Menu

Wywiad z Adamem Gładyszem

Siedemnaście lat w sportach motorowych w tym dwanaście na torach wyścigowych. Regularne starty od 2000 roku i trzy lata spędzone w Volkswagen Scirocco R-Cup. Praca przy Volkswagen Castrol Cup a także marzenia o startach w Porsche Supercup lub ADAC GT Masters. O tym wszystkim opowiada Adam Gładysz w wywiadzie dla Motorsport Grand Prix.

Od 1995 roku jest Pan obecny w motorsporcie? Jak oceniłby Pan te 17 lat na torach wyścigowych?

Adam Gładysz: Od 1995 roku jestem obecny w motorsporcie, aczkolwiek zaczynałem wtedy od startów w KJS-ach, superoesach i rajdach lokalnych. Ściganie na torze rozpocząłem dopiero w 2000 roku. Na początku 2000 roku odbyłem kurs na licencję wyścigową i w maju wystartowałem w pierwszej rundzie WSMP na torze w Poznaniu samochodem VW Golf IV 1.8 Turbo. Od tego momentu regularnie ścigam się na torach wyścigowych. Uważam, że był to bardzo dobry okres dla mnie. Jeździłem w różnych seriach - wyścigach sprinterskich, długodystansowych, w kilku pucharach markowych, w tym Scirocco R-Cup. Startowałem różnymi samochodami w wielu seriach, w Polsce i za granicą. Zdobyłem kilkanaście tytułów mistrza i wicemistrza Polski. Zebrałem wówczas wiele doświadczenia, jak i na pewno stałem się dużo lepszym kierowcą.

Jest Pan niezwykle utytułowanym polskim kierowcą, jednak w jakim kierunku pragnąłby Pan kontynuować swoją karierę na arenie międzynarodowej?

AG: Moim marzeniem są starty w Porsche Supercup lub w serii ADAC GT Masters z samochodem Audi R8. Właśnie w tym kierunku chciałbym kontynuować swoją karierę, a wiem, że jest to jeszcze możliwe.

Jakie są Pana odczucia po testach Volkswagena Golfa GTI na hiszpańskim torze Calafat?

AG: Były to testy długodystansowe sprawdzające wytrzymałość samochodu. Przejechaliśmy ponad 2500 km. Samochód spisał się doskonale, nie było żadnych awarii ani usterek. Mogę powiedzieć, że testowałem Golfa też na innych torach: Oschersleben, Slovakia Ring, w Poznaniu oraz Brnie. Samochód jest perfekcyjnie przygotowany – 260 koni mechanicznych plus dodatkowe 50 KM dzięki systemowi Push – to – Pass, profesjonalne wyścigowe zawieszenie, naprawdę świetny samochód do ścigania się.

Jakby Pan porównał Golfa do samochodu Scirocco?

AG: Golf jest bardzo porównywalnym samochodem z pucharowym Scirocco, którym miałem okazję ścigać się w ostatnich trzech sezonach. Scirocco jest nieco mniejszym samochodem i dlatego być może ma lepszą aerodynamikę, ale jeśli chodzi o trakcję, prowadzenie się, parametry są bardzo porównywalne do pucharowego Golfa. Najmocniejszą stroną Golfa są doskonałe hamulce, skrzynia biegów i niezawodność.

Powiedział Pan kiedyś, że tor w Oschersleben jest pana ulubionym. Co jest w nim takiego, co odróżnia go od innych torów?

AG: Lubię ten tor. Wiele razy na nim testowałem, a także wiele razy się na nim ścigałem. Startowałem na dwudziestu kilku torach w swojej karierze, aczkolwiek Oschersleben jest jednym z moich najbardziej ulubionych torów. Na tym torze można znaleźć naprawdę wszystko. Jest to obiekt bardzo techniczny, są tam partie zakrętów bardzo ciasnych, posiada on szykany oraz zakręty bardzo szybkie. Konfiguracja tego toru jest bardzo zmienna i uważam, że jeśli ktoś na tym torze dobrze jeździ, to na każdym innym obiekcie będzie mógł się szybko dopasować. Bardzo lubię tą pętle i zawsze z przyjemnością wracam do Oschersleben.

W latach 2010 - 2012 startował Pan w Scirocco R-Cup. Jak wspomina Pan te trzy lata rywalizacji?

AG: Mam bardzo miłe wspomnienia. Nie ukrywam, że była to najprzyjemniejsza przygoda w mojej kilkunastoletniej karierze wyścigowej. Na pewno stałem się szybszym oraz lepszym kierowcą i naprawdę dużo dały mi te trzy lata startów. Będę je zawsze miło wspominał.

Nie da się ukryć, że w ostatnim wyścigu mojego trzeciego sezonu miałem na wyciągnięcie ręki tytuł wicemistrza serii, ale przytrafiła mi się jedyna awaria w całym sezonie. Na torze Hockenheim doszło do defektu układu hamulcowego i niestety spadłem na czwarte miejsce w klasyfikacji końcowej sezonu. Był to pech, o którym już zapomniałem, ale dotknął mnie i bardzo tego żałuję. Z pewnością jest to rzecz, którą chciałbym wymazać z mojej dotychczasowej kariery.

Czy kibice będę mogli ujrzeć Pana jeszcze w tym roku za sterami wyścigowego samochodu?

AG: Mam nadzieję, że tak. Nie ukrywam, że jestem w takiej sytuacji od trzynastu lat, gdzie nie było planu na ten sezon. Powodem tego było zajęcie się pracą przy organizacji Volkswagen Castrol Cup, która pochłania mnóstwo czasu. Oczywiście swoją kondycję fizyczną cały czas utrzymuję. Testuję Volkswageny Golfy. Niestety nie jest to ściganie się na zawodach i weekendach wyścigowych, co daje adrenalinę i gdzie człowiek jedzie po wynik. Pracuję w tym momencie nad pewnym projektem i mam nadzieję, że kibice w tym roku zobaczą mnie na starcie wyścigu. Trzymajcie kciuki !!!

Image © Volkswagen Group Polska

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE