Menu

24H LeMans: godz. 05-07 - Porsche #1 niezmiennie na prowadzeniu przed Jackie Chan DC Racing LMP2

Porsche 919 Hybrid / Neel Jani, Andre Lotterer, Nick Tandy

Scenariusz wyścigu Le Mans zmienił się o 180 stopni po problemach Toyoty, dlatego w momencie rozpoczęcia 15 godziny rywalizacji na De la Sarthe nadal prowadziło Porsche #1, które kontynuowało bezpieczną jazdę.

Na drugiej pozycji podążał lider klasy LMP2, czyli Jackie Chan DC Racing z Oliverem Jarvisem na pokładzie, lecz ich strata do Porsche wynosiła 10 okrążeń.

Kolejny samochód LMP1, którym było Porsche #2, plasował się dopiero na odległej dwunastej lokacie.

W GTE Pro na prowadzeniu utrzymywały się dwa samochody Aston Martin - #95 przed #97. Z kolei w GTE Am nadal liderował JMW Motorsport.

W Forest Esses zatrzymał się jeden z prototypów. Okazało się, że był nim Rebellion #31, który jechał na czwartej pozycji w klasyfikacji. Niemniej jednak Canal zdołał kontynuować.

Na pit stop zjechało Porsche #2 i doszło do zmiany kierowcy - Hartleya zastąpił Timo Bernhard. W alei serwisowej pojawili się także Valiante Rebellion #13 oraz lider klasyfikacji GTE Am, Ferrari #84 JMW Motorsport. Oba samochody zjechały tylko na tankowanie.

Na krótki moment pojawiła się także wolna strefa w Porsche Curves, kiedy Karun Chandhok (Tockwith Motorsport Ligier) obrócił się na torze. Kilka okrążeń później w tym samym miejscu, w żwirze zatrzymał się Aston Martin #90.

Na kilkanaście minut przed końcem 15 godziny wyścigu, w alei pojawiła się Toyota #8, a za kierownicą zasiadł Sebastien Buemi.

Tuż po tym na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Jak się okazało w Porsche Curves doszło do wypadku z udziałem TDS Racing Oreca #28, prowadzonego przez Emmanuela Collarda.

W okresie neutralizacji na tankowanie i zmianę opon zdecydował się lider wyścigu, Andre Lotterer w Porsche #1. Doszło także do zmiany kierowcy i kierownicę Porsche 919 Hybrid przejął Neel Jani. Ich przewaga utrzymywała się niezmiennie w okolicach 11 okrążeń.

Samochód bezpieczeństwa utrzymał się na torze parę okrążeń. W międzyczasie do alei serwisowej zawitało kilka prototypów LMP2, w tym Vaillante Rebellion #31. Do samochodu zasiadł Bruno Senna, który mógł kontynuować już czystą rywalizację na torze. Na tor powrócił na czwartej pozycji, za Ho-Pin Tungiem z Jackie Chan DC Racing.

W LMP2 doszło jednak do zmiany lidera, kiedy na pit stop zjechał także Nelson Piquet w Rebellionie #13. Ho-Pin Tung i DC Racing #38 powróciło na prowadzenie. Podobnie sytuacja wyglądała w GTE Pro, gdzie na pierwszą pozycję awansował Aston #95 po zjeździe Porsche #91.

Utrzymujący się w pierwszej dziesiątce zespół Graff wraz z prototypem 40 niestety uderzył w bariery w zakręcie Arnage, powodując kolejną wolną strefę. James Allen zdołał jednak kontynuować choć straty odrabiało do niego Porsche LMP1 #1. Po chwili w Indianapolis w żwirze zatrzymało się także DH Ferrari #83, przedłużając okres wolnej strefy.

Z wyścigu oficjalnie wycofało się Porsche #92, jednak w klasie GTE Pro trwała zacięta rywalizacja. Doszło do zmiany na drugiej pozycji, kiedy Pilet podjął się fantastycznego manewru na Calado i awansował o jedną pozycję. W tym momencie omijał ich także Neel Jani, który musiał uważnie obserwować wspomnianą dwójkę aby nie doprowadzić do przypadkowej kolizji.

Pod koniec szesnastej godziny wyścigu Jani zjechał do alei serwisowej, lecz utrzymał bezpieczne prowadzenie.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE