Menu

Rozpoczynamy rywalizację na Paul Ricard. Nowy sezon WTCC przed nami

Paul Ricard 2015

W ten weekend kibice motorsportu doświadczą szerokiej gamy rywalizacji; zobaczymy w akcji Formułę 1, MotoGP z towarzyszącymi tej serii Moto2 i Moto3 czy WSBK. W dalekiej Australii na Tasmanii ścigać będą się w ramach V8 Supercars. W tym samym czasie na torze Brands Hatch do zmagań przystąpią zawodnicy BTCC. Mało? To lecimy dalej, za Ocean do Ameryki Północnej, gdzie zobaczymy Nascar, Indy Car czy Formułę E (Long Beach).

Jeśli Wam mało to mam kolejną niespodziankę. W ten weekend na francuskim torze Paul Ricard zobaczymy pierwszą rundę popularnej serii WTCC, czyli Mistrzostw Świata Samochodów Turystycznych.

Przed nami 12 sezon w ramach tej serii

Okres przerwy między ściganiem jest tak samo ciężki dla zawodników jak i kibiców. Dlatego najbardziej cieszy każdy moment, gdy wiemy, że już za chwilę będziemy mogli emocjonować się walką na torach.

Ostatnie 2 lata to pełna dominacja aut spod znaku Citroen, które wystawiło model C-Elysse. Wiele osób liczyło na konkurencyjność Citroena, ale nikt, nawet w najskrytszych marzeniach nie przypuszczał, że Francuzi zdominują i obezwładnią rywali jak rasowy drapieżnik.

Przyjście Mullera (Mistrz WTCC z lat 2008, 2010, 2011 oraz 2013) wskazywało, że Citroen chce walczyć o tytuł. Doświadczonemu Francuzowi dodali do składu najbardziej utytułowanego rajdowca w historii tej dyscypliny, Sebastiena Loeba, który pod jego okiem miał uczyć się czegoś nowego, czyli jazdy na pełnym limicie auta oraz mało znanego Argentyńczyka, Jose Marie Lopeza. Na przekór wszystkim znawcom to jednak Lopez oszukał wszystkich i zdobył tytuł w 2014 roku. Swoją klasę powtórzył w ubiegłorocznym sezonie. Odnosząc 10 zwycięstw w sezonie, podobnie jak w 2014, zdołał obronić tytuł w imponującym stylu. Na ten sezon nie może być większego faworyta do zwycięstwa na koniec zmagań jak Pechito Lopez. Pomagać mu będzie najlepsze auto, które na 50 ostatnich wyścigów wygrało aż 39!

Ta liczba musi razić rywali, dla których mam dobrą i zła wiadomość; dobrą, czyli to, że w 2016 w Citrenie będą jeździli "tylko" Muller i Lopez, a złą, że do Bennaniego w Sebastien Loeb Racing dołączą Tom Chilton i Sebastien Demoustier, a jak wiadomo ten zespół używa tego samego modelu co Lopez i Muller.

19 kierowców, 12 torów, 22 wyścigi. W zmaganiach zobaczymy 5 różnych aut, a 10 fabrycznych kierowców sprawdzi pozostałych zawodników z zespołów prywatnych.

Pod koniec roku doszło do wielu ciekawych "transferów"

Zespół Citroena opuścili Loeb oraz Ma, a włodarze francuskiej ekipy doszli do wniosku, że wystawią 2 kierowców. Dzięki temu w Loeb Racing pojawią się 3 auta, a nie jedno jak w roku poprzednim.

Ich rywale z Hondy zatrudnili Robba Huffa, w którego miejsce trafił doświadczony Gabriele Tarquini, Ponadto do Hondy przyszedł Norbert Michelisz, a do jego byłego zespołu (Zengo Racing) trafiło dwóch nowych Węgrów, Ficza i Nagy. W Ładzie obok Catsburga i wspomnianego Tarquiniego zobaczymy Hugo Valente. Tom Coronel, Rene Munich czy John Filippi to zawodnicy, którzy jako nieliczni nie zmienili barw. Jednak najbardziej zastanawia wszystkich forma nowego auta, Volvo V60 Polestar.

Szwedzki konstruktor wchodzi do świata wyścigów ze swoim modelem S60 Polestar, które już robi nie małą furorę w australijskiej V8 Supercars. Wielu fanów liczy, że to może oni przerwą dominację Citroena. Stajnia Volvo postawiła na rodzimych kierowców Bjorka oraz Ekbloma, którzy będą mieli po 22 próby, by w pełni pokazać swoje umiejętności.

Czemu aż tyle? Bo tyle wyścigów zobaczymy w tym sezonie. 11 rund po 2 wyścigi. Zaczniemy w ten weekend (2-3.04) na torze Paul Ricard we Francji, a zakończymy podobnie jak rok temu w Katarze na Losail (24-25.11). "Zielone Piekło", czyli zmagania na słynnym Nordschleife zapadły w pamięć nie jednego kibica. Sam nie mogę się doczekać, aby znowu zobaczyć tam kierwców WTCC. W tym roku zaplanowano tę rundę na 26-28.05. Poza tym zmiany w kalendarzu są kosmetyczne. Runda w Argentynie rok temu otwierała sezon, a w tym roku przeniesiona została na sierpień, a Maroko na początku maja.

Tor w Moskwie w ostatnich latach był świadkiem jednych z lepszych wyścigów WTCC, jednak w tym roku nie zobaczymy tej rundy.

Najbardziej chyba jesteśmy ciekawi nowego formatu kwalifikacji, oby tylko nie wyszło jak w F1. Co nas czeka przed nowym sezonem? Czy Pechito zdobędzie Hat-Trick? Czy może jednak Volvo albo Honda ugryzą rywali? Na te pytania poznamy odpowiedzi, a pierwsze z nich już w ten weekend we Francji.

Image © DPPI

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE