Menu

Podsumowanie pierwszej połowy sezonu Formuły 1 2016

Start do wyścigu o GP Niemiec

Dokładnie 20 marca odbyło się Grand Prix Australii inaugurujące 67. sezon Formuły 1. Po testach zimowych na torze w Barcelonie apetyty na walkę pomiędzy Ferrari a Mercedesem wzrosły. Większość była już przekonana, że zespół z Maranello rzeczywiście zrównał się z niemieckim zespołem.

Na Albert Park wszystko się zgadzało, Ferrari było bardzo blisko Mercedesa, podobnie jak zwycięstwo Vettela. Jednak pierwsze problemy pojawiły się w Bahrajnie. Informacja o turbosprężarce, a następnie awaria silnika Vettela przed startem wyścigu, były pierwszą oznaką poważnych problemów zespołu z Maranello. To już było bardziej niż pewne, że Mercedes znów jest poza zasięgiem.

Wracając do Australii, należy wspomnieć o dramatycznym wypadku Fernando Alonso. Apropo Mclarena - trzeba przyznać, że problemy z zawodnością silnika zostały zażegnane. Bardzo dobry start miał debiutanta, czyli zespołu Haas - współpraca z Ferrari zdecydowanie im posłużyła.

GP Chin należało do Danila Kvyata, który efektywnie po wewnętrznej wyprzedził Sebastiana Vetela w pierwszym zakręcie. Był to bardzo udany wyścig dla Red Bulla. Daniel Ricciardo jechał po pewne zwycięstwo, jednak przebita opona zrujnowała wszelkie szanse. Red Bull pokazał się z bardzo dobrej strony pokazując tym samym, że aerodynamika tworzona przez Neweya nie ma sobie równych. Dominacja Rosberga trwała w najlepsze, tak samo jak pech Hamiltona.

Po świetnym wyścigu w wykonaniu Danila Kvyata, wzrosły apetyty rosyjskich kibiców na powtórzenie wyniku ich kierowcy. Jednak rzeczywistość okazała się inna, gdy Kvyat wjechał w tył Ferrari Vettela. Finał całego zajścia miał miejsce w Barcelonie, kiedy to w zespole Red Bull Racing, Rosjanina zastąpił świetnie zapowiadający się Verstappen.

Wyścig na torze Catalunya dostarczył kibicom nie lada wrażeń, głównie ze względu na zderzenie kierowców Mercedesa. Jak się potem okazało wina leżała po obu stronach. Doszło również do zaciętej walki kierowców Ferrari z kierowcami Red Bulla, co było zalążkiem dobrej formy tego drugiego zespołu w dalszej części sezonu.

Przed wyścigiem, zamiana Verstappena z Kvyatem była mocno i negatywnie komentowana przez świat Formuły 1, lecz historyczne zwycięstwo Holendra zakończyło wszelkie dyskusje. Verstappen okazał się mocnym partnerem dla Daniela Ricciardo. Niestety na torze Monte Carlo zespół spod znaku czerwonego byka ponownie zaprzepaścił szanse dla Australijczyka. Ricciardo dysponował najlepszym tempem w wyścigu i bez problemu uciekł kierowcom Mercedesa, jednak zła strategia spowodowała, że został wyprzedzony przez Hamiltona. Nawet zawsze uśmiechnięty i wesoły Daniel nie ukrywał swojej złości na podium.

Ten wyścig był przełomowy dla Hamiltona, który wyraźnie pokonał Rosberga, a nadzieja na zdobycie mistrzostwa wróciła do Anglika. Należy także wspomnieć o świetnym trzecim miejscu Pereza i piątym miejscu Alonso. Mclaren tym samym udowodnił, że ich bolid jest bardzo konkurencyjny, a jedynym bólem głowy jest silnik Hondy.

Na kanadyjskim torze tak lubianym przez Lewisa, Brytyjczyk nie dał najmniejszych szans rywalom, a zwłaszcza Rosbergowi, który zaliczył kolejny niezbyt udany wyścig. Trzecia lokata Bottasa pokazała, że na tak szybkich torach Williams potrafi być konkurencyjny. Zespół Ferrari wreszcie zmienił długo wyczekiwaną turbinę i tylne zawieszenie, jednak poprawa nie była aż tak wyraźna.

Pierwszy wyścig na torze w Baku zapowiadał się ciekawie. Układ toru dawał nadzieję na emocjonujący wyścig z dużą ilością manewrów wyprzedania. Tak jednak nie było, ponieważ niemal nikomu ten wyścig nie zapadł w pamięci. Największą atrakcja wydawały się być problemy Hamiltona, który dokonał niewłaściwego przestawienia jednego z przełączników, zmieniając tym samym ustawienia silnika. Rygorystyczne przepisy w komunikowaniu się na linii kierowca - inżynier spowodowały, że kierowca Mercedesa nie mógł zostać poinformowany przez inżyniera o prawidłowym zmienieniu ustawień. Tym samym Lewis stracił przeszło 56 sekund do zwycięzcy, którym był jego partner z zespołu.

Od wyścigu w Austrii wszystko wróciło do normy, czyli Hamilton wrócił na pierwsze miejsce. Chociaż niewiele brakowało, a żaden z kierowców Mercedesa nie ukończyłby wyścigu. Nico Rosberg nie wtrzymał nerwowo i w sposób bezsensowny zaatakował Hamilton. Nico uszkodził bolid, co spowodowało, że spadł na czwartą pozycję. Po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazał się Verstappen, plasując się na drugiej pozycji.

Grand Prix Wielkiej Brytanii to kolejny popis Hamiltona przed własnymi kibicami. Wyścig rozpoczął się za samochodem bezpieczeństwa. Trzecie miejsce Verstappena i czwarte Ricciardo udowodniły, że bolid Red Bulla jest najlepszym bolidem pod względem aerodynamiki. W wielkich tarapatach znalazło się z kolei Ferrari ze względu na problemy ze skrzynią biegów i brak rozwoju po odejściu Allisona.

Wyścig na Hungaroringu to pełna kontrola całego wyścigu przez Hamiltona. Lewis jechał bardzo sprytnie, Rosberg momentami zbliżał się do Anglika, jednak ten szybko podkręcał tempo odjeżdżając Niemcowi. Do bardzo emocjonującego pojedynku doszło na linii najmłodszego i najstarszego zawodnika w stawce, który jednak wygrał Verstappen. Lewis Hamilton po tym wyścigu wyprzedził w klasyfikacji generalnej Nico Rosberga, a Red Bull Racing ekipę z Maranello.

Grand Prix Niemiec pokazało, jak wielkie postępy robi Red Bull Racing, czyli drugie i trzecie miejsce kierowców i strata prawie siedmiu sekund Ricciardo do Hamiltona. Red Bull nie ma już szans na mistrzostwo, ale wydaje się być pewne, że postępy poczynione w tym sezonie zaprocentują w przyszłym.

Oficjalnie James Allison rozstaje się z zespołem Ferrari. Zespól z Maranello znajduje się w dużych tarapatach, gdyż z wyścigu na wyścig tracą coraz więcej z powodu braku rozwoju aerodynamicznego spowodowanego zamieszaniem wokół Jamesa Allisona.

Pozostało jeszcze dziewięć wyścigów. Mercedes jest już bardzo blisko zdobycia obu mistrzowskich tytułów. Jednak zespół Red Bulla nie odpuści i już w tym sezonie być może zobaczymy zacięte pojedynki z kierowcami Mercedesa.

Image © Mercedes AMG Petronas

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE