24H Le Mans: godz. 01-03 - Alonso kontynuuje pogoń za liderem Toyotą #7

24H Le Mans: godz. 01-03 - Alonso kontynuuje pogoń za liderem Toyotą #7

Skład Toyoty Gazoo Racing oznaczony numerem #7 pozostawał na prowadzeniu po rozpoczęciu dziewiątej godziny 24-godzinnego wyścigu Le Mans, przed siostrzanym zespołem numer #8 oraz Rebellionem Racing #3.

W klasie LMP2 swoją przewagę powiększała ekipa G-Drive Racing #26, przed Signatech Alpine Matmut #36 oraz Panis Barthez Competition #23, natomiast w klasach GT brylowało Porsche - Porsche GT Team #92 oraz Dempsey - Proton Racing #77, odpowiednio w LMGTE Pro i LMGTE Am.

Na trzynaście i pół godziny przed zakończeniem rywalizacji, na kolejnej zmianie w Toyocie z numerem #8 zasiadł Fernando Alonso. Hiszpan po krótkiej chwili powrócił na tor z okrążeniem straty do siostrzanego składu z numerem #7, po karze za przekroczenie prędkości podczas wolnej strefy na torze.

W boksach pojawił się także zespół Rebellion Racing #3, który po kłopotach SMP Racing #17 wskoczył do pierwszej trójki, gdzie za kierownicą zasiadł Mathias Beche, który wyprzedzał siostrzany skład z numerem #1 o jedno okrążenie.

Swoją zmianę w prototypie z numerem #8 kontynuował Fernando Alonso, który bardzo mocno podkręcił tempo i wykręcał czasy o ponad trzy sekundy lepsze od Mike Conwaya w aucie z numerem #7, który prowadził całą stawkę. Hiszpan zmniejszył ostatecznie stratę do mniej niż dwóch minut.

Problemy tymczasem dopadły zespół Algarve Pro Racing #25, w którym za kierownicą znajdował się Mark Patterson. Zawodnik stracił panowanie nad autem w zakręcie Mulsanne, zatrzymując się w bardzo niebezpiecznym miejscu i przez kilka chwil nie mógł ponownie uruchomić auta.

Po godzinie drugiej w nocy, w boksach po raz kolejny pojawił się Fernando Alonso i po krótkim pit stopie wyjechał na tor, natomiast na kolejnym okrążeniu swoich mechaników odwiedził Mike Conway, który zakończył swój przejazd. W prototypie z numerem #7 zasiadł Jose Maria Lopez.

Do zmiany kierowcy doszło także w liderującym w klasie LMGTE Pro zespole Porsche GT #92. Michael Christensen zmienił za kierownicą Kevina Estre'a i powrócił na tor na pierwszej pozycji tuż przed siostrzanym składem z numerem #91.

Odrabianie strat do pierwszego miejsca kontynuował tymczasem Fernando Alonso w Toyocie #8, który zmniejszył stratę do siostrzanego składu na nieco ponad minuty i czterdziestu sekund, choć z okrążenia na okrążenie kontynuował zbliżanie się do lidera wyścigu.

Po dwunastu godzinach liderami w poszczególnych klasach są:

LMP1: Toyota Gazzo Racing #7 (Mike Conway, Kamui Kobayashi, Jose Maria Lopez)

LMP2: G-Drive Racing #26 (Jean-Eric Vergne, Roman Rusinov, Andrea Pizzitola)

LMGTE Pro: Porsche GT Team #92 (Laurens Vanthoor, Kevin Estre, Michael Christensen)

LMGTE Am: Pempsey – Proton Racing #77 (Matt Campbell, Christian Ried, Julien Andlauer)