Menu

24H Le Mans: godz. 09-11 - Porsche #2 odrabia straty i awansuje na piątą lokatę. Siostrzany skład #1 niezmiennie na prowadzeniu

Porsche LMP1 Team #2

Porsche LMP1 Team #1 i Jackie Chan DC Racing #38 pozostawały na czele klas LMP1 i LMP2, na sześć godzin przed zakończeniem legendarnego 24-godzinnego wyścigu Le Mans na torze Circuit de la Sarthe.

W najwyższej klasie wyścigowej nieprzerwanie panowało Porsche #1, które plasowało się przed siostrzanym składem z przewagą osiemnastu okrążeń oraz Toyotą #8, która do lidera traciła aż dwadzieścia siedem kółek.

W klasie LMP2 na prowadzeniu pozostawał zespół Jackie Chan DC Racing, który notował ponad trzy minutową przewagę nad zespołem Vaillante Rebellion #13 oraz okrążenie przewagi nad Signatech Alpine Matmut #35.

Zacięta rywalizacja trwała natomiast w klasie LMGTE Pro, w której po zjeździe do boksów Porsche GT #91, awans na pierwsze miejsce odnotował Aston Martin Racing #97, wyprzedzając Corvette Racing - GM #63 i wspomniany wcześniej Porsche oznaczone numerem #91, które powróciło z boksów na trzeciej lokacie.

Wśród amatorów nadal prowadził zespół JMW Motorsport #84 przed Spirit od Race #55 i Scuderią Corsą #62, która notowała dwa okrążenia straty do lidera klasy.

Po 287 okrążeniach na kolejny zjazd do boksów zdecydowali się liderzy rywalizacji w Le Mans, ekipa Porsche #1, podobnie jak czołowe zespoły z klasy LMP2, które po tankowaniu powróciły na tor.

W boksach zjawił się także skład Vaillante Rebellion #31, za kierownicą którego rywalizował Nicolas Prost, jednak problemy ze skrzynią biegów zatrzymały skład na dłuższy czas, co spowodowało spadek w klasyfikacji LMP2 aż na szesnastą lokatę i stratę możliwości rywalizacji o podium.

Do zmiany lidera doszło natomiast w LMGTE Pro, w której na czoło klasyfikacji wysunęła się Corvette'a z numerem #63, przed Porsche GT #91 i Forda #67, jednak po kilku okrążeniach na pozycji numer jeden, pojawiła się w alei serwisowej, spadając ostatecznie na trzecią lokatę tuż za plecy Forda #67 i Aston Martina #97.

Bardzo dobre tempo prezentował także skład Porsche oznaczony numerem #2, który od momentu pierwszych problemów, kontynuował powrót na czoło wyścigu, plasując się na nieco ponad pięć godzin przed końcem na ósmej pozycji w ogólnym zestawieniu, choć strata do liderującego składu wynosiła osiemnaście okrążeń.

Zespół Porsche #2 po dobrej jeździe i kolejnym awansie o jedną lokatę, zdecydował się na zjazd do boksów i zmianę kierowców - Earla Bambera zmienił Brendon Hartley, który nie zwalniał tempa i po kilku okrążeniach wskoczył na szóstą lokatę.

Powrót na czoło rywalizacji kontynuował także zespół Toyoty z numerem #8, który mimo straty aż dwudziestu siedmiu okrążeń plasował się na trzynastej pozycji w ogólnej klasyfikacji. Anthony Davidson nie dawał za wygraną i po dobrej walce oddał stery Toyoty TS050 Hybrid w ręce Kazuki Nakajimy.

Na cztery i pół godziny przed zakończeniem rywalizacji problemy dopadły ekipę Vaillante Rebellion #13, która plasowała się na drugiej lokacie w klasie LMP2. David Heinemeier Hansson pojawił się na stanowisku serwisowym na pełen pit stop, w tym zmianę kierowców, jednak po typowej procedurze zmieniający go Mathias Beche nie był w stanie powrócić na tor, czym bardzo szybko zajęli się mechanicy, odkrywając tył samochodu Oreca 07 - Gibson i usuwając usterkę rozrusznika.

Tempa nie zwalniało natomiast Porsche z numerem #2, za kierownicą którego powrót do czołówki prowadził Brendon Hartley. Nowozelandczyk wskoczył na piątą lokatę po wyprzedzeniu ekipy CEFC Manor TRS Racing i rozpoczął pogoń za składem Signatech Alpine Matmut #35, który plasował się na trzeciej lokacie w klasie LMP2.

Na prowadzeniu w LMP1 pozostawało Porsche #1, za kierownicą którego znalazł się w międzyczasie Andre Lotterer. Druga lokata należała do lidera LMP2 Jackie Chan DC Racing #38, natomiast na trzeciej plasował się Vaillante Rebellion #13.

W GTE Pro rywalizację o zwycięstwo nieprzerwanie prowadziła Corvette'a #63 przed Aston Martinem #97 i Porsche #91, natomiast w Am na fotelu lidera pozostawał skład JMW Motorsport #84 z przewagą okrążenia nad Spirit of Race #55.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE