Menu

Podwójne zwycięstwo Audi i mistrzowski tytuł Porsche na zakończenie sezonu w Bahrajnie

Lucas di Grassi, Loic Duval i Oliver Jarvis / Audi Sport Team Joest #8

Zespół Audi Sport Team Joest zwyciężył w ostatnim wyścigu sezonu 2016 Długodystansowych Mistrzostwach Świata oraz swoim ostatnim starciu, po wycofaniu się z rywalizacji z końcem tego roku, meldując się na dwóch pierwszych lokatach - skład oznaczony numerem #8 przed #7. Trzecia lokata należała do Porsche Team #1.

Audi z numerem #8 obroniło pole position przed Porsche #1 i siostrzanym składem #2, które było blisko znalezienia się na drugiej lokacie, jednak pozostali na trzecim miejscu utrzymując za sobą Audi z numerem #7.

Mimo słabszego początku w wykonaniu Audi #7 i stracie pozycji na rzecz Toyoty #6, kierowcy niemieckiego producenta zdołali odzyskać tempo i pieli się w górę, pokonując w bezpośredniej rywalizacji również oba prototypy Porsche.

Druga godzina rywalizacji przyniosła jednak zmianę na pozycji lidera, na której pojawił się Andre Lotterer z Audi #7, wyprzedzając siostrzany skład, jednak słaba zmiana kierowców, podczas trzeciego pit stopu spowodowała, że na prowadzeniu ponownie znalazło się Audi z numerem #8.

Mimo dużej przewagi prototypu oznaczonego numeru #8, siostrzany skład #7 zdołał odrobić straty podczas pełnej żółtej flagi, spowodowanej przez samochody Aston Martina, jednak dobra jazda całej załogi prototypu z numerem #8 oraz znakomita jazda Lucasa di Grassiego spowodowała, że to prototyp numer osiem jako pierwszy przeciął linię mety, wyprzedzając siostrzany skład o ponad szesnaście sekund.

Trzecia lokata ostatecznie należała do walczącego składu Porsche z numerem #1. Mark Webber, Timo Bernhard i Brendon Hartley mimo dobrego tempa nie zdołali powalczyć z oboma składami Audi i musieli zadowolić się trzecią pozycją.

Okrążenie straty odnotowały natomiast oba składy Toyoty, które uplasowały się ostatecznie na czwartej i piątej lokacie. Sebastien Buemi, Anthony Davidson i Kazuki Nakajima zdołali wyprzedzić swój siostrzany skład z numerem #6 i dojechać do mety z przewagą ponad trzydziestu sekund.

Na szóstej pozycji finalnie zameldowało się Porsche oznaczone numerem #6, które początkowo rywalizowało o czołowe lokaty, jednak kontakt z Porsche #78, już po 50 minutach rywalizacji oraz uszkodzenie lewego tylnego koła spowodowało, że Porsche musiało pojawić się w boksach na nieplanowany postój, co zakończyło ich zmagania o zwycięstwo w ostatnim wyścigu sezonu.

Neel Jani, Marc Lieb i Romain Dumas mogli jednak cieszyć się ze zdobycia mistrzowskiego tytułu w klasyfikacji kierowców LMP1, co zwieńczyło ich tegoroczną rywalizację, a także podkreśliło zwycięstwo w Le Mans.

Zespół Rebellion Racing zajął siódmą lokatę w klasie LMP1-L, wyprzedzając swoich bezpośrednich rywali ByKolles Racing o cztery okrążenia.

Niesamowitą rywalizację w klasie LMP2 stoczyły zespoły G-Drive Racing #26 oraz RGR Sport by Morand #43, które do ostatnich chwil walczyły o zwycięstwo, a decydujące starcie między obiema ekipami przyszło na dwadzieścia minut przed końcem. Jadący na drugiej pozycji Rene Rast zdołał dojechać do Felipe Albuquerque i wyprzedzić swojego rywala na jednym z zakrętów, co dało mu pierwszą lokatę, której nie oddał do końca rywalizacji i zjawił się na mecie z prawie siedmiosekundową przewagą.

Trzecia lokata należał finalnie do zespołu Signatech Alpine #36, który podczas ostatniego pit stopu zdołał wyprzedzić skład #31 Extreme Speed Motorsports decydujący się na niekonwencjonalną strategię, która zakończyła się jednak niepowodzeniem i utrzymać go za sobą z przewagą prawie dwudziestu siedmiu sekund.

Emocji nie brakowało także w klasie LMGTE Pro, jednak kropkę nad i postawił zespół Aston Martin i skład z numerem #95, który osiągnął metę na pierwszej pozycji i wywalczył mistrzowski tytuł wśród kierowców.

Początek rywalizacji należał jednak do Darrena Turnera i Jonathana Adama, którzy obronili pierwszą pozycję startową, na której utrzymywali się do połowy dystansu, przed problemami z prawym przednim kołem, które odleciało od samochodu. Powolny zjazd do alei serwisowej spowodował, że Nicki Thiim i Marco Sorensen wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do zakończeniu zmagań.

Na drugiej i trzecie pozycji uplasowały się oba składy zespołu AF Corse, mimo iż Gianmaria Bruni oraz James Calado stoczyli zacięty bój o pierwszą pozycję z Aston Martinem na początku rywalizacji, jednak dobre tempo brytyjskiego składu nie pozwoliło im utrzymać prowadzenia. Włoch i Brytyjczyk z samochodu #51 dojechali jednak do mety na drugim miejscu, wyprzedzając Sama Birda i Davide Rigona, którzy znaleźli się na trzeciej pozycji.

Zwycięstwo w klasie LMGTE Pro nie dało jednak Aston Martinowi prowadzenia w klasyfikacji producentów GT, z której zwycięsko wyszło Ferrari.

W klasie LMGTE Am po raz drugi w tym sezonie na najwyższym stopniu podium stanął zespół Abu Dhabi-Proton Racing #88, jednak to AF Corse #83 mogło cieszyć się z mistrzowskiego tytułu, choć na mecie zjawili się na trzeciej lokacie.

Szansę na tytuł do czwartej godziny rywalizacji utrzymywał jednak zespół Aston Martin #98, jednak awaria silnika podczas jazdy Paula Dalla Lany spowodowała, że to włoska ekipa mogła cieszyć się z finalnego rozstrzygnięcia i mistrzowskiego tytułu.

Na drugiej pozycji rywalizację w Bahrajnie zakończył zespół KCMG #78, który stracił do zwycięzcy klasy jedno okrążenie.

Image © Audi AG

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE