Menu

Tom Coronel zwycięzcą wyścigu otwarcia w Maroko

Tom Coronel

Pierwsze dwa okrążenia na nowych odcinkach toru to prawdziwy dramat w wyścigu otwarcia czwartej rundy Mistrzostw Świata Samochodów Turystycznych.

James Thompson, startujący z pierwszej linii, ruszył bardzo szybko, lecz prowadził w wyścigu tylko do trzeciego zakrętu, gdzie został uderzony w tył auta i wypchnięty poza tor. Uszkodzenia samochodu sprawiły, że postanowił wycofać się z dalszej rywalizacji.

Jose Maria Lopez w próbie ataku w pierwszym zakręcie za późno rozpoczął hamowanie i uderzył niebieskie Volvo Björka, jednak obyło się bez większych uszkodzeń i Szwed nadal mógł kontynuować jazdę.

Fantastycznym startem popisał się też Thed Björk, startujący z trzeciego miejsca i liczący na podium w tym wyścigu, jednakże tuż przed rozpoczęciem drugiego okrążenia w tył Szwedzkiego auta z duża silą uderzył Nicky Catsburg z Lada Sport, powodując uszkodzenie tylnego kola w Volvo i wypychając auto poza tor. Thed kontynuował jazdę z uszkodzeniami, ale spadł na ostatnią pozycję w wyścigu i tym samym stracił szanse na podium.

Tom Coronel wysunął się na pierwsze miejsce w wyścigu po tym, jak na czwartym okrążeniu Hugo musiał zjechać i odbyć karę przejazdu przez aleję serwisową po uderzeniu z impetem w Thompsona na pierwszym okrążeniu.

Na drugim miejscu w wyścigu pojawił się lider mistrzostw świata, Jose Maria Lopez, a za nim kolega z zespołu, Yvan Muller. Do walki z nimi włączył się Tiago Monterio, jadący Hondą i wyprzedzający Roba Huffa.

Czternaste okrążenie okazało się końcem rywalizacji dla Johna Filippi, który na jednym z zakrętów pojechał za szeroko i uderzył przednim kołem w bariery ochronne, urywając tym samym całe koło i był zmuszony wycofać się z wyścigu.

Na dwa okrążenia przed metą Jose Maria Lopez postanowił zaatakować Coronela i na jednym z zakrętów doszło do uderzenia w tył Chevroleta, jednakże doświadczony Holender utrzymał auto na torze i nie dał się do linii mety wyprzedzić, zdobywając tym samym piąte zwycięstwo w swojej karierze.

Po tym, jak widziałem cały incydent w wykonaniu Hugo Valente, wiedziałem, że nie ma sensu go atakować teraz bo i tak dostanie karę, gdyż to była ewidentnie jego wina - mówił po wyścigu Tom.

Postanowiłem jechać za nim dalej spokojnie, ciężko mówić ‘spokojnie’ mając za sobą mistrza świata, ale potem Hugo zjechał na odbycie kary, a ja koncentrowałem się na utrzymaniu pierwszej pozycji. Dwa razy Lopez mnie atakował i doszło do kontaktu pomiędzy autami, ale ja robiłem swoje i udało mi się dowieźć moje piąte zwycięstwo w karierze, z czego bardzo się cieszę - dodał na zakończenie Holender.

Image © DPPI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE