Le Mans

Zespół Toyota Gazoo Racing wywalczyła dublet podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans na torze Circuit de la Sarthe, prezentując wytrzymałość oraz wytrwałość w swoich działaniach.

Sebastian Buemi, Kazuki Nakajima oraz Fernando Alonso, w prototypie LMP1 TS050 Hybrid #8, wystartowali z pole position i mimo niewielkich kłopotów, po 388 okrążeniach minęli linię mety na pierwszej lokacie z przewagą dwóch kółek nad siostrzanym składem.

Oba prototypy Toyoty zacięcie ze sobą rywalizowały na całym odcinku pętli, wyprzedzając się kilkukrotnie, co dawało zespołowi możliwość współzawodnictwa. Samochód z numerem #8 został dwukrotnie ukarany, ale jedna kara nie ominęła także ekipy z #7, jednak to spowodowało, że Fernando Alonso musiał wykonać imponujący sprint podczas nocnej zmiany i odrobić straty do siostrzanego składu.

Wyścig w samochodzie #8 ukończył Kazuki Nakajima, natomiast w prototypie #7 linię mety minął drugi Japończyk Kamui Kobayashi.

Bardzo zadowolony z wyniku był Akio Toyoda, prezydent Motor Corporation, który podziękował całej ekipie za włożone starania, aby Toyota mogła sięgnąć po ten niewyobrażalny sukces, który kilkukrotnie wymykał im się w ostatnich momentach.

Wreszcie, w tym roku wygraliśmy 24-godzinny wyścig Le Mans - powiedział po zakończeniu rywalizacji Akio Toyoda. Chcę dziś cieszyć się tym wspaniałym uczuciem ze wszystkimi fanami, którzy wspierali nas przez długi czas. Oczywiście jest to kolejny krok w kierunku kolejnego wyzwania, więc od teraz chciałbym prosić Was o stałe wsparcie.

W naszej historii nigdy nie wygraliśmy Le Mans, oglądając tyły naszych rywali, więc poświęciliśmy się rozwijaniu nowej technologii, wierząc, że jeśli zrobimy samochód, który pojedzie szybciej niż rywali, możemy wygrać.

Nie udało nam się jednak wygrać w dziewiętnastym starciu w zeszłym roku. Po wyścigu podniosłem głos do zespołu: 'Nie możemy wygrać Le Mans, jeśli zależy nam tylko na szybkim samochodzie. Czego nie mamy to wytrzymałości. Nie jesteśmy mocnym zespołem!' Przebudowaliśmy ten proces pytając, dlaczego nie mamy wytrzymałości u podstaw, i w końcu doszliśmy do wniosku, że brakuje nam czegoś, co oznacza ciągłe doskonalenie. Spędziliśmy rok pracując nad ulepszeniami i poprawą wytrzymałości.

Porsche, którego nie pokonaliśmy, może posiadał tą wytrzymałość. W tym roku nie mogliśmy z nimi konkurować, ale chcielibyśmy ponownie skorzystać z tej okazji, aby pokazać nasze szczerze uznanie dla tych wspaniałych rywali. - dodał Japończyk.

Dziękuję kierowcom za świetną jazdę do końca. Uzyskali najdłuższy dystans w naszej 20-letniej historii startów w tym wyścigu. Jednocześnie bardzo się cieszę z kondycji naszych samochodów, które pokonały nawet 388 okrążeń, około 5300 kilometrów - dodał Japończyk.

Ekipy prywatne startujące w klasie LMP1 obawiają się, że tempo jedynego producenta i jednocześnie faworyta do zwycięstwa w 24 godzinnym wyścigu Le Mans może być znacznie lepsze niż to, które pokazują wyniki z dnia testowego.

Juan Pablo Montoya zadebiutuje w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans z zespołem United Autosports. Kolumbijczyk poprowadzi prototyp LMP2 Ligier JS P217 Gibson wraz z Hugo de Sadeleerem i Willem Owenem.

Kierowca McLarena, Fernando Alonso przyznał, że jego debiut na Daytona to ocena wytrzymałościowa przed startem w Le Mans. Tym samym, jego powrót do Indianapolis 500 zostanie zrealizowany dopiero w roku 2019.

Strona 1 z 3

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone