Czy zespół Ferrari zagrozi Mercedesowi we Francji?

Zespół Ferrari od weekendu na torze Paul Ricard rozpocznie stopniowe wprowadzanie poprawek do swojej tegorocznej konstrukcji. We Francji ekipa z Maranello będzie testować nowe przednie skrzydło, które ma za zadanie generować większą siłę docisku, której w Ferrari zdecydowanie brakuje w tym sezonie.

W bieżącym tygodniu włoski odział Motorsportu poinformował, że inżynierowie włoskiego zespołu uporali się z problemem dotyczącym rozbieżności danych pomiędzy symulatorem a torem. W związku z tym możemy spodziewać się, że już od najbliższego wyścigu dwa egzemplarze SF90 będą całkowicie inaczej zbalansowane, niż miało to miejsce w poprzednich rundach bieżącego sezonu.

Charakterystyka toru we Francji nie leży zespołowi Ferrari, co można było zaobserwować w poprzednim sezonie. Vettel i Leclerc będą dużo nadrabiać do Mercedesa na długich prostych, jednak w pozostałej części toru będą tracić sporo dystansu do swoich rywali. Nie wiemy jeszcze, jak będzie spisywał się nowy przedni płat, który będzie generował większą siłę docisku, co powinno przynajmniej teoretycznie zbliżyć Ferrari do Mercedesa w zakrętach. Inżynierowie Ferrari zapewne patrząc na dane z symulatora, które były obiecujące, postanowili wprowadzić ten nowy element na nadchodzące Grand Prix, podczas którego przekonamy się, czy faktycznie włoski zespół uporał się z problemami związanymi z rozbieżnością danych.

Szef zespołu Ferrari Mattia Binotto przed rozpoczęciem weekendu we Francji stwierdził, że będzie to kolejny bardzo trudny weekend dla jego zespołu, a to wszystko przez charakterystykę toru Paul Ricard, która nie komponuje się w idealny sposób z pakietem SF90.

Ferrari podczas tego weekendu będzie testować także kilka innych modyfikacji, które mają określić kierunek, w którym Ferrari ma rozwijać tegoroczną konstrukcję. Słowa szefa zespołu Ferrari można interpretować w ten sposób, że Włosi wiedząc, iż ten sezon trzeba spisać na straty, postanowili skupić się nad przygotowaniami na 2020 rok. Takie rozwiązanie byłoby najlepsze dla ekipy z Maranello, ponieważ w tym sezonie prócz pojedynczych zwycięstw na nic więcej raczej sobie ekipa Ferrari nie będzie mogła pozwolić. Smutne, ale prawdziwe mamy aktualnie realia Formuły 1, w której o zwycięstwo walczą jedynie kierowcy jednego zespołu.

"Podczas weekendu we Francji nasze bolidy będą wyposażone w kilka niewielkich modyfikacji, które pozwolą nam określić kierunek, w którym będziemy rozwijać naszą konstrukcję" - powiedział Mattia Binotto. "Wprowadzone modyfikacje nie będą oczywiście rozwiązaniem naszych problemów, a jedynie dostarczą nam bardzo dużo istotnych dla nas danych, które zaowocują w przyszłości."

"Charakterystyka tego obiektu jest bardzo trudna dla nas, co można było zauważyć w ubiegłym roku. Będzie to bardzo trudny weekend dla nas, jednak postaramy się wyciągnąć maksimum z naszych bolidów i dojechać do mety na jak najlepszych pozycjach."

Sebastian Vettel liczy na poprawę względem poprzedniego wyścigu na tym torze, a to dzięki danym, które udało się zebrać inżynierom w sezonie 2018. Niemiec zaznacza również, że będzie to kolejny weekend, w którym opony odegrają jedną z pierwszoplanowych ról.

"Poprzedni wyścig na torze we Francji nie ułożył się po naszej myśli. Mamy jednak dużo danych z zeszłorocznego wyścigu, które będziemy chcieli wykorzystać w ten weekend" - przyznał Vettel.

"Obiekt ten charakteryzuje się długimi prostymi, które są przeplatane wolnymi i szybszymi zakrętami, co wymaga od kierowcy dużej koncentracji. Kolejny raz dużą rolę odegrają opony i ich odpowiednie oszczędzanie, co nie będzie łatwe na tym torze. W weekend temperatura nawierzchni ma być wysoka, co tylko utrudni nam prace z oponami."

Charles Leclerc, dla którego wyścig we Francji jest prawie domową rywalizacją, z dużą radością powraca na tor, w którym pierwszy raz w karierze udało mu się zakwalifikować do Q3.

"Bardzo cieszę się z powrotu na tor we Francji, który jest prawie moim domowym wyścigiem. Mam z tym obiektem wspaniałe wspomnienia. Właśnie na tym obiekcie udało mi się pierwszy raz zakwalifikować do Q3 w F1."

"Charakterystyka tego toru jest dość mieszana. Mamy na nim kilka długich prostych oraz dużą ilość wolnych i szybkich zakrętów. Będzie to duże wyzwanie dla naszej tegorocznej konstrukcji, jednak postaram się wyciągnąć maksimum z mojego bolidu" - powiedział Charles Leclerc.