Formuła 1

GP Wielkiej Brytanii 2018 / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Co kontrakt z Silverstone oznacza dla kalendarza Formuły 1?

Wraz z przedłużeniem umowy z Silverstone ilość dostępnych miejsc w kalendarzu Formuły 1 na kolejne sezony zmniejsza się. Biorąc pod uwagę, że przedłużenie kontraktu z Monzą to tylko kwestia czasu, można podsumować, że aż 20 państw może być niemal pewnych swojej obecności w przyszłorocznym harmonogramie Formuły 1.

Z aktualnie obecnych państw są to: Australia, Bahrajn, Chiny, Azerbejdżan, Monako, Kanada, Francja, Austria, Wielka Brytania, Węgry, Belgia, Włochy, Singapur, Rosja, Japonia, USA, Brazylia i Abu Zabi. Oprócz tych wymienionych, do kalendarza powróci Holandia oraz pojawi się nowa runda w Wietnamie.

W maju Chase Carey zasugerował, że przyszłoroczny kalendarz najprawdopodobniej nadal będzie składał się z 21 wyścigów: "Oczywiście zgodnie z matematyką, nie będziemy w stanie odnowić kontraktów ze wszystkimi naszymi obecnymi wyścigami."

Zatem skoro harmonogram ma mieć 21 rund, a aktualnie 20 państw może liczyć na bezpieczne miejsce, nie trudno oszacować, że pozostało zaledwie jedno wolne, a w grze nadal liczą się trzy państwa: Niemcy, Meksyk i Hiszpania. Wydaje się jednak, że największe szanse posiadają aktualnie Niemcy i Meksyk, z naciskiem na to drugie państwo.

Grand Prix Niemiec mimo problemów w 2018 roku, powróciło do kalendarza Formuły 1 2019 przy wsparciu Mercedesa, który będzie sponsorem tytularnym tegorocznego wydarzenia. Wydawało się, że po sezonie 2018 niemiecka runda jest skazana na wymarcie, jednak udało się ją przywrócić.

Jeszcze większe szanse ma Grand Prix Meksyku. Niestety w wyniku zmian, władze państwa nie chciały dalej dofinansowywać Grand Prix, ale z pomocą ma przyjść prywatna firma. Poza tym Liberty Media mocno celuje w rynek północno-amerykański, a w stawce mamy meksykańskiego kierowcę, Sergio Pereza.

W połowie czerwca pojawiły się informacje, że Meksyk mógłby przedłużyć kontrakt z F1 o kolejne trzy lata, a wszystko za sprawą udanych negocjacji pomiędzy Interamerican Entertainment Corporation ( która jest właścicielem praw Gran Circo), prowadzonej przez Alejandro Soberona a Liberty Media.

Jak podał The Mazatlan Post, dzięki Grand Prix Meksyku powstało ponad 30 tysięcy miejsc pracy i wygenerowano dochód w wysokości 2 187 milionów dolarów.

Ciężkie chmury zawisły natomiast nad Hiszpanią, która hipotetycznie może być już niedługo obecna w F1 jedynie jako tor organizujący przedsezonowe testy. Ponadto w sporcie nie ma już Fernando Alonso, a rząd zmniejszył dofinansowanie dla Grand Prix.

A co jeśli Formuła 1 zdecyduje się na kolejne zwiększenie ilości wyścigów? Case Carey wspominał także o tym w maju, że kalendarz F1 może po roku 2020 wzrosnąć nawet do 25 rund.

"Mamy popyt na ponad 21 wyścigów w 2020 i oczekujemy, że ich liczba w ciągu roku wzrośnie nieznacznie po 2020 roku."

Niejasna przyszłość rozpościera się nad Brazylią, po której może zwolnić się kolejne miejsce w kalendarzu F1. Nie ma pewności czy Rio Motorsports Park zostanie zbudowane w 2020 lub 2021 roku i przejmie wyścig. Rozmowy trwają - F1 może pozostać na Interlagos, przenieść się do Rio lub całkowicie zniknąć z kalendarza.

A jakie mogą być opcje kolejnych wyścigów Formuły 1?

1) Na horyzoncie Miami. Wprawdzie organizacja Grand Prix została odroczona, ale Stephen Ross, który jest właścicielem drużyny Miami Dolphins (ich stadion - Hard Rock Stadium - będzie punktem centralnym toru), odgrywa także kluczową rolę przy negocjacjach dotyczących GP Miami.

2) Dużym potentatem do organizacji Grand Prix wydaje się być także Republika Południowej Afryki; jest to najbardziej prawdopodobne miejsce według Seana Bratchesa, szefa handlowego F1.

3) W ostatnich miesiącach mówiono także o drugim wyścigu w Chinach, które stanowi bardzo dynamicznie rozwijający się rynek.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone