Menu

Robert Kubica - dla niego niemożliwe nie istnieje

Robert Kubica

Sześć lat. Tyle trwała wymuszona przerwa Krakowianina od Formuły 1. Test podczas oficjalnej sesji na torze Hungaroring rozwiał wszelkie wątpliwości - Robert Kubica jest w stanie prowadzić samochód F1 i na naszych oczach właśnie dzieje się ta nieprawdopodobna historia.

Dzień 3 lutego 2011. Robert Kubica uzyskał najlepszy czas trzydniowej tury testowej na torze Ricardo Tormo w Walencji. Wiadomo, że jazdy próbne rządzą się własnymi prawami, ale taki rezultat zrobił naprawdę duże wrażenie i dał podstawy do tego, aby przypuszczać, że zespół Lotus Renault GP czeka dobry sezon.

Zaledwie trzy dni później, o poranku w niedzielę 6 lutego fani sportów motorowych w Polsce zamarli. Media z całego świata raportowały o poważnym wypadku Roberta Kubicy. Krakowianin około godziny 8:30 pokonując jeden z Odcinków Specjalnych rajdu Ronde di Andora, stracił kontrolę nad Skodą Fabią S2000, a następnie źle zabezpieczona bariera wbiła się w samochód i poważnie go raniła. Największe obrażenia dotyczyły prawej ręki i nogi.

Polak w szpitalu w Pietra Ligure przeszedł wielogodzinną operację, której celem było zatrzymanie krwotoku wewnętrznego oraz uchronienie ręki przed amputacją. Walka o utrzymanie Roberta Kubicy przy życiu się udała, a jeden z największych europejskich specjalistów w dziedzinie chirurgii rąk, Mario Igor Rossello zdołał uratować prawą rękę.

Nazajutrz Robert Kubica został obudzony ze śpiączki i lekarze skupili się na doprowadzeniu do odpowiedniego stanu jego kości. Po zoperowaniu złamań, rozpoczął się proces rehabilitacji. Dobiegł on końca w ostatnim kwartale 2011 roku. W międzyczasie Krakowianin odbył zabieg mający na celu odblokowanie prawego łokcia.

W 2012 roku Robert Kubica wziął udział w kilku lokalnych włoskich rajdach, a rok później uczestniczył w sezonie Rajdowych Mistrzostw Świata w klasie WRC2 oraz Rajdowych Mistrzostw Europy. Polak pokazał, że także na Odcinkach Specjalnych również czuje się rewelacyjnie i wraz ze swoim pilotem Maćkiem Baranem triumfował w klasie WRC2.

Starty w sezonie 2014 w kategorii WRC były mniej udane. Wygrywając Odcinki Specjalne Robert Kubica udowodnił swoją niewątpliwą prędkość i niesamowite umiejętności, co potwierdzali eksperci od rajdów. Niestety jednak pech sprawił, że wyniki nie były zadowalające i w 2015 roku wystartował on w swojej prywatnej ekipie już bez wsparcia M-Sportu. Polak zdecydował po raz ostatni wziąć udział w WRC w rajdzie Monte Carlo 2016.

I tak doszliśmy do momentu, gdy Robert Kubica zmienił kurs na wyścigi. W marcu 2016 wraz z Martinem Prokopem Polak wziął udział w wyścigu 12H Mugello, a pod koniec września wystartował w Renault Sport Trophy.

Sezon 2017 miał wyglądać zupełnie inaczej. Robert Kubica miał wystartować w Długodystansowych Mistrzostwach Świata (WEC) w barwach zespołu ByKolles, ale podczas prologu na torze Monza okazało się, że ekipa ta jest zupełnie nieprzygotowana do startów i Krakowianin zerwał z nimi współpracę.

Okazało się, że w tym wszystkim był plan, ponieważ już 6 czerwca 2017 na torze Ricardo Tormo Lotusem E20 pokonał on aż 115 okrążeń i okazało się, że powrót do Formuły 1 jest możliwy. Kolejne testy na obiekcie Paul Ricard również zakończyły się pozytywnie.

Historia zatoczyła koło w sposób ostateczny na torze Hungaroring w środę 2. sierpnia. To tutaj Robert Kubica zadebiutował w 2006 roku w Formule 1. Jest to jeden z najbardziej wymagających obiektów, a przy tym warunki atmosferyczne również były wyjątkowo trudne. Temperatury sięgały 35 stopni Celsjusza. Polak oczywiście spisał się rewelacyjnie i możemy powiedzieć, że jego powrót do F1 na naszych oczach staje się faktem.

To wszystko brzmi nieprawdopodobnie i jest świetnym pomysłem na scenariusz filmowy. Człowiek, który był bliski śmierci przez sześć lat pomimo ograniczeń miał w sobie na tyle determinacji, aby dokonać niemożliwego i powrócić do Formuły 1. Testy na torze Hungaroring potwierdziły, że Robert Kubica jest w stanie prowadzić auto F1 i na rynku transferowym właśnie znalazł się jeden z najlepszych kierowców w historii tego sportu.

W mediach pojawiają się doniesienia o tym, że Renault już planuje zerwanie umowy z Jolyonem Palmerem. Czy następny i ten już ostatni krok będzie miał miejsce za trzy tygodnie? Nie należy ustawiać konkretnych terminów. To, co się wydarzy wkrótce zależy od szefów zespołów Formuły 1, a nam, kibicom pozostaje trzymać kciuki i czekać...

Image © Renault Sport F1 Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE