FIA F2

Jack Aitken - Campos Racing / © FIA Formula 2

Jack Aitken zwycięzcą pierwszego wyścigu F2 w Baku

Jack Aitken (Campos Racing) okazał się najlepszym kierowcą podczas sobotniego wyścigu F2 na ulicznym torze w stolicy Azerbejdżanu. Drugie miejsce zajął Nyck de Vries, a czołową trójkę uzupełnił Jordan King.

Początek wyścigu tradycyjnie obfitował w wiele wydarzeń. Startujący z pole position Nobuharu Matsushita, został wyprzedzony już w pierwszym zakręcie przez De Vriesa. Podczas pierwszego okrążenia doszło do kolizji, w której brali udział Giuliano Alesi i Ralph Boschung. W związku z tym incydentem na torze pojawił się pierwszy tego dnia samochód bezpieczeństwa.

Restart wyścigu nie przyniósł żadnych zmian na czołowych trzech pozycjach: na czele utrzymywał się de Vries, a tuż za nim podążali Matsushita i Aitken. Wkrótce po wznowieniu wyścigu z dalszej rywalizacji musiał wycofać się zdobywca pole position – Matsushita.

Podczas pit stopu sporo czasu stracił Nyck de Vries, a wszystko przez problem z pistoletem, który odmówił posłuszeństwa, w wyniku czego stracił pozycje na rzecz Aitkena oraz chwilę później został wyprzedzony na torze przez Latifiego.

Wyścig potoczył się mało udanie dla Micka Schumachera, który na starcie popełnił spory błąd. Również podczas 9 okrążenia niemiecki kierowca nie ustrzegł się pomyłki i na wyjściu z 16 zakrętu najechał na tarkę, co skutkowało utratą sterowności i odpadnięciem z dalszej rywalizacji. Po zniknięciu wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, de Vries poradził sobie z Latifim i awansował tym samym na drugą pozycję.

Na siedemnastym okrążeniu doszło do kolejnego incydentu na torze, a jego autorem był Guanyu Zhou, który rozbił bolid na dojeździe do pierwszego zakrętu, gdzie próbował wyprzedzić Juana Manuela Correę. Wspomniany incydent był łudząco podobny do tego, co w ubiegłym roku zaprezentował duet kierowców Red Bulla podczas wyścigu F1. Podczas tego samego okrążenia z dalszej rywalizacji musiała wycofać się jedyna kobieta w stawce – Tatiana Calderon.

Podczas restartu wyścigu Sette Câmara zderzył się z Lucą Ghiotto, co skutkowało pojawieniem się kolejnego już samochodu bezpieczeństwa.

Pod koniec wyścigu doszło do zaciętej rywalizacji między Latifimi a Jordanem Kingiem, który przeprowadził udany manewr wyprzedzania, zapewniając sobie trzecią pozycję, którą utrzymał już do samej mety.

Latifi ostatecznie zajął czwartą lokatę, a za nim finiszował Dorian Boccolacci. Luca Ghiotto zajął szóstą pozycję, a jako siódmy linię mety przekroczy Sean Gelael.

Czołową dziesiątkę uzupełnili: Correa, Nikita Mazepin i Anthoine Hubert.

Wyścigu nie ukończyło aż siedmiu kierowców.

© 2011-2019 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone