Menu

Toyota i Ferrari ze zwycięstwami w ostatnim wyścigu sezonu

Toyota Gazoo Racing #7

Sebastian Buemi, Anthony Davidson i Kazuki Nakajima z zespołu Toyoty Gazoo Racing #8 odnieśli zwycięstwo w kończącym sezon wyścigu 6 Hours of Bahrain. Porsche w ostatnim swoim starcie uzupełniło podium.

Największym przegranym na starcie okazała się ekipa Astona Martina #98. Ruszający z pole position Mathias Lauda spadł na czwarte miejsce w klasie GTE-Am. Na ich pechu najbardziej skorzystało Ferrari #61 w barwach Clearwater Racing, które po dwóch okrążeniach prowadziło ze znaczną przewagą.

Już po pięciu minutach na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa z powodu pojawienia się na asfalcie pachołka ograniczającego nadmierne cięcie w trzynastym zakręcie, na który wcześniej zdążył najechać Timo Bernhard w Porsche 919 Hybrid #2

Po restarcie oba prototypy Toyoty poradziły sobie z Berhnardem. Niemiec kilka chwil później musiał zjechać do boksów w celu wyjęcia plastikowego elementu z podwozia.

Prawie 35 minut po starcie na czele po raz pierwszy pojawił się samochód japońskiego producenta. Sebastian Buemi z Toyoty #8 znalazł w końcu sposób na wyprzedzenie Neela Janiego po kilku nieudanych próbach.

Parę chwil później również Mike Conway poszedł w ślady swojego zespołowego kolegi, jednak kierowca modelu TS050 Hybrid #7 musiał bardziej się napracować przy wykonaniu tego manewru. Brytyjczyk w ciągu kilku minut zniwelował stratę do Buemiego i jechał za jego tylnym skrzydłem aż do pierwszej tury pit-stopów.

Przygody w trakcie pierwszej godziny wyścigu spotkały Christiana Rieda z Porsche #77, który zaliczył obrót na wyjściu z pierwszego zakrętu oraz Davida Heinemeiera Hanssona. Kierowca Rebelliona #13 przesadził na hamowaniu, próbując dublować jeden z Astonów. Rezultatem tego był delikatny kontakt między nimi i strata czasowa dla Duńczyka.

Ostrą walkę prowadzili między sobą byli kierowcy F1. Bruno Senna z Rebelliona #31 wyprzedził Jean-Erica Vergne’a z Manora #24, przed tym doprowadzając do delikatnego dotknięcia między prototypami.

Prowadzący od samego początku w kategorii GTE-Pro kierowca Ferrari #71 Sam Bird wypracował kilku sekundową przewagę nad Fordem #67, którą utrzymywał przez dwie godziny wyścigu. Na trzeciej lokacie jechali liderzy klasyfikacji generalnej w drugim samochodzie zespołu AF Corse.

Jednak na 20 minut przed końcem drugiej godziny Brytyjczyk zaczął mocno tracić tempo, w wyniku czego na czoło przebił się Andy Priaulx w Fordzie #67 i Kevin Estre w Porsche #92, który w pierwszym zakręcie poradził sobie z oboma kierowcami Ferrari.

W połowie wyścigu szansę na zwycięstwo straciła definitywnie Toyota #7. Kamui Kobayashi po zewnętrznej próbował wyprzedzić Porsche #92 Christensena, lecz Duńczyk zbyt szybko chciał się schować za szybszy samochód przez co doprowadził do kontaktu. Oba pojazdy wylądowały na poboczu, a później straciły kolejne cenne minuty na naprawach w boksach.

Po początkowych stratach zdecydowanie najszybszy w klasie GTE-Am była załoga Astona Martina #98, dzięki czemu Lauda na 150 minut przed zakończeniem rywalizacji miał ponad minutę przewagi nad resztą stawki.

Pod koniec czwartej godziny na prowadzeniu w GTE-Pro znajdował się Alessandro Pier Guidi w Ferrari #51 z przewagą 40-stu sekund nad drugim Ferrari #71 i Fordem GT #67.

Na dwie godziny przed końcem prowadzący Nick Tandy źle odczytał zamiary dublowanego Porsche #86 od Gulf Racing, przez co doprowadził do kontaktu, a jego Porsche LMP1 #1 uległo uszkodzeniom. To pozwoliło Toyocie #8 powrócić na szczyt zestawienia, a dla niemieckiego producenta oznaczało praktycznie pozbawienie szans na odniesienie zwycięstwa.

W LMP2 o pierwszą pozycję rywalizowali kierowcy Jackie Chan DC Racing #38 oraz Vaillante Rebellion #31 i #13. Przez większość czasu prowadzili ci pierwsi, jednak odmienna strategia szwajcarskiego zespołu wciąż pozwalała głównie na walkę o jak najlepsze czasu w porównaniu do rywali.

Ostatnie kilkadziesiąt minut nie przyniosło większych zmian w czołówkach klas. Pierwsza na mecie zameldowała się Toyota #8, przed dwoma prototypami Porsche, które tym występem zakończyły kilkuletnie starty w FIA WEC. Na pożegnanie zdobyli oni pierwsze miejsca w klasyfikacjach kierowców i konstruktorów.

W LMP2 ostatecznie triumfował Vaillante Rebellion #31, gwarantując załodze Senna/Canal/Prost tytuł mistrzowski. Drugi na mecie znalazł się zespół Jackie Chana #38, a najniższy stopień podium przypadł kolejnemu Rebellionowi #13.

W GTE-Pro na pięć minut przed końcem pozycję lidera bez walki oddał James Calado, który do spółki z Alessandro Pier Guidim został mistrzem w swojej klasie. Zwycięstwo w ostatniej rundzie przypadło Birdowi i Rigonowi w drugim Ferrari #71.

Wyścig, jak i cały sezon w kategorii GTE-Am, należał do składu Astona #98, którzy na mecie wyprzedzili samochody Ferrari od Clearwater Racing i Spirit of Race.

Image © Toyota Motorsport GmbH

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE