Menu

Zespół Porsche LMP1 przed trudną walką o zwycięstwo w generalnej klasyfikacji Le Mans

Porsche LMP1 Team

Odliczanie do głównej atrakcji sezonu wchodzi w decydującą fazę: 17 i 18 czerwca 2017 r. Porsche po raz kolejny stanie do walki o perłę w koronie wyścigów długodystansowych, trzeci rok z rzędu przystępując do rywalizacji w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Najtrudniejszym rywalem na torze będą samochody Toyoty. Jak dotąd japoński producent nie triumfował w Le Mans. W 2016 r., po dramatycznym finiszu, z powodu usterki technicznej musiał wycofać się na kilka minut przed metą. W tym sezonie w topowej klasie LMP1-H trzy Toyoty zmierzą się w dwoma egzemplarzami Porsche 919 Hybrid.

Za „kółkiem” Porsche 919 Hybrid z numerem startowym #1 zasiądą na zmianę: Neel Jani, André Lotterer oraz Nick Tandy. Trzech kierowców ma za sobą w sumie dwadzieścia startów w Le Mans oraz pięć zwycięstw w klasyfikacji generalnej. Jani (8 startów, jedna wygrana w „generalce”) jest jedynym obrońcą tytułu Le Mans i aktualnym mistrzem świata wyścigów długodystansowych FIA. Do niego należy także rekord czasu okrążenia w kwalifikacjach Le Mans, ustanowiony w 2015 r. Lotterera (8 startów, trzy zwycięstwa w „generalce”), wcześniej uznanego kierowcę Audi, czeka pierwszy start w Le Mans w ekipie Porsche. Tandy po raz drugi przystąpi do rywalizacji na torze Sarthe w klasie LMP1. Trzykrotnie ścigał się tu w klasie GT, a w 2015 r., jako debiutant w stawce LMP1, świętował siedemnaste zwycięstwo Porsche w klasyfikacji generalnej.

Ekipa bliźniaczego Porsche 919 Hybrid – Earl Bamber, Timo Bernhard oraz Brendon Hartley – łącznie startowała w Le Mans 17 razy i ma na koncie dwa triumfy w klasyfikacji generalnej. Bamber (dwa starty, jedno zwycięstwo w „generalce”) wygrał wyścig w 2015 r. jako debiutant, wspólnie z Tandym. Rok później rywalizował jako fabryczny kierowca Porsche w klasie GT. Najbardziej doświadczony z tej trójki jest Bernhard, który startował w Le Mans 10 razy, po raz pierwszy w 2002 r., gdy jeździł w szeregach Porsche w kategorii GT – i wywalczył wtedy klasowe zwycięstwo. W 2010 r. do swoich sukcesów dorzucił wygraną w generalnej klasyfikacji legendarnego maratonu, kiedy jako fabryczny zawodnik Porsche został wypożyczony do Audi. Hartley (pięć startów) od 2014 r. dzieli kokpit z Bernhardem i prawdopodobnie jest z tego grona najbardziej spragniony sukcesu: wielka wygrana w Le Mans do tej pory mu umykała.

Le Mans 2017 zapowiada się na wyjątkowo trudny wyścig, może nawet szybszy niż ten sprzed roku – mówi z pełną świadomością wielkiej walki Fritz Enzinger, wiceprezes LMP1 i dodaje: Nie będzie to pojedynek wyłącznie z Toyotą. Największym wyzwaniem Le Mans jest sam wyścig. W żadnym wypadku nie można zignorować tych 5000 km pokonywanych w dzień i w nocy, w zmiennych warunkach pogodowych, przy prędkościach przekraczających 330 km/h, w obliczu niezliczonych manewrów wyprzedzania i mijania rywali. Tu wszystko może się zdarzyć. Szanse na zwycięstwo ma tylko ten, kto przygotuje się zawczasu, wykona swoją robotę bezbłędnie, a później pojedzie bezwypadkowy wyścig.

Szef zespołu Andreas Seidl dodaje: Nie tylko sam pokonywany dystans sprawia, że Le Mans jest najtrudniejszym wyścigiem świata. Trzeba dobrać odpowiednie tempo i przez całą imprezę właściwie korzystać z zasobów. A impreza trwa ponad dwa tygodnie – w tym czasie 90 osób ściśle współpracuje ze sobą na ograniczonej przestrzeni i pod wielką presją. Wspólnie doświadczają wzlotów i upadków. W sobotę o godzinie 15 każdy z nich – czy to mechanik, kierowca, czy którykolwiek inny członek ekipy – musi być fizycznie i emocjonalnie "świeży". Dopiero wtedy możemy zrealizować wszystko to, czego się wcześniej nauczyliśmy i co przećwiczyliśmy. W ramach przygotowań do Le Mans zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy – od strony technicznej i operacyjnej. Porsche 919 Hybrid, mocna ekipa naszych kierowców i zespół są gotowi, by dać z siebie wszystko.

Porsche 919 Hybrid

W ramach przygotowań do tegorocznego sezonu mistrzostw Porsche 919 Hybrid przeszło istotne modyfikacje – prototyp Le Mans otrzymał od 60 do 70% nowych i przeprojektowanych komponentów. Odnosi się to zwłaszcza do aerodynamiki, podwozia oraz silnika spalinowego. Koncepcja układu napędowego pozostaje jednak bez zmian. Innowacyjny hybrydowy samochód wyścigowy rozwija moc systemową około 900 KM (662 kW), pochodzącą z kompaktowego 2-litrowego silnika turbo V4 (blisko 500 KM/368 kW) oraz dwóch różnych systemów odzyskiwania energii – z hamowania kół przedniej osi oraz ze spalin. Jednostka spalinowa napędza oś tylną, a motor elektryczny dostarcza do przednich kół moc ponad 400 KM (294 kW). Energia elektryczna pochodząca z dwóch systemów odzyskiwania jest tymczasowo przechowywana w akumulatorze litowo-jonowym chłodzonym cieczą.

Historia sukcesu

W latach 70. Porsche odniosło pierwsze długo oczekiwane zwycięstwo w generalnej klasyfikacji wyścigu Le Mans, a do 1998 r. odniosło jeszcze 15 takich triumfów. Przez kolejne 15 lat firma nie uczestniczyła w rywalizacji w najwyższej kategorii Le Mans i zapisywała na swoim koncie jedynie zwycięstwa klasowe. W 2011 r. zdecydowała się powrócić z prototypem. Nowe przepisy długodystansowych mistrzostw świata w zakresie wydajności oferowały dokładnie to, czego Porsche od zawsze poszukuje w najwyższej stawce sportów motorowych: pozwoliły stworzyć platformę służącą do badań i rozwoju przyszłościowych technologii dla samochodów cywilnych.

Lata 2012 i 2013 wykorzystano na przygotowania. W centrum badań i rozwoju Porsche w Weissach nieopodal Stuttgartu pojawiły się nowe budynki. Fritz Enzinger zgromadził nowy zespół, liczący obecnie 260 wysoko wykwalifikowanych pracowników. Wkrótce narodziło się pierwsze Porsche 919 – zupełnie nowy pojazd, wyposażony w niespotykane wówczas technologie hybrydowe. Pierwsze dni nie należały do łatwych, ale postęp był znaczący.

2014 r. był pierwszym sezonem startów prototypu, który do dziś pozostaje najbardziej innowacyjnym samochodem wyścigowym na świecie. W pierwszym starcie w Le Mans 919 Hybrid objęło prowadzenie po dwudziestu godzinach rywalizacji, ale dwie godziny później musiało wycofać się z powodu usterki silnika. Rok później Porsche wypuściło trzeci egzemplarz 919 Hybrid, z ekipą kierowców w składzie: Earl Bamber, Nico Hülkenberg i Nick Tandy i właśnie to debiutujące w LMP1 trio wywalczyło siedemnaste zwycięstwo w generalnej klasyfikacji Le Mans dla Porsche – pierwsze od 1998 r. W ubiegłym roku producent powtórzył swój sukces, tym razem za sprawą Romaina Dumasa, Neela Janiego i Marca Lieba, którzy stoczyli wielogodzinną walkę z Toyotą.

Porsche Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE