DTM rozpocznie sezon 2020 bez kibiców?

DTM rozpocznie sezon 2020 bez kibiców?

Niemiecka seria wyścigowa DTM może rozpocząć sezon 2020 bez kibiców i pójść w ślady Formuły 1 i Motocyklowych Mistrzostw Świata MotoGP, co wcześniej zostało odrzucone przez Gerarda Bergera, prezesa ITR.

Po opublikowaniu nowego kalendarza DTM, który zakładał start sezonu na ulicznym obiekcie Norisring, wszystko uległo diametralnej zmianie po tym, jak władze Niemiec zakazały organizowania imprez masowych do końca sierpnia. Prezes ITR, Gerhard Berger, nie brał pod uwagę startu sezonu bez publiczności, mówiąc: "jeśli nie będzie fanów, nie będzie wyścigów", jednak teraz uważa, że wszystko musi zostać poddanie analizie.

"Jasne, że w obecnej sytuacji trzeba wszystko przemyśleć" - przyznał w rozmowie z Auto Motor und Sport. "Nasze dochody zależą od danego wydarzenia. Dlatego naszym głównym celem zawsze musi być rywalizacja przed naszymi fanami."

"Duże platformy, takie jak Formuła 1 i MotoGP, zależą od dochodów promotorów i sponsorów torów, i oczywiście w dużej mierze od pięniędzy z transmisji telewizyjnych. W przeciwieństwie do Formuły 1 nasz model działa tak, jakbyśmy wynajmowali tor wyścigowy. Przychody od widzów i sponsorów wpływają na cały nasz pakiet."

Zmieniony kalendarz, który zakładał start sezonu w lipcu, może zostać ponownie przebudowany. Berger potwierdził, że istnieje kilka scenariuszy, w tym ten najbardziej pesymistyczny.

"Istnieje kilka scenariuszy. W najlepszym scenariuszu zaczynamy w lipcu. Uczestniczymy w pełnym sezonie z dziesięcioma wyścigami. Najgorszy scenariusz to brak wyścigów w tym roku. Może być także coś pomiędzy."

Pojawiły się również sugestie, aby DTM skorzystało z doświadczeń Długodystansowych Mistrzostw Świata oraz Formuły E, których sezon podzielony jest na dwa lata - rozpoczyna się jesienią, a kończy wczesnym latem, jednak taki scenariusz nie może być zastosowany na europejskich torach.

"Kluczową kwestią jest to, że z powodu spadających temperatur na europejskich torach wyścigowych, jazda nie będzie już możliwa od końca listopada" - podkreślił Berger.

"Planowanie jest trudne dla wszystkich, ponieważ ani eksperci nie są w stanie przewidzieć globalnej sytuacji z koronawirusem, ani rządy nie mogą zaplanować życia publicznego. Jesteśmy również zależni od umów sponsorskich i promocyjnych. Problem jest po prostu złożony" - dodał.

Berger nie potwierdził, czy dojdzie do zmiany kalendarza, który został wcześniej potwierdzony i zakłada rozpoczęcie rywalizacji w lipcu, a zakończenie w połowie listopada.

Image: © DTM