Menu

Podsumowanie pierwszej częsci sezonu 2017 MotoGP

Marc Marquez / Repsol Honda

Za nami półmetek sezonu 2017 Motocyklowych Mistrzostw Świata MotoGP. Sezon, w którym po przedsezonowych testach dominować miał jeden zawodnik – Maverick Vinales. Mistrzostwa jednak jak zawsze pokazały, że nie należy sugerować się wynikami testów w kwestii układu sił i na półmetku sezonu w klasyfikacji kierowców prowadzi Hiszpan, jednak jest nim obrońca mistrzowskiego tytułu – Marc Marquez.

Vinales rzeczywiście zdominował, ale tylko pierwsze dwie rundy tegorocznego sezonu, które padły łupem młodego Hiszpana. Nowy zawodnik Movistar Yamahy zarówno w Katarze jak i Argentynie dominował w sesjach treningowych, jednak miał problemy na początku obu wyścigów.

Hiszpan do wyścigu na torze Losail startował z pole position, jednak początek wyścigu w jego wykonaniu nie należał do najlepszych i musiał odrabiać straty z pierwszych okrążeń na przeciągu całego dystansu wyścigu. Ostatecznie Vinales o niespełna 0.5 sekundy pokonał Andreę Dovizioso, z kolei podium uzupełnił drugi z reprezentantów fabrycznego zespołu Yamahy – Valentino Rossi.

Maverick Vinales / Movistar Yamaha

Na Termas de Rio Hondo sytuacja dla Vinalesa nie była dobra, ponieważ 22-latek ruszał do wyścigu dopiero z szóstej lokaty. Hiszpan, jednak szybko zbliżył się do prowadzącego Marca Marqueza, który po błędzie na dohamowaniu do zakrętu wypadł z wyścigu. Dzięki temu kierowca Movistar Yamahy przesunął się na czoło stawki i pewnie dojechał do mety na pierwszej lokacie, przed swoim partnerem z zespołu Valentino Rossim i Cal’em Crutchlow’em.

Do przewrotu doszło jednak w Grand Prix Ameryk na torze w Austin. Tradycyjnie amerykańską rundę zdominował Marc Marquez, który wygrał kwalifikacje i wyścig na jednym ze swoich ulubionych torów. Kierowca Repsol Hondy zyskał 3 sekundy przewagi nad drugim Valentino Rossim i 5 sekund nad swoim partnerem z zespołu Danim Pedrosą.

Przewrotem runda w Stanach Zjednoczonych nie była jednak tylko spowodowana zwycięstwem Marqueza, ale również skruszeniem pewności siebie Mavericka Vinalesa, który zaliczył wywrotkę. Od czasu wywrotki młodego hiszpańskiego kierowcy mistrzostwa zmieniły się znacząco. Forma 22-latka wyraźnie spadła i było to widoczne podczas kolejnej rundy w Jerez.

Valentino Rossi / Movistar Yamaha

Dzięki temu na pozycję lidera mistrzostw awansował niespodziewanie Valentino Rossi. Włoch jako jedyny w stawce ukończył wówczas wszystkie wyścigi na podium. Dwukrotnie reprezentant Movistar Yamahy stawał na drugim stopniu podium i raz na najniższym.

Grand Prix Hiszpanii było wyjątkowe z kilku powodów. Po dłuższej nieobecności na najwyższy stopień podium powrócił Dani Pedrosa, który zupełnie zdominował swoje domowe Grand Prix. Tor Jerez uważany był do tej pory za jeden z najmniej odpowiadający Hondzie i faworytami do zwycięstwa byli kierowcy Yamahy.

Życie jednak zweryfikowało ten scenariusz i najszybszym zawodnik japońskiego producenta był debiutujący Johann Zarco na zeszłorocznym motocyklu, który zajął czwartą lokatę tracąc 17 sekund do zwycięzcy. Z kolei fabryczny kierowca Movistar Yamahy znalazł się na szóstej pozycji i był nim Maverick Vinales, ze stratą blisko 25 sekund. Katastrofalnym występem była jednak dziesiąta lokata Valentino Rossiego, a także strata Włocha do Pedrosy, która wyniosła prawie 40 sekund.

Wyścig w Jerez był wyjątkowy również dla Jorge Lorenzo. Kierowca Ducati po przenosinach do nowego zespołu nie miał zbyt udanego początku sezonu. W Hiszpanii Lorenzo jednak po raz pierwszy w karierze stanął na podium w czerwonych barwach włoskiego producenta. Po raz pierwszy również pokonał w bezpośredniej rywalizacji swojego partnera z zespołu Andreę Dovizioso, który był wyraźnie szybszy w trzech pierwszych wyścigach od Hiszpana.

Maverick Vinales / Movistar Yamaha

We Francji Maverick Vinales wrócił do świetnej formy i wywalczył najpierw pole position, a później zwycięstwo w wyścigu. Dzięki temu Hiszpan powrócił na pozycję lidera dzięki upadkowi Valentino Rossiego, a także upadek Marca Marqueza pozwolił Vinalesowi na znaczne powiększenie przewagi nad najgroźniejszymi rywalami do walki o tytuł.

W domowym wyścigu na podium i to już w piątym starcie stanął debiutujący w tym roku w królewskiej klasie Johann Zarco. Francuz, który był na najlepszej drodze do zwycięstwa w swoim pierwszym starcie w Katarze, na torze Le Mans nie „podpalił się” i pewnie dojechał na trzeciej lokacie przed doświadczonym Danim Pedrosą.

Po wyścigu o Grand Prix Francji wydawało się, że wszystko wróciło do normy i faworyzowany Vinales wznowi swoją drogę po pierwszy w karierze tytuł mistrzowski MotoGP. Hiszpan podczas weekendu na torze Mugello również prezentował wysoką dyspozycję, jednak po starcie z pole position poległ w walce z faworytem lokalnej publiczności Andreą Dovizioso.

Włoch po raz pierwszy w karierze zwyciężył w swoim domowym wyścigu, co było dla niego ogromny przeżyciem, a także niesłychanie motywujące. Dovizioso mimo obaw o tempo zwyciężył również w Katalonii. Zawodnik Ducati pozostawił w tyle kierowców Hondy i Yamahy, którzy ponownie nie mieli szczęścia w Hiszpanii.

Zarówno Valentino Rossi jak i Maverick Vinales zajęli odległe pozycje. Włoch zajął ósmą lokatę ze stratą 20 sekund, z kolei Hiszpan 25 sekund. Obaj skarżyli się jednak na to, że rozwój nowej Yamahy M1 nie idzie w dobrym kierunku.

Andrea Dovizioso / Ducati

W Assen jednak wyglądało na to, że japoński producent uporał się z problemami, dzięki modyfikacjom ramy motocykla M1. Na holenderskim obiekcie po raz pierwszy w sezonie triumfował Valentino Rossi, który do ostatnich metrów walczył o zwycięstwo ze swoim rodakiem Danilo Petruccim. Z kolei za plecami pary włoskich kierowców dojechał Marc Marquez.

Runda w Holandii była nieszczęśliwa dla Mavericka Vinalesa z dwóch powodów. Hiszpan nie ukończył po raz drugi w sezonie wyścigu przez upadek, który kosztował go utratę prowadzenia w klasyfikacji mistrzostw na rzecz Andrei Dovizioso.

Dziewiąta runda tegorocznego sezonu odbyła się na torze Sachsenring w ramach Grand Prix Niemiec. Była to drugi w tym sezonie weekend zdominowany przez Marca Marqueza. Hiszpan z dużą przewagą ukończył wyścig nad drugim zawodnikiem, którym był debiutujący w tym sezonie Jonas Folger. Niemiec jednak przez większą część wyścigu dorównywał obrońcy tytułu jednak na ostatnich okrążeniach kierowca Repsol Hondy zyskał 3 sekundy przewagi nad faworytem lokalnej publiczności. Za ich plecami po wyścigu bez większej walki dojechał Dani Pedrosa, ze stratą ponad 10 sekund.

Tradycyjnie Sachsenring nie był łaskawy dla fabrycznej Yamahy, których kierowcy zajęli miejsca poza podium. Vinales był czwarty z kolei Rossi piąty. Zawodnicy japońskiego producenta byli jednak świadomi tego, że nie należy się spodziewać na niemieckim torze rewelacyjnych rezultatów i starali się wycisnąć maksimum, ostatecznie pozwoliło to zająć miejsca w czołowej piątce.

Marc Marquez / Repsol Honda

Tuż przed przerwą wakacyjną poznaliśmy czwartego w tym sezonie nowego lidera mistrzostw. Dzięki zwycięstwu na swoim ulubionym torze Marquez awansował na czoło tabeli punktowej klasyfikacji generalnej i udał się na zasłużone wakacje jako najlepszy w obecnym sezonie. Jego przewaga nie jest jednak ogromna. Do Hiszpana zaledwie pięć punktów traci drugi w klasyfikacji Maverick Vinales, sześć punktów trzeci Dovizioso i dziesięć Valentino Rossi, który znajduje się po dziewięciu wyścigach na czwartej lokacie.

Za nami emocjonująca pierwsza część sezonu 2017 królewskiej klasy, w ciągu 9 rund mieliśmy aż czterech liderów mistrzostw, a w wyścigu zwyciężało pięciu kierowców. Niestety po Grand Prix Niemiec kierowców i kibiców Motocyklowych Mistrzostw Świata czeka miesięczna przerwa po której w sierpniu kierowcy będą rywalizować w Grand Prix Czech na torze w Brnie.

O kilka słów podsumowania pierwszej części sezonu poprosiliśmy jednego z najbardziej cenionych ekspertów motocyklowych w Polsce - Michała Fiałkowskiego. Mało kto spodziewał się że ten sezon poziomem emocji i dramaturgii przebije ubiegłoroczny, podczas którego wygrywało aż dziewięciu różnych zawodników. A jednak! Na półmetku pierwszą czwórkę dzieli zaledwie dziesięć punktów, dominujący na początku roku Vinales jest chwilowo w wyraźnym dołku, broniący tytułu Marquez szybko odrabia straty, a outsiderzy jak Zarco, Folger i Petrucci zaskakują podczas każdej rundy.

Na dziewięć wyścigów przed końcem sezonu wskazanie wyraźnego faworyta jest praktycznie niemożliwe, bo w grze - poza Hiszpanami - nadal jest stary lisek Rossi i - dosiadający Ducati Dovizioso. Nie wszyscy jednak imponują. Lorenzo na Ducati radzi sobie w kratkę, a Iannone na Suzuki kompletnie zawodzi, co jest chyba największym rozczarowaniem roku. Przed nami jednak jeszcze druga połowa sezonu podczas której wszystko może jeszcze wywrócić się do góry nogami. Najbliższe wyścigi, tuż przy polskiej granicy, zapowiadają się więc ciekawie jak nigdy! - dodał.

Image © Michelin

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE