Menu

Maverick Vinales: Trudno mi uwierzyć w to jak zacząłem ten sezon

Maverick Vinales / Movistar Yamaha

Zwycięzca wyścigu o Grand Prix Argentyny oraz aktualny lider klasyfikacji generalnej kierowców, Maverick Vinales przyznał po rywalizacji na torze Termas de Rio Hondo, że trudno mu uwierzyć w to, jak znakomicie rozpoczął swoją karierę w MotoGP na motocyklu Yamahy, z dwoma zwycięstwami z rzędu po wcześniej zdominowanych zimowych testach przedsezonowych.

Hiszpański kierowca dodał także, że jest zadowolony ze swojej przewagi jaką zyskał w swoim drugiej wygranej dla Yamahy w Argentynie, a w sumie trzeciej w królewskiej kategorii, która wyniosła blisko 3 sekundy.

Vinales na wyrobienie pokaźnej jak na standardy MotoGP przewagi potrzebował 14 okrążeń, po tym jak kierowca Movistar Yamahy awansował na czoło stawki, po błędzie Marca Marqueza, który po wywrotce w drugim zakręcie odpadł z wyścigu na torze Termas de Rio Hondo. Za Vinalesem linię mety przekroczył Valentino Rossi, który po zaciętej walce pokonał Cal’a Crutchlow’a.

Mimo dominacji we wszystkich oficjalnych przedsezonowych testach, od pierwszych jazd na Yamasze w trakcie listopadowych testów posezonowych w Walencji, Vinales przyznał, że nadal ciężko mu uwierzyć, że rozpoczął sezon od dwóch zwycięstw.

Trudno w to uwierzyć, że rozpocząłem [sezon] w ten sposób - powiedział 22-latek, który jest pierwszym kierowcą Yamahy od roku 1990, kiedy to Wayne Rainey zwyciężał w pierwszych dwóch wyścigach sezonu.

Na pewno, jeśli ktoś powiedziałby mi [w zeszłym roku], że wygrałbym ten wyścig w Argentynie, powiedziałbym, że to niemożliwe. Spośród trzech [pierwszych] wyścigów w dwóch miałem wywrotkę.

Dwa zwycięstwa z rzędu to coś niesamowitego, daje nam to wysoką motywację. Wiemy, że jesteśmy na właściwej drodze, to motywacja do dalszej, ciężkiej pracy. Jesteśmy w dobrym miejscu, czuję się dobrze. Mogę dawać z siebie 100 procent, kiedy mogę jechać tak jak tego chcę, mogę robić to w dobrym rytmie.

W następnych wyścigach musimy to kontynuować. Zespół jest bardzo zmotywowany, ja jestem zmotywowany, Yamaha ma świetne osiągi w tym momencie. Z wyścigu na wyścig czuję się silniejszy, jestem szczęśliwy i zadowolony.

Mimo dominacji przez większość wyścigu w Argentynie, Vinales musiał przebijać się z 6. pola startowego, po mokrych kwalifikacjach. Hiszpan wysunął się na drugą lokatę na trzecim okrążeniu wyścigu i ruszył w pogoń za odjeżdżającym Marciem Marquezem.

Kierowca Movistar Yamahy przyznał, że dawał z siebie wszystko, aby zmniejszyć stratę do Marqueza, przed tym jak zawodnik Repsol Hondy zaliczył wywrotkę na kolejnym okrążeniu.

Start nie był zły, znalazłem miejsce gdzie mogłem szybko wyprzedzić kilku kierowców - przyznał lider mistrzostw. Gdy w końcu znalazłem się za Cal’em, trudno było go wyprzedzić, ponieważ bardzo dobrze hamuje.

Musiałem jakoś wyprzedzić Cal’a, wiedziałem, że muszę to zrobić jeśli chciał złapać Marca, ponieważ jechał szybko. Dawałem z siebie 100 procent, później starałem się odnaleźć swoje tempo.

Tempo jakie miałem w rozgrzewce, było takie samo [w wyścigu], takie same okrążenia w jednym przedziale i Cal ciągle był za mną. Ciężko było w tym wyścigu się urwać, ale jestem zadowolony - dodał.

Image © Yamaha Motor Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE