Menu

Ekskluzywny wywiad z Bruno Spenglerem

Polska wersja

Bruno Spengler, mistrz serii DTM z sezonu 2012, specjalnie dla serwisu Motorsport Grand Prix, podzielił się swoimi uwagami po tegorocznym sezonie, który choć w prawdzie jeszcze się nie skończył, posiada już swojego nowego mistrza. Obecny kierowca BMW, za czasów startów w serii F3 miał możliwość ścigania się również z Robertem Kubicą, współpracę, z którym wspomina jak najprzyjemniej. Oto co miał nam do powiedzenia.

Jako mistrz DTM z 2012 roku, po ostatnim wyścigu na Zandvoort, musiałeś oddać koronę Mike’owi Rockenfellerowi, który dzięki wywalczonej drugiej pozycji na torze zapewnił sobie tegoroczny tytuł. Jednak, jak wspominasz swoje mistrzostwo, zwłaszcza, że wywalczyłeś je dopiero po ostatnim wyścigu sezonu i ciężkiej walce z Gary’m Paffettem.

Bruno Spengler: To zdecydowanie bardzo miłe wspomnienie. Jednak, po pierwsze, chciałbym pogratulować Mike’owi Rockenfellerowi, ponieważ wykonał bardzo dobrą i świetną robotę, sezon w jego wykonaniu był znakomity. Był szybki i konsekwentny przez cały rok. Zasłużył sobie na ten tytuł. Jest bardzo dobrym i uczciwym kierowcą. Gratuluję mu.

Z mojego punktu, wiążę bardzo miłe wspomnienia z ówczesnym ostatnim wyścigiem, walką z Gary’m Paffettem, zwycięstwie w mistrzostwach i odniesieniu sukcesu w samym wyścigu. Było to bardzo szczególne i cieszyłem się z tego. Zeszły sezon był niezwykle udany. Wraz z BMM uzyskaliśmy obiecujące osiągi. Nikt nie spodziewał się tego i również my nie przypuszczaliśmy, że będziemy aż tak dobrzy w pierwszym sezonie. Zespół wykonywał wspaniałą robotę przez cały rok, aby udostępnić nam świetny samochód odpowiedni do walki o mistrzostwo i wraz z ekipą pracowaliśmy nad jego rozwojem. Zwycięstwo w klasyfikacji kierowców, zespołów oraz producentów w pierwszym roku startów było zdecydowanie czymś szczególnym.

Sezon 2013 nie dobiegł jeszcze końca i jak do tej pory udało Ci się zwyciężyć tylko raz na torze Red Bull Ring. Która z sytuacji tegorocznego sezonu zapadnie Ci najbardziej w pamięci?

BS: Ogólnie sezon ten był pół na pół. Jestem zadowolony z pierwszej części. Oczywiście najlepszym wydarzeniem był weekend wyścigowy na Red Bull Ringu. Zwyciężyłem w wyścigu po starcie z pole position. Potem pojawiły się już pewne problemy i nie miałem szczęścia, ponieważ wypadłem w Moskwie przez Miguela Molinę. Na Nurburgringu kilka samochodów uderzyło we mnie, psując mi samochód i choć udało mi się finiszować w wyścigu, auto było zbyt popsute i nie mogłem zdobyć żadnych punktów. Również w kilku ostatnich rundach nie dopisało mi szczęście; nie uzyskałem żadnych punktów, co z pewnością kosztowało mnie mistrzostwo. Ale takie są wyścigi, nie może być idealnie. Czasami zdarzą się rzeczy, których się nie spodziewasz; incydenty wyścigowe i tego typu rzeczy zawsze się przydarzają i przydarzyły się mi podczas ostatnich kilku rund, dlatego teraz mogę jedynie czekać i zrobić co w mojej mocy na Hockenheim. Głównym celem na ostatni wyścig będzie zapewnienie mistrzostwa wśród producentów dla BMW, ponieważ to nadal jest możliwe. Taki jest nasz cel.

Ciężko będzie Ci zostawić samochód z numerem jeden w przyszłym sezonie?

BS: Nie do końca. Oczywiście posiadanie numeru 1 jest szczególne, ale to tylko numer. Wygrałem mistrzostwo z numerem 7, więc to mój ulubiony. Co roku możemy wygrać mistrzostwo, a każdy rok jest inny. Będę starał się jak najlepiej przygotować do nowego sezonu i zobaczymy co on przyniesie. Jednak sezon 2013 jeszcze się nie skończył i na razie tylko o tym myślę.

Zanim sezon dobiegnie końca przed nami jeszcze jedna runda na Hockenheim. Podczas inaugurującego wyścigu, odbywającego się na tym samym torze, finiszowałeś na 5. pozycji. Będziesz chciał poprawić ten rezultat i walczyć o jak najwyższą lokatę w klasyfikacji końcowej, czy jesteś już tylko skupiony na przyszłym sezonie? Jaki będzie Twój główny cel na koniec?

BS: W mistrzostwach nadal mam szansę na trzecią pozycję, ale przede wszystkim musimy zaliczyć dobry weekend i mieć dobre osiągi. Będziemy pracować nad ustawieniami samochodu. Musimy popracować nad tym wszystkim, aby dobrze wypaść w kwalifikacjach, wykonać odpowiedni dystans wyścigu i uzyskać maksymalną ilość punktów. Postaram się wypaść jak najlepiej na Hockenheim i zobaczymy co potem. Oczywiście fajnie byłoby zakończyć na trzeciej pozycji w mistrzostwach, ale tak jak mówiłem, najważniejszym celem jest tytuł wśród producentów dla BMW. Na chwilę obecną to jest najbardziej istotne.

Lubisz w ogóle ścigać się na Hockenheim? Czy którąkolwiek z sekcji toru szczególnie preferujesz?

BS: Lubię cały tor. Hockenheim jest bardzo fajny i jednym z moich ulubionych. Posiada długie proste, mocne punkty hamowań i szybkie zakręty. Jest bardzo techniczny. Uwielbiam tor i atmosferę jaka towarzyszy ostatniej rundzie, ponieważ przybywa tu mnóstwo ludzi. Jest tam mnóstwo fanów i naprawdę uwielbiam ścigać się na Hockenheim.

Powróćmy może do wyścigu w Holandii. Rezultat z pewnością Cię nie satysfakcjonuje, jednak stoczyłeś i wygrałeś bardzo pasjonującą walkę ze swoim rodakiem Robertem Wickensem i zyskałeś kilka pozycji. Niemniej jednak, po restarcie straciłeś znów kilka miejsc. Co się wówczas wydarzyło?

BS: Weekend na Zandvoort był ciężki, ponieważ nie udało nam się znaleźć właściwych ustawień na kwalifikacje, dlatego startowałem z tyłu stawki, czyli niestety z 18. pozycji. W wyścigu zastosowaliśmy właściwą strategię, aby zyskać kilka miejsc. Powróciłem na 13. miejsce. Tuż przed samochodem bezpieczeństwa chciałem wyprzedzić Pascala Wehrleina, jednak jadąc koło w koło dotknęliśmy się i niestety uszkodzeniu uległo moje lewe tylne koło, więc mogłem jechać, ale bardzo powoli. W trakcie neutralizacji było ok, jednak gdy tylko samochód bezpieczeństwa zjechał i wszyscy znowu zaczęli naciskać, ja nie miałem już takiej możliwości ze względu na koło, więc musiałem wszystkich puścić na ostatnich okrążeniach.

Była to jednak już Twoja druga walka z rzędu z Robertem. Podobna sytuacja miała miejsce na Oschersleben, jednak ta z kolei miała swoje gorsze konsekwencje. Co było decydującym czynnikiem i wpłynęło na tak zróżnicowane zakończenia obu walk?

BS: Ciężko powiedzieć. Na Oschersleben stoczyliśmy ciężką walkę. Robert wjechał kilka razy w mój samochód. Podjąłem ryzyko wyprzedzenia go w kolejnym zakręcie, ponieważ zdawałem sobie sprawę, że będzie to moja jedyna szansa. Był trochę szybszy ode mnie na ówczesną chwilę, dysponował świeższymi oponami, więc zobaczyłem swoją szansę i podjąłem się jej. Niestety uderzyłem go w nieodpowiednim miejscu i obrócił się, ale był to incydent wyścigowy. Być może byłem zbyt agresywny, ale zobaczyłem otwartą przestrzeń, chciałem ją wykorzystać i spróbować wyprzedzić, ale nie zadziałało i doszło do incydentu wyścigowego.

Na Zandvoort wszystko było w porządku, nie ma co mówić, po prostu normalna walka wyścigowa.

Uważasz, że strategia z oponami na Zandvoort była właściwa czy może obecnie zdecydowałabyś się na inną?

BS: Nie, zdecydowanie uważam, że była dobra. Mieliśmy właściwą strategią na Zandvoort. Nie było z tym żadnego problemu.

Gary Paffett, który był Twoim partnerem w Mercedesie do czasu, kiedy przeniosłeś się do BMW w 2012 roku, powiedział, że jesteś ‘sfrustrowany’ jeśli chodzi o Twój manewr na Wickensie. Czy tegoroczny sezon naprawdę Cię frustruje?

BS: Uważam, że Gary powinien skoncentrować się na tym co on robi i nie oglądać się na innych. To jego opinia, powinien spojrzeć na siebie, a nie na innych.

Twoja kariera, jak większości kierowców, rozpoczęła się od kartingu. Potem ścigałeś się w French Formula Renault i Formula 3 Euroseries. Czy na którymś z etapów swojej kariery w DTM myślałeś o powrocie za kierownicę samochodu jednomiejscowego?

BS: Jedynym jednomiejscowym samochodem, który chciałbym poprowadzić byłby samochód Formuły 1. W innym wypadku, nie myślę poważnie o powrocie do samochodów jednomiejscowych. Samochód serii DTM jest jak single seater, styl jazdy takim samochodem jest bardzo zbliżony do stylu jazdy jednomiejscową maszyną, dlatego tak bardzo lubię DTM i ten samochód. Ścigam się dla znakomitego zespołu jakim jest BMW. Jestem bardzo szczęśliwy w DTM, to świetna seria; sprawia mi wiele radości, dużo w niej świetnych kierowców, dobrych zespołów. Na wyścigach panuje bardzo dobra atmosfera więc jestem szczęśliwy w DTM.

Podczas swoich startów w Formule 3 miałeś okazję ścigać się z Robertem Kubicą, byliście nawet kierowcami jednego zespołu. Jak wspominasz Roberta jako swojego kolegę zespołowego i rywalizację z nim na torach?

BS: Spędziliśmy z Robertem dobry wspólny rok. Walczyliśmy na bardzo podobnym poziomie – w jednym wyścigu on był przede mną, w innym to ja znajdowałem się przed nim – w każdym wyścigu jeździliśmy bardzo podobnie i byliśmy bardzo blisko siebie z punktu widzenia osiąganych rezultatów. Jednakże mieliśmy trochę pecha z samochodami, przez ten rok walczyliśmy by mieć szybki samochód i by razem z zespołem stworzyć bolid, którym będziemy mogli wygrywać wyścigi. Ale tak to już jest w tym sporcie, nie zawsze możesz mieć zwycięski samochód; to się zmienia z każdym wyścigiem.

Pamiętam Roberta jako miłego faceta, a także kogoś, kto jest bardzo szczery – zawsze mówi to co myśli. Było wielką frajdą mieć go za kolegę zespołowego.

Jestem pewna, że słyszałeś o testach Kubicy w DTM, które odbyły się kilka miesięcy temu. Chciałbyś się z nim ścigać w tej serii w przyszłości, gdyby pojawiła się taka szansa?

BS: Jak najbardziej, gdyby tylko dostał taką możliwość, by rywalizować w DTM, oczywiście. Byłby więcej niż mile widziany. Byłbym szczęśliwy z tego powodu, i myślę, że nie tylko ja byłbym zadowolony.

Może nie wszyscy wiedzą, ale podobnie jak Robert przechodziłeś ciężki okres nie tylko dla twojej kariery lecz także zdrowia. Po strasznym wypadku w Formule 3 i niepewnej przyszłości, wróciłeś do rywalizacji po zaledwie trzech miesiącach. Skąd u kierowców bierze się ta determinacja i psychiczna wytrzymałość?

BS: Myślę, że mamy tą determinację i motywację odkąd my… w moim przypadku tak naprawdę, od urodzenia lub od kiedy jako dzieciak ścigałem się go-kartami. To bardzo motywujące, gdy starasz się wygrywać wyścigi, gdy starasz się poprawiać dlatego wiem także, że wyścigi to niekończący się proces nauki; zawsze kontynuujesz naukę, każdy rok jest inny. Jest tak wiele rzeczy do nauczenia się i tak wiele do zrobienia w tym sporcie więc pewnie dlatego też jesteśmy tak zmotywowani, ja jestem tak zmotywowany. Po wypadku, gdy doznałem uszkodzenia pleców, jedyną rzeczą o której myślałem był jak najszybszy powrót za kierownicę samochodu wyścigowego. Spotkałem na swojej drodze bardzo dobrego fizjoterapeutę. Każdego dnia spędzaliśmy od dwóch i pół do czterech godzin na rehabilitacji próbując wykurować mnie tak szybko jak tylko się da. Powrót zajął mi trzy miesiące. Oczywiście miałem wielkie wsparcie ze strony członków zespołu, którzy powiedzieli: ‘tak szybko, jak tylko staniesz na nogi, masz swoje miejsce w swoim samochodzie, będziesz mógł znowu się ścigać’ więc to również bardzo pomogło. Trzeba było twardo walczyć, by wrócić jak najszybciej bo to był ciężki okres, ponieważ widziałem moich kolegów ścigających się. Oglądałem telewizję i widziałem ich rywalizujących więc to był zdecydowanie trudny okres. Ale byłem bardzo zmotywowany by wrócić, tak szybo, jak tylko mogłem. Kiedy po raz pierwszy [po powrocie] zasiadłem za kierownicą samochodu, nie czułem, że pauzowałem przez 3 miesiące. Byłem szczęśliwy i czułem się komfortowo. Stanąłem na podium w swoim drugim wyścigu.

Kończąc, jakie życzenia życzyłbyś sobie usłyszeć?

BS: By ludzie z mojego otoczenia i moja rodzina i wszyscy inni cieszyli się dobrym zdrowiem – najważniejsze życzenia, jakie mogę dostać.

Chciałabym zatem tego Ci życzyć. Będziemy trzymać za Ciebie kciuki podczas następnego wyścigu jak również podczas nadchodzących sezonów.

BS: Bardzo dziękuję!

Image © BMW AG

English version

Bruno Spengler, 2012 DTM Champion, specially for Motorsport Grand Prix, has shared with his opinion about this year’s season which hasn’t been finished yet admittedly but has already its World Champion. A BMW driver in F3 series had an opportunity to partner Robert Kubica who is remembered very positive by Bruno. This is what he would like to say.

As a DTM 2012 champion after the last race at Zandvoort you handed over the crown to Mike Rockenfeller who thanks to his second position ensured himself this year’s title. However how do you remember your championship especially you got it just after the last race of the season and hard fight with Gary Paffett?

Bruno Spengler: Well, it’s definitely very nice memory. First of all I want to congratulate Mike Rockenfeller because he’s just done a very good and an amazing job, he did a great season. He was very fast the whole season and very consistent. He really deserves his title. He is a fair driver and a good driver. Congratulations to him.

From my side, it’s a very good memories to think about the last race, fight against Gary Paffett and win the championship and also the last race of championship. It was definitely very special and I was very happy about it. It was a great season last year. At BMW for the first year we performed amazingly. Nobody expected that and we also did not expect to be so good in the first year. The team was doing amazing job the whole season to give us a great car and to give me the car to win the championship so we did a very good development work with the team together. Wining driver championship, team championship and manufacturer championship in our first year was something definitely very special.

2013 season has not been finished yet and you have won once this year so far at Red Bull Ring. Which situation of this year will stick in your mind the most?

BS: Generally it has been a fifty-fifty season, I’ve been very happy with the first half of the season. The very good highlight and race weekend was Red Bull Ring definitely. I won the race from pole position. After we had a bit of problems, I was very unlucky because I’ve taken out in Moscow by Miguel Molina. At Nurburgring a few cars rolled into me and broke my car so I finished the race but my car was just too broken and I couldn’t finish in the points. I was very unlucky in the past couple of races and could not score any points which definitely cost me the championship. But that’s racing, it cannot go perfectly, sometimes happen things that you don’t expect; race incidents and all this things can always happen to you and that happened to me in the last couple of races so all I can do now is look forward and try to do the best at Hockenheim and prepare for Hockenheim well. Now our goal for the last race is to try and make BMW win the manufacturer championship because it’s still possible. That’s our goal.

Will be hard to leave the car number 1 in the next season?

BS: Not really. It’s definitely very special to have number 1 on the car but it’s just the number. I won the championship with number 7 so actually my favourite number is number 7. We can win the championship every year and every year is different. I’m just trying get ready well for the new season and see what the season give me. But I still have to race in 2013 and that’s what I’m thinking of.

Before the season will be finished we are just one race ahead at Hockenheim and during the inaugural round which took place at the same track you was 5th there. Are you going to improve this result and fight for the best position in overall classification or you’re focused now only on next year? What will be your main goal at the end?

BS: In championship it’s still possible for me to be third but first of all we have to have good weekend and good performance. We have to work hard with the set-up of the car. We have to work on all these things to be ready for good qualifying and to do a good race distance and to try and score maximum points. I’m just trying and do the best weekend at Hockenheim and see after that. Definitely it would be nice to finish third in the championship but as I said the first goal is to win the manufacturer championship for BMW. That’s the most important at the moment.

Do you like racing at Hockenheim? Is there any section of this track that you really prefer?

BS: I just like the whole track. Hockenheim is very nice and one of my favourite. It has the long straights, hard braking points and fast corners. It’s very technical. I like the track and the atmosphere too because in the final race there is a lot of people coming. Many fans are there and I really like to race at Hockenheim.

Let’s move to the last race in Netherlands. The result for sure don’t satisfy you but you had won a nice and exciting fight with your fellow countryman Robert Wickens and gained some positions. However after the restart you lost few places. What has happened there at that time?

BS: I had a very difficult weekend at Zandvoort because we didn’t find the right set-up for the car for qualifying so I started a little bit further back, from P18 unfortunately. In the race we had a good strategy to come back up front. I could racing back to position 13. Just before the Safety Car I tried to overtake Pascal Wehrlein and we touched each other, side by side, and unfortunately my rear left wheel broke so I just could drive very slow. During the Safety Car it was ok but as soon as the Safety Car run away and everybody started to push again I couldn’t push anymore because my wheel was broken so I had to let everybody drive at the last lap unfortunately.

However it was your second fight in a row with Robert. Similar situation appeared at Oschersleben but this one had it worse consequences. What was a decisive factor and has affected on so different endings of these fights?

BS: It’s difficult to say. In Oschersleben it was a hard fight. Robert drove several times into my car. I took a risk to overtake him in the next corner because I knew it was my only chance to overtake him. He was a little bit faster at that moment of the race, he had fresher tyres so it was my chance there and I took it. Unfortunately I touched him at the wrong place and he spun around so it was just a race incident. I was a little bit too aggressive maybe on that move because I saw a big open hole so I wanted to go there and try to overtake him but it just didn’t work and it was race incident.

In Zandvoort everything was fine, nothing special to say, just a normal racing fight.

Do you think that the tyre strategy at Zandvoort was right or now you would choose another decision?

BS: No, I definitely think it was right. We had right strategy at Zandvoort. There was no problem there.

Gary Paffett, who was your team-mate at Mercedes until you moved to BMW in 2012, called you "frustrated" when it comes to your moves on Wickens. Is this season frustrating you so bad?

BS: I think Gary should concentrate on what he does himself and not to look at what others do. That’s his opinion and he should maybe just look at himself more than others.

Your career, like most of the drivers, has begun from karting. Then you was participating in French Formula Renault and Formula 3 Euroseries. Have you ever thought about a return to single-seaters at the any stage of your career in DTM?

BS: The only single-seater I would probably like to drive would be Formula 1. Otherwise I haven’t really think serious about back to single-seaters. The DTM car is like a single-seater, the driving style in DTM car is very close to single-seater driving style so that’s why I really like DTM, I like the car. I’m racing for a great team like BMW. I’m very happy in DTM series, it’s a great series to drive; lots of fun, lot of good drivers like only good drivers, good teams. It’s very good atmosphere on every races so I’m very happy to be there, to be in DTM.

During your starts in Formula 3 you had an opportunity to race with Robert Kubica and even in the same team. How do you remember Robert as a team mate and your competition on the tracks?

BS: I had a very good year with Robert together. We were fighting at a very similar level – one race he was in front of me, the next race I was in front of him – in every race we were similar to each other and close to each other on the result point of view. However we were a little bit unlucky with the cars, we had that year we were struggling a bit to have fast cars that year just we’ve been get it together with the team to have a car to win races. But you know as I said that’s racing, You can’t always have a winning car; it changes every race.

How I remember Robert he’s a very nice guy and also someone who is very honest – He always says what he thinks. It was a lot of fun to have him as a team mate.

I'm sure you heard about Kubica's tests with DTM car a few mounts later. Would you like to race with him in this series in the future if there was such a chance?

BS: Sure if he gets the chance to be in a DTM, of course. He will be more than welcome to be there. I will be very happy and I think everybody will be.

Maybe everybody doesn’t know but similar to Robert you had a tough time not only for your career but also health. After a terrible accident in Formula 3 and unsure future you were back to racing after only three months. Where this determination and mental strength of the drivers comes from?

BS: I think it’s because we have this determination and motivation since we… in my case actually, since I’m born or since I am a kid and since I’m racing go-kart. It’s very motivated to try win the races, to try improve myself so I also know that racing is none ending learning process; you always keep on learning, every year is different. It’s so much to learn and so much to do in racing so that’s also why we are so motivated and why I’m so motivated. When I had my accident and I broke my back the only think I thought was to come back to a racing car as quick as I could. I met a very good physio and it was every day two and a half to four hours rehabilitation with him trying to recover as quick as I could and it took me three months to come back and of course I had a great support from my team and they told me: ‘as soon as you fit again you have your place in your car, you can drive again and race again’ so that helped also a lot. You had to fight hard trying to back as quick as you could but it was hard time because I could see my colleagues racing; I was watching TV and I could see them racing so it was definitely a tough time to see that. But I was so motivated to come back as quick as I could. When I was back in the car first day I didn’t feel like I had to stop three months. I was directly happy and comfortable; I was on the podium in the second race.

And finally what kind of wishes will make you a big pleasure?

BS: That the people close to me and my family and everybody always stay in health – the most important wish I could have.

I would like to wish you all of this and we will be keeping our fingers crossed for you in the next race and also next season.

Image © BMW AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE