Charles Leclerc wierzy w dobrą formę Ferrari

Charles Leclerc wierzy w dobrą formę Ferrari

Charles Leclerc, pomimo mało reprezentatywnych występów Ferrari na przedsezonowych testach w Barcelonie, wciąż wierzy w swój zespół i uważa, że prawdziwym sprawdzianem formy poszczególnych ekip będzie otwierający sezon wyścig w Australii.

Scuderia Ferrari nie zachwyciła podczas zimowych testów na torze Barcelona-Catalunya. Szef ekipy Mattia Binotto twierdzi, że konstrukcja SF1000 nie była w stanie rozwinąć takiej prędkości, jakiej się spodziewano. Uważa również, że bardzo prawdopodobne jest to, iż na pierwsze zwycięstwo trzeba będzie trochę poczekać.

„W tej chwili nie jesteśmy najszybsi. Nie sądzę też, abyśmy byli w stanie zwyciężać na początku sezonu” – powiedział Binotto.

Leclerc nie opuszcza jednak głowy i spogląda na nadchodzącą kampanię z optymizmem.

„Może teraz nie jesteśmy najszybsi, ale to nie znaczy, że nie możemy stać się nimi wkrótce.”

W wywiadzie dla włoskiej La Gazzetty dello Sport podzielił się swoimi wrażeniami po zimowych testach.

„Trudno tak naprawdę powiedzieć, jaki jest realny układ sił w stawce i w którym miejscu się znajdujemy. Każdy z zespołów realizował inny program testowy, kierowcy jeździli z różną ilością paliwa i trybami silnika. My jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy i tego, czego dowiedzieliśmy się o naszym samochodzie.”

„Jeśli chodzi o konkurencyjność, wszystko okaże się w Melbourne” – dodał Monakijczyk.

Odniósł się również do tegorocznej zmiany nastawienia zespołu Ferrari do przedsezonowych testów.

„Nie miałem zbyt wielu oczekiwań. W ubiegłym roku w Barcelonie byliśmy najlepsi i rozpoczynaliśmy sezon w cudownych nastrojach, jednak później wszystko to okazało się mydlaną bańką. Tamten weekend w Australii pokazał nam, że wcale nie wiemy, w którym miejscu się znajdujemy.”

„Musieliśmy zmienić podejście i w tym roku skoncentrowaliśmy się całkowicie na sobie, na naszym samochodzie i jak najlepszym poznaniu go. Chcieliśmy poznać go od podszewki, zanim udamy się do Australii.”

Wierzy również, że wszelkie braki w stosunku do rywali wciąż są do nadrobienia.

„Jestem przekonany, że jeśli w jakimś stopniu odstajemy od naszych rywali, nadal mamy czas i szansę, aby nadrobić te zaległości. Tegoroczna konstrukcja SF1000 daje nam więcej możliwości do zmiany ustawień i dostosowania samochodu do różnych sytuacji, konfiguracji torów oraz stylów jazdy kierowców.”

„W ubiegłym roku udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie dogonić najlepszych i wyrównać szanse w ciągu kilku miesięcy” – dodał Leclerc.

Pod koniec 2019 roku Charles Leclerc przedłużył kontrakt z Ferrari na kolejnych pięć sezonów. Z kolei jego partner z ekipy, Sebastian Vettel otrzymał szansę reprezentowania Scuderii do końca 2020 roku, a jego przyszłość w tym zespole ma rozstrzygnąć się w zbliżającej się kampanii F1. Czy dla Leclerca ważne jest to, kto zasiada w drugim bolidzie Ferrari?

„Sebastian [Vettel] bardzo pomógł mi w ubiegłym roku, a ten etap nauki będzie kontynuowany w nadchodzącym sezonie. Ma wielkie doświadczenie w tym sporcie.”

„Ale myślę, że jeśli zastąpi go inny kierowca, też będę mógł się czegoś od niego nauczyć. Chcę tylko, aby mój partner z ekipy był w stabilnej formie i szybki. To jedyny i najbliższy mi  punkt odniesienia oraz sposób, aby pracować nad sobą i starać się być jeszcze lepszym” – zakończył Leclerc.