Menu

Porsche #1 zdobywa pierwsze pole startowe na torze Spa-Francorchamps

Porsche LMP1 Team #1

Duet Porsche #1 Neel Jani i Andre Lottere wywalczył pierwsze pole startowe do drugiej rundy Długodystansowych Mistrzostw Świata 6 Hours of Spa-Francorchamps.

Cztery minuty po rozpoczęciu sesji musiała ona zostać przerwana przez czerwoną flagę. Spowodował ją Vitaly Petrov, ponieważ jego Manor #25 stracił przyczepność po najechaniu na krawężnik i uderzył w bandę z opon.

Po pierwszych przejazdach prowadził Stephane Sarazzin. Kierowca Toyoty TS050 Hybrid #9 dość niespodziewanie widniał na czele zestawiania z czasem 1:53.658, pomimo prowadzenia jedynego japońskiego prototypu producenta wyposażonego w zestaw z niższym dociskiem aerodynamicznym.

Jako drugi plasował się Neel Jani w Porsche #1 z rezultatem o jedną dziesiątą gorszym od Francuza, jednak jego partner, Andre Lotterer był zdecydowanie najlepszy w drugiej części czasówki, dzięki czemu to obrońcy tytułu ustawią się w sobotę jako pierwsi na starcie.

Drugie miejsce przypadło duetowi Kobayashi/Conway w Toyocie #7, którzy średni czas mieli o 0,6 sekundy gorszy od zwycięzców. Za nim sklasyfikowana została Toyota #9, po słabszym wyniku ustanowionym przez Nicolas Lapierre'a, a czołową piątką zamknęła Toyota #8 i Porsche #2.

W LMP2 szansę na pole position miała Oreca 07 w barwach Signatech Alpine #35, lecz ich najlepszy czas po zmianie kierowców został anulowany, dlatego zajęli oni trzecie miejsce.

Sesję kwalifikacyjną po raz drugi w tym sezonie wygrali kierowcy G-Drive Racing #26 w składzie Alex Lynn i Pierre Thiriet. Następną lokatę zajął zespół Signatech #36, tracąc jedyne 0.023 sekundy.

Czołowe cztery średnie czasy w tej klasie dzieliło tylko 0.031 sekundy, co świadczy o bardzo wysokim poziomie w trakcie tej rundy.

AF Corse z pole position w GT

Ekipa Ferrari 488 #71 AF Corse w składzie Sam Bird i Davide Rigon okazała się najlepsza w kategorii GTE-Pro. Od pierwszego pomiarowego okrążenia Bird postawił wysoko poprzeczkę, a jego partner tylko dopełnił formalności, notując podobny czas.

Jako drudzy i trzeci ustawią się kierowcy Forda, którzy wyprzedzili drugie Ferrari włoskiego zespołu. Samochody Porsche i Aston Martin tym razem okazały się niekonkurencyjne, ponieważ ich średnie czasy były o około dwie sekundy gorsze od zdobywców pole position.

W GTE-Am pierwsze pole wywalczył fabryczny Aston #98. Pedro Lamy jadący jako drugi w tym samochodzie, na ostatnim okrążeniu uzyskał najszybsze okrążenie w klasie. Dzięki temu zdołał pokonać skład Porsche #77 Dempsey-Proton i Ferrari #54 Spirit of Race.

Image © Porsche AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE