Formuła 1

Daniił Kwiat - Red Bull Toro Rosso Honda

Czy tegoroczne zmiany aerodynamiczne przyczynią się do poprawy manewrów wyprzedzania?

Tegoroczne zmiany w przepisach, jakie objęły konstrukcję samochodu, miały przyczynić się do zmniejszenia negatywnego wpływu "brudnego" powietrza na bolid jadący z tyłu i poprawić tym samym wyprzedzanie.

Poprzez zmiany z sezonu 2017 zamierzano przyspieszyć samochody Formuły 1 i poprawić spektakularność, jednak niestety zostało to rozwiązane kosztem walk koło w koło.

Przed sezonem 2019 postanowiono coś z tym zrobić i Ross Brawn wraz z grupą badawczą (m.in. z Patem Symondsem i Nikolasem Tombazisem) zwrócił uwagę na dużą ilość skrzydełek (i możliwość ich regulacji) na przednim skrzydle. W poprzednich sezonach ślad aerodynamiczny był zdecydowanie szerszy i wpływał na zachowanie bolidu z tyłu, w wyniku czego wyprzedzanie było utrudnione.

Dolne lotki tradycyjnie odpowiedzialne były za docisk, natomiast górne skrzydełka rozszerzały ślad aerodynamiczny. Same boki przedniego skrzydła miały zdecydowanie większy kąt, co także wpływało na rozchodzące się powietrze. Lotki powodowały także znacznie większy docisk w jego centralnej części.

Właśnie z tego powodu postanowiono wprowadzić zmiany - uproszczono przednie skrzydło oraz wloty powietrza do hamulców, a także zwiększono wysokość i szerokość tylnego skrzydła.

Według przypuszczeń przed sezonem 2019, modyfikacje miały jednak zmniejszyć siłę docisku w porównaniu do 2018 roku, przez co zespoły straciłyby około 1.5s na okrążeniu. Wygląda jednak na to, że siła docisku nie zmieniła się, a zmienił się jedynie jej rozkład - przednie, jak i tylne skrzydło zyskały znacznie większy docisk ze względu na większą powierzchnię całkowitą. Z drugiej jednak strony docisk straciła centralna część samochodu, czego powodem jest brak górnych lotek na przednim skrzydle, a ślad aerodynamiczny kierowany jest pod podłogę.

Przednie koła zyskały także większą siłę nośną, ponieważ więcej powietrza przepływa nad nimi niż wokół. Ze względu na to, że tylne skrzydło jest wyższe i pozbyto się dodatkowych skrzydełek, opór tylnego skrzydła znacznie wzrósł w sezonie 2019.

Taki był zamiar zmian na sezon 2019, jednak czy rzeczywiście przyczynił się do poprawy wyprzedzania? Na pewno w Melbourne zostało to nieco przesłonięte samą charakterystyką toru, ponieważ Albert Park nigdy nie nadawał się do naturalnych manewrów wyprzedzania, jednak jak wyjaśnił sam Ross Brawn, już na tym torze w tym roku odnotowano poprawę.

"Na podstawie liczby wyprzedzań w wyścigu - 14 w tym roku (6 bez DRS) w porównaniu do 3 w 2018 - początkowe oznaki są zachęcające" - zdradził dyrektor zarządzający F1.

"Zwłaszcza, że poza faktycznymi wyprzedzeniami zaobserwowaliśmy kilka fascynujących bitew. Oczywiście nie wszystko wynikało z nowej aerodynamiki, ponieważ forma zespołów środka stawki jest porównywalna."

"Jednak kilku kierowców stwierdziło, że samochody zachowują się bardziej neutralnie, gdy podążają za innymi w porównaniu do poprzednich lat."

Tak naprawdę największym testem dla zmian aerodynamicznych będą wyścigi w Bahrajnie i Chinach.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone