MotoGP

Trzykrotny mistrz świata klasy MotoGP przyznaje, iż  jest „wdzięczny” swojemu przyszłemu koledze z zespołu, że nie blokował on jego przejścia do fabrycznej ekipy Hondy.

W czerwcu tego roku Jorge Lorenzo zszokował cały padok MotoGP, kiedy okazało się, że porozumiał się z teamem Repsol Honda, podpisując dwuletnią umowę. Większość kibiców, jak i dziennikarzy nie mogła uwierzyć, że japońska marka skusiła się na taki manewr. Wiadomo, że harmonia w zespole jest najważniejsza, a po takim duecie, jaki stworzą Marquez i Lorenzo, raczej należy się spodziewać, że żaden z zawodników nie będzie chciał być kierowcą numer „dwa” w zespole.

W wywiadzie dla Autosportu „Por Fuera” powiedział, że jest bardzo zadowolony z zawarcia umowy z Repsol Hondą. Hiszpan podziękował również Marquezowi, że nie stał na przeszkodzie przy negocjacjach.

Jestem bardzo zadowolony, że od przyszłego roku będę reprezentował barwy Repsol Hondy – przyznał zawodnik z Majorki.

Dla mnie oznacza to, że będę reprezentował chyba obecnie najlepszy zespół w stawce. Mój kontrakt oznacza również, że Marc czuje się bardzo mocny  i jest pewny siebie, co mnie tylko motywuje do pracy i mam nadzieję, że będziemy walczyć o najwyższe laury dla Hondy. Miałem trudną sytuację w czerwcu, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze i będę miał możliwość walki o mistrzostwo świata.

Zawodnik, który zdobył ostatni tytuł dla Yamahy, odniósł się również do propozycji swojego dawnego pracodawcy. Przypomnijmy, że ekipa z Hamamatsu, oferowała starty Lorenzo w nowo powstałym prywatnym zespole SIC- Yamaha.

Chciałem dalej ścigać się w czołówce, więc wybrałem ofertę Hondy. Każdy z zawodników MotoGP doskonale wie, jaka jest różnica pomiędzy wsparciem w fabrycznej ekipie i wsparciem w prywatnym zespole – dodał Jorge Lorenzo.

Wyścig na torze w Buriram okazał się jednym z najlepszych w sezonie dla fabrycznej ekipy Yamahy. Maverick Vinales stanął na najniższym stopniu podium, a Valentino Rossi finiszował na czwartej pozycji, z niewielką stratą do swojego zespołowego kolegi.

Marc Marquez z zespołu Repsol Honda zbliżył się do kolejnego mistrzowskiego tytułu, tocząc zacięty bój koło w koło z Andreą Dovizioso do ostatniego zakrętu Grand Prix Tajlandii.

Obrońca mistrzowskiego tytułu w klasie MotoGP twierdzi, że incydent z ostatniego wyścigu pomiędzy nim a Jorge Lorenzo, nie wpłynie na ich relacje i współpracę w sezonie 2019.

Według Jorge Lorenzo nieuniknione jest, że Yamaha powróci do czołówki MotoGP. W królewskiej kategorii można się bowiem dopatrywać natury cyklicznej.

Trzecie miejsce Andrei Iannone podczas GP Aragonii sprawiło, że Suzuki ma obecnie 6 punktów koncesyjnych, co jest równoznaczne z utratą przywilejów na resztę sezonu, jak i również na rok 2019.

Zawodnik zespołu Alma Pramac Racing, Danilo Petrucci jest zdania, że cztery kilogramy, które stracił podczas przerwy zimowej przed sezonem 2018 są niewystarczające, aby móc walczyć o tytuł na równi z pozostałymi zawodnikami klasy MotoGP.

Jorge Lorenzo z zespołu Ducati obwinił Marca Marqueza za wypadek, który pozbawił go dalszej rywalizacji w GP Aragonii i złamanie palca, co może wykluczyć go z wyścigu w Tajlandii.

Hiszpan rywalizację na torze MotorLand Aragon rozpoczął ze startu z pole position jednak już w pierwszym zakręcie stracił lokatę na rzecz Marqueza, a następnie uległ wypadkowi, co spowodowało złamanie i zwichnięcie palca prawej nogi.

Kontuzja Lorenzo może oznaczać brak jego osoby podczas kolejnej rundy, która odbędzie się w Tajlandii na torze Buriram, czego przyczyną jest gips, który zostanie ściągnięty dopiero za dziesięć dni.

Kariera Romano Fenatiego zapowiadała się bardzo obiecująco. Plusem dla niego był fakt, że trenował pod skrzydłami Valentino Rossiego oraz, że co roku był jednym z kandydatów to zdobycia tytułu Mistrzowskiego w klasie Moto3.

Jak informuje serwis Motorsport.com, Dani Pedrosa zostanie kierowcą testowym KTM’a od przyszłego sezonu. Hiszpański zawodnik ogłosił zakończenie kariery wyścigowej po zakończeniu tego sezonu.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone