Kalendarz DTM zmieniony z powodu pandemii koronawirusa. Sezon 2020 ma rozpocząć się w lipcu

Kalendarz DTM zmieniony z powodu pandemii koronawirusa. Sezon 2020 ma rozpocząć się w lipcu

Firma ITR będąca organizatorem serii DTM ogłosiła, że ze względu na panującą pandemię koronawirusa SARS-CoV-2 sezon 2020 rozpocznie się w dniach 10-12 lipca na torze Norisring. Zmagania składające się z 10 rund zakończą się natomiast w połowie listopada na torze Monza.

Seria DTM miała początkowo zainaugurować tegoroczny sezon na torze Zolder w dniach 24-26 kwietnia. Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 sprawiła jednak odroczenie startu w czasie. Jeśli sytuacja na całym świecie zostanie opanowana, pierwsza runda sezonu odbędzie się w dniach 10-12 lipca na niemieckim torze Norisring.

W kalendarzu doszło również do innych istotnych zmian, choć ciągle liczy on 10 wyścigowych weekendów. Kierowcy po rywalizacji na torze Norisring przeniosą się do Rosji bądź Szwecji – decyzja ta zapadnie jednak w odpowiednim czasie, a druga z tych rund zaplanowana zostanie z kolei na początek października. Zachowane zostały również inne tory, choć zmianie uległa kolejność. Pewnym zaskoczeniem może być również finał sezonu. Ten odbędzie się bowiem na torze Monza w dniach 13-15 listopada.

„Są to bezprecedensowe i niepewne czasy, a naszym priorytetem jest dobrobyt naszych rodzin, pracowników i naszej niepewności” – mówił Marcel Mohaupt, dyrektor zarządzający ITR. „Pomimo społeczności, czuliśmy, że ważne jest, aby zapewnić fanom sportów motorowych na całym świecie  – i wszystkim zaangażowanym w DTM – zmieniony kalendarz z nowymi datami”.

„Oczywiście, bezpieczne powstrzymanie i leczenie tej epidemii jest dla wszystkich priorytetem, ale wierzymy, że sport może odegrać ważną rolę w przywróceniu normalności w życiu. Dzięki wsparciu naszych kibiców, producentów w DTM – Audi i BMW – którzy wystawią w tym roku 16 samochodów i wszystkich naszych partnerów, chcemy wspólnie ułożyć jeszcze ekscytujący sezon”.

„Wiemy, że musimy pozostać elastyczni i pragmatyczni, ale to pierwszy krok. Dotrzymamy obietnicy, że wrócimy silniejsi. Kiedy powrót na tor będzie bezpieczny, chcemy, aby DTM przewodził wszystkim” -zakończył Mohaupt.

Jeśli sytuacja związana z pandemią koronawirusa zostanie opanowana, trudne zadanie czeka Roberta Kubica. Polak, który będzie rywalizować w serii DTM w BMW M4, łączy tegoroczne obowiązki z funkcją kierowcy testowego w zespole Alfa Romeo w Formule 1. Po zmianach w kalendarzu DTM pokrywają się trzy rundy, ale wszystko może jeszcze się zmienić.