i przedniego skrzydła.

Mechanicy nie byli przygotowani jednak na pojawienie się Brytyjczyka w alei serwisowej, co przełożyło się na ponad pięćdziesięcio-sekundowy postój oraz całkowicie zaprzepaszczony wyścig dla pięciokrotnego mistrza świata.

"To był fatalny dzień. Trudno cokolwiek powiedzieć po takim wyścigu, to był najprawdopodobniej mój najgorszy dzień, od kiedy dołączyłem do ekipy Mercedesa. Jestem szczęśliwy, że to już koniec tego weekendu" - przyznał Lewis Hamilton.

"Przed nami jeszcze bardzo dużo wyścigów, dlatego też musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by powrócić do naszej optymalnej formy."

"W sprawie mojego incydentu powiem jedynie tyle, że założenie opon na suchą nawierzchnię w tej fazie wyścigu było dużym błędem."

Bardzo ciemny chmury zebrały się nad przyszłością Valtteriego Bottasa. Fiński kierowca nie dość, że kolejny weekend odstawał od Lewisa Hamiltona, to dodatkowo rozbił swój bolid w końcowej fazie wyścigu, co wyeliminowało go z prawie pewnego dojechania w czołowej trójce.

"W końcowej fazie wyścigu przez radio usłyszałem, że mam podkręcić tempo, ponieważ jest szansa zdobyć podium. Naciskałem tak mocno, aż popełniłem fatalny błąd, który wykluczył mnie z dalszego udziału w wyścigu. Na wejściu w zakręt straciłem kontrolę nad tyłem bolidu, co skutkowało uderzeniem w bandę" - przyznał Valtteri Bottas.

"Teraz na spokojnie analizując ten wyścig, jestem zdania, że powinniśmy zachować trochę więcej spokoju i dać sobie trochę więcej czasu na dogonienie rywali, ale z drugiej strony jazda zachowawcza mogłaby mnie wykluczyć z walki o pierwszą trojkę."

Tuż po zakończeniu wyścigu, w wywiadzie udzielonym dla telewizji "Sky", szef zespołu Mercedes Toto Wolff powiedział: "Początek wyścigu był dla nas bardzo dobry i jechaliśmy z dobrym tempem. Z czasem swoje dołożyła pogoda i błędne decyzje, które wpłynęły na nasz wynik."

"Lewis miał naprawdę dużego pecha. Wypadł z toru tuż przed zjazdem do alei serwisowej i uszkodził swój bolid. Niestety nasi mechanicy nie byli gotowi na zjazd, co skutkowało dość dużym chaosem, który wytworzył się przed naszym garażem."

"Krótko mówiąc, to nie był nasz dzień. Cała ta sytuacja pokazuje, że za bardzo skupiliśmy się na świętowaniu jubileuszu niż na ciężkiej pracy, co przełożyło się na brak punktów" - dodał szef Mercedesa.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone