Menu

Redding: Przyszłość w MotoGP nie leży w moich rękach

Scott Redding / Pramac Racing

Zawodnik Pramac Ducati, Scott Redding powiedział, że jego przyszłość w MotoGP nie zależy od niego i przyznał, że może zostać zmuszony do przejścia do World Superbikes w sezonie 2018.

Brytyjczyk nie zostanie zatrzymany w garażu przez swojego obecnego pracodawcę, który na jego miejsce zakontraktował Jacka Millera i Danilo Petrucciego. Scott znajduje się obecnie na trzynastym miejscu w klasyfikacji generalnej, a najwyższa pozycja, którą zajął w wyścigu to siódme miejsce w Katarze. Jego zespołowy partner, który jeździ na nowszej GP17, w ostatnich czterech wyścigach sięgnął po dwa podia. Obecnie zajmuje ósme miejsce w generalce.

Najlepsza opcją, którą ma przed sobą Redding, to powrót do zespołu Marc VDS Honda, w którym jeździł w 2015 roku. Może również przenieść się do WBSK, gdzie miałby okazję jeździć w satelickim zespole Ducati.

Zawodnik Ducati przyznał, że aby wybrać ostateczną ścieżkę swojej dalszej kariery musi czekać na resztę zawodników, aż sfinalizują swoje plany na 2018 rok.

W tej chwili moja przyszłość nie leży w moich rękach - przyznał Scott Redding. Czekam na pozostałych zawodników, aby móc podjąć jakąkolwiek decyzję. Muszę wybrać to co zostanie i zrobić z tego jak najlepszy użytek, co aktualnie mi się podoba.

Chcę zostać w padoku. Wierzę, że w wieku 24 lat wciąż mam potencjał. Jeśli nic nie zostanie dla mnie w MotoGP, zostają mi Superbike, ale nie chcę tam iść. Chyba, że będę walczył o mistrzostwo.

Image © Michelin

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE