24H Le Mans: godz. 03-05 – Fernando Alonso i Kazuki Nakajima niwelują straty liderującej Toyoty

24H Le Mans: godz. 03-05 – Fernando Alonso i Kazuki Nakajima niwelują straty liderującej Toyoty

Na półmetku wyścigu niezmiennie na prowadzeniu utrzymywała się Toyota #7, którą prowadził Jose Maria Lopez. Minutę i piętnaście sekund straty do niego miał Fernando Alonso, a na kolejnych dwóch lokatach w klasie LMP1 znajdowały się prototypu Rebellion Racing.

W LMP2 na czele utrzymywał się G-Drive Racing, natomiast niewielkie różnice dzieliły Nicolasa Lapierre'a (Signatech Alpine Matmut) do Timothe Bureta (Panis Barthez Competition). Ostatecznie obaj kierowcy zamienili się miejscami i druga pozycja należała już do Signatech z numerem #36.

W obu klasach GTE liderowało Porsche - w Pro numer #92, a w Am #77 ekipy Dempsey Proton Racing.

Rebellion Racing #3, który podążał na trzeciej pozycji, został na dłużej wciągnięty do garażu, co zapowiadało awans Rebelliona #1 na trzecią pozycję, ponieważ pomiędzy prototypami tego zespołu była różnica jednego okrążenia. Rebellion R13 #1 również pojawił się na swoim stanowisku serwisowym, jednak w celu wymiany kierowcy - Bruno Sennę zmienił Neel Jani.

Różnice regularnie malały także pomiędzy Jose Marią Lopezem a Fernando Alonso, który zmniejszył swój dystans do lidera do poniżej minuty.

O czwartej nad ranem pojawiła się żółta flaga oraz wolna strefa w wyniku zatrzymania się poza torem przez prototyp LMP2 ekipy G-Drive z numerem 40. Jose Gutierrez przy wysokiej prędkości wypadł poza tor i uderzył z impetem w barierę. Kierowcy na szczęście nic się nie stało.

W międzyczasie w klasie LMP1 doszło do kolejnych zmian wśród kierowców. W SMP Racing #11 zasiadł Jenson Button, ale jego zespół znajdował się na odległej pozycji ze stratą 52 okrążeń do liderów. W Toyocie numer 8 pojawił się z kolei Kazuki Nakajima, choć Fernando Alonso, który utrzymywał dobre tempo i rytm z chęcią kontynuowałby swoją jazdę.

Wyścig nie układał się pomyślnie dla ekipy Jackie Chan DC Racing. Prototyp z numerem 37 - najwyżej sklasyfikowany spośród aut tego zespołu - znalazł się poza torem w Porsche Curves powodując powolną strefę.

Rebellion Racing #3 zdołał powrócić na tor po wcześniejszym postoju w garażu, ale identyczna sytuacja spotkała drugi z prototypów zespołu, ponieważ tym razem to Rebellion #1 został wepchnięty do garażu, a "trójka" powróciła na trzecią pozycję. Niemniej jednak do Toyoty tracili siedem okrążeń.

Kazuki Nakajima, podobnie jak wcześniej Fernando Alonso, notował regularnie zdecydowanie lepsze czasy od Lopeza. Różnica zmniejszyła się na tyle, że Japończyk miał już lidera w zasięgu wzroku, jednak ostatecznie Toyota #8 musiała zjechać do alei serwisowej.

Tuż przed piątą nad ranem na zmianę kierowcy zdecydowała się liderująca Toyota, za kierownicą której zasiadł Kamui Kobayashi. W momencie jego wyjazdu na tor, przewaga nad siostrzaną Toyotą wynosiła niecałe dwie sekundy.

W pozostałych klasach prowadzili:

LMP2: G-Drive Racing #26 (Jean-Eric Vergne, Roman Rusinov, Andrea Pizzitola)

LMGTE Pro: Porsche GT Team #92 (Laurens Vanthoor, Kevin Estre, Michael Christensen)

LMGTE Am: LMGTE Am: Pempsey – Proton Racing #77 (Matt Campbell, Christian Ried, Julien Andlauer)