Inne

W NASCAR Whelen Euro Series ponownie wystąpi Maciek Dreszer. Młody i utalentowany kierowca podpisał kontrakt z włoskim zespołem CAAL Racing. W ten sposób Dreszer dołączył do teamu, w którym jeździ zeszłoroczny zwycięzca europejskiej serii – Alon Day.

Maciek Dreszer swoją przygodę z europejską serią NASCAR rozpoczął w ubiegłym roku od występu w zespole DF1 Racing. W swoim debiutanckim sezonie Dreszer pomimo problemów z samochodem wywalczył finalnie trzecie miejsce w klasie Rookies, a siódme w klasyfikacji Elite 2. W sezonie 2018 Maciek wraca do rywalizacji w serii z doświadczeniem, lepszym zespołem i ambicjami na więcej.

Udało się! Podpisaliśmy kontrakt i ponownie wystartuję w serii wyścigów NASCAR! - powiedział Maciej Dreszer. Bardzo się cieszę, ponieważ z jednej strony bardzo spodobała mi się specyfika tego ścigania, czyli widowiskowa i często kontaktowa jazda zderzak w zderzak. Z drugiej strony czuję ogromny niedosyt po poprzednim sezonie, kiedy nie wszystko poszło tak jak chcieliśmy, szczególnie w kwestii przygotowania samochodu.

Z doświadczonym zespołem, który zapewni mi najlepsze możliwe wsparcie wiem, że mogę osiągnąć dużo, dużo więcej. Nie ukrywam, że celem jest wygranie serii europejskiej, a kolejnym krokiem ściganie na amerykańskich torach. Wierzę, że ta współpraca to właśnie duży krok w kierunku realizacji tych planów.

W sezonie 2018 Dreszer podpisał kontrakt z włoską grupą CAAL Racing. To bardzo doświadczony zespół z historią pełną sukcesów w różnych seriach wyścigowych. W jego barwach jeździł ubiegłoroczny zwycięzca europejskiej serii NASCAR Alon Day, a pozostali kierowcy też prezentowali równą, wysoką formę przez cały sezon.

Cieszymy się, że możemy przywitać Maćka w naszym zespole, tym bardziej że będzie on pierwszym Polakiem ścigającym się w naszych barwach. Już rok temu rozmawialiśmy o możliwości współpracy, ale niestety do wszystkich samochodów mieliśmy już wtedy zaangażowanych kierowców. Bardzo uważnie jednak obserwowaliśmy jego umiejętności i rozwój w trakcie sezonu, dlatego jestem przekonany, że w tym roku razem możemy walczyć o najwyższe pozycje w każdym z wyścigów. Jeszcze w marcu spotkamy się na torze, aby jak najlepiej przygotować się na pierwsze zmagania w Walencji – zapowiada Luca Canneori, Team Manager CAAL Racing.

Maciek Dreszer to 21-letni kierowca wyścigowy, który mimo młodego wieku ma już na koncie wiele sukcesów. Rywalizację rozpoczął jako 16-latek, debiutując w KIA Lotos Race. W 2014 roku zdobył I miejsce w Pucharze Toyoty GT86 Cup na torze Nürburgring stając się najmłodszym zwycięzcą w historii tych wyścigów. Rok później wygrał BMW M235i Racing Cup, zdobył też II miejsce w mistrzostwach świata 24H Endurance Series i III miejsce w mistrzostwach Belgii. Podobnie rok 2016 był dla Maćka pasmem sukcesów: I miejsce w ADAC Zurich 24h Rennen – Nürburgring, II miejsce w mistrzostwach Europy GT4 European Series oraz III miejsce w 12-godzinnym wyścigu w holenderskim Zandvoort. Sezon 2017 upłynął mu na startach w serii NASCAR, które ukończył na III miejscu w klasie Rookies.

NASCAR to pierwsza organizacja motosportowa na świecie, została założona w 1947 roku w Stanach Zjednoczonych, gdzie cieszy się popularnością porównywalną do NBA czy NHL. W wyścigach biorą udział superszybkie i potężne samochody, które jednocześnie są bardzo surowe i nie posiadają, za wyjątkiem wspomagania kierownicy, żadnych systemów elektronicznych ułatwiających jazdę. Ich prowadzenie jest z tego powodu bardzo wymagające, ale dostarcza niezapomnianych wrażeń.

Od 2009 roku wyścigi odbywają się także w Europie pod nazwą NASCAR Whelen Euro Series. To najszybciej rosnącą seria wyścigów, która dla występujących w niej kierowców i zespołów jest przepustką do rywalizacji na amerykańskich torach. Wyścigi co roku przyciągają łącznie ponad 150 tysięcy widzów.

W europejskiej serii biorą udział pojazdy z silnikami V8 o pojemności 5,7 litra, mocy ponad 400 KM i osiągające prędkość do 250 km/h.

Seria NASCAR Whelen Euro Series w 2018 roku to sześć rund, z których pierwsza odbędzie się w hiszpańskiej Walencji już 14–15 kwietnia.

Następnie kierowcy będą rywalizować na torach we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Francji. Półfinały zostaną rozegrane w niemieckim Hockenheim, a rywalizację zakończy październikowa runda finałowa w belgijskim Zolder.

Alex Karkosik zakończył dwudniowe, oficjalne testy serii Euroformula Open w hiszpańskim Jerez regularnie utrzymując się w ścisłej czołówce w barwach zespołu Campos Racing.

Torunianin z ekipą byłego kierowcy Formuły 1, Adriana Camposa, testował już w Jerez rok temu. Następnie zadebiutował w pełnym cyklu EFO razem z RP Motorsport, stając na podium na legendarnych torach F1 na Silverstone i Monzy. Wówczas testy z Camposem były nagrodą za wygranie bliskowschodnich mistrzostw Formuły Gulf. Tym razem Hiszpanie zaprosili Aleksa do Jerez po tym, jak 17-latek imponował zimą podiami w mocno obsadzonej, azjatyckiej serii MRF Challenge.

Mimo, iż w samochodzie Formuły 3 nie siedział od ponad pięciu miesięcy i nie brał udziału we wcześniejszych, oficjalnych testach EFO w Barcelonie i francuskim Paul Ricard, Alex szybko odnalazł się za sterami 250-konnego bolidu i w środę był jednym z najbardziej pracowitych kierowców na torze, pokonując w sumie aż 95 kółek.

Dzień później młody Polak poprawił swój najlepszy czas o blisko półtorej sekundy, przejeżdżając 78 okrążeń. Torunian zakończył popołudniową sesję na czwartej pozycji w stawce siedemnastu zawodników i przez cały dzień był jednym z najszybszych kierowców.

Świetnie było wrócić za kierownicę bolidu Formuły 3 po prawie półrocznej przerwie – powiedział Alex Karkosik. To bardzo specyficzne auta z uwagi na mocny docisk aerodynamiczny. Gdy wjeżdżasz w zakręt i wydaje ci się, że jedziesz na limicie, aerodynamika dociska bolid do ziemi i pozwala jechać jeszcze szybciej. Potrzeba czasu, aby się do tego przyzwyczaić, szczególnie po tak długiej przerwie, dlatego w środę po prostu łapałem rytm. Szybko jednak odnalazłem się za kierownicą i mogliśmy zabrać się razem z zespołem do prac nad ustawieniami.

W łącznym zestawieniu najlepszych czasów mógłbym być znacznie wyżej, ale na najszybszym kółku, po rekordzie w pierwszym sektorze, zatrzymał mnie problem z tylnym hamulcem. Pozycja nie ma jednak dla mnie większego znaczenia. Najważniejsze jest to, że na torze, za którym w sumie nie przepadam, byłem jednym z najszybszych kierowców na długich przejazdach. Ciekawe było także to, że narzucaliśmy tempo razem z dwoma innymi zawodnikami, którzy zimą byli w czołówce w MRF, co pokazuje wysoki poziom tej azjatyckiej serii.

Bardzo dziękuję Adrianowi i całemu zespołowi Campos Racing za dwa udane dni testów. Teraz wracam do kraju, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik i wkrótce potwierdzić nasze tegoroczne plany. Nie jest jednak tajemnicą, że chcę ponownie wystartować w Euroformule Open i walczyć o czołowe pozycje - dodał Polak.

To były udane testy – wyznał menedżer zespołu Campos Racing, Adrian Campos Jr. Alex potrzebował pierwszego dnia trochę czasu, aby przyzwyczaić się ponownie do docisku generowanego przez samochód Formuły 3, ponieważ zimą ścigał się innymi bolidami, ale to zupełnie normalne. Drugiego dnia regularnie utrzymywał się jednak w pierwszej trójce i imponował. Mieliśmy odrobinę pecha gdy wyjechał na szybkie okrążenia na drugim komplecie nowych opon i nie mógł ukończyć swojego najszybszego kółka, ale takie rzeczy czasami się zdarzają.

To były bardzo udane dwa dni, które dały zespołowi ogromną motywację. Wiemy, że Alex jest kierowcą, który może osiągnąć z nami bardzo wiele.

Sezon Euroformuły Open rozpocznie się w dniach 14-15 kwietnia na portugalskim torze w Estoril.

16-letni Piotr Biesiekirski wygrał rozgrywany w trudnych warunkach na wymagającym torze Albacete wyścig pierwszej rundy motocyklowych mistrzostw Walencji klasy Open 600.

Dosiadający 120-konnej Hondy CBR600RR w barwach ekipy Euvic The Good Racing, Biesiekirski do Albacete udał się w ramach przygotowań do startu w rozpoczynającym się w kwietniu pełnym cyklu mistrzostw Hiszpanii.

Choć w trakcie weekendu skupiał się na pracy nad ustawieniami motocykla i do samego wyścigu ruszał niemal z końca liczącej ponad 20 zawodników stawki, młody Polak tuż po starcie zyskał kilka pozycji, a ostatecznie wywalczył zwycięstwo w klasyfikacji mistrzostw Walencji.

Równie ważne dla pochodzącego z Warszawy motocyklisty było uzyskanie najlepszego czasu w porannej sesji rozgrzewkowej, która odbywała się w wyjątkowo trudnych warunkach; przy niskiej temperaturze, silnym wietrze i na wilgotnej nawierzchni.

Pierwszy wyścig mistrzostw Hiszpanii odbędzie się już ósmego kwietnia, także w Albacete. Kolejne rundy zaplanowano m.in. na znanych z prestiżowych mistrzostw świata MotoGP torach w Aragonii, Jerez de la Frontera czy w Barcelonie.

To był bardzo wymagający weekend, ponieważ temperatura powietrza wynosiła zaledwie kilka stopni, a silny wiatr i przelotne opady deszczu bardzo utrudniały jazdę – relacjonuje Piotr Biesiekirski. Prognozy mówiły nawet o opadach śniegu, ale na szczęście do nich nie doszło. Podczas pierwszej kwalifikacji skupialiśmy się na ustawieniach motocykla i nie patrzyliśmy na czasy okrążeń. Na drugą w ogóle nikt nie wyjechał z powodu fatalnych warunków, dlatego do wyścigu startowałem z końca stawki, ale szybko zyskałem kilka pozycji. Ostatecznie finiszowałem na czternastym miejscu w połączonej stawce, w której ścigali się także rywale dosiadający mocniejszych motocykli w specyfikacji Supersport, podczas gdy ja cały czas dysponuję całkowicie seryjnym silnikiem. Na mecie okazało się jednak, że byłem pierwszy wśród zawodników sklasyfikowanych w ramach mistrzostw Walencji. Cieszę się, że zacząłem sezon na najwyższym stopniu podium, choć oczywiście ważniejszy od tego wyniku jest fakt, że dobrze przygotowaliśmy się do zaplanowanej w Albacete pierwszej rundy mistrzostw Hiszpanii. Cieszy mnie jednak coś jeszcze. Hiszpańscy sędziowie chyba doszli do wniosku, że warto nauczyć się wymowy mojego, w sumie mocno skomplikowanego dla nich, nazwiska. Podczas ceremonii podium wychodziło im to naprawdę nieźle, a to także dobry prognostyk dla mnie i mojego zespołu, któremu bardzo dziękuję za ciężką pracę przez cały weekend.

Teodor Myszkowski, ubiegłoroczny zwycięzca Lamborghini Super Trofeo Europe w klasie AM, przez dwa dni testował prototyp klasy LMP3 luksemburskiego zespołu DKR Engineering na torze Formuły 1 pod Barceloną.

Pięćdziesiąta szósta edycja zawodów na Florydzie dobiegła końca. Triumf odniósł zespół Action Express Racing, w którym Filipe Albuquerque, Christian Fittipaldi oraz Joao Barbosa, wykorzystując możliwości Cadillac'a DPi-V.R, ustanawiali również nowy rekord toru – 808 okrążeń.

Alex Karkosik wystartuje w najbliższy weekend w czwartej i ostatniej rundzie serii MRF Challenge Formula 2000. Choć torunianina czekają cztery wyścigi w mocnej stawce na zupełnie nowym dla siebie torze w Indiach, 17-latek chce zakończyć zimową część sezonu na podium.

Dwukrotny mistrz świata Formuły 1 z sezonów 2005 i 2006, podczas Roar before the 24H Daytona był entuzjastyczny i szczęśliwy z faktu, że jest właśnie w tym miejscu.

Dwukrotny mistrz świata F1 Fernando Alonso, wróci za kierownicę samochodu wyścigowego już pod koniec tego tygodnia, ponieważ właśnie wtedy rozpoczną się oficjalne przygotowania do 24 – godzinnej rywalizacji na Florydzie.

Strona 3 z 3

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone