Inne

George Michael Steinbrenner wszedł we współpracę z zespołem Mike'a Hardinga, co zaowocowało powstaniem nowej ekipy Harding-Steinbrenner. Oznacza to, że zespół będzie potrzebować większej ilości kierowców do swoich samochodów w sezonie 2019. Możliwe, że jeden fotel zajmie Fernando Alonso.

W tej chwili jest pewne, że kierowcami nowego zespołu będą: mistrz serii Indy Lights Patricio O'Ward oraz Colton Herta. Dwukrotny mistrz świata F1 z sezonów 2005 oraz 2006 nie został jednak jeszcze wymieniony, jako kierowca któregokolwiek zespołu IndyCar.

Wiele wskazuje na to, że ruch transferowy Fernando Alonso może być podyktowany decyzją z jakich silników będzie korzystać nowa ekipa. Hiszpan jest kierowcą Toyoty w FIA WEC do czerwca 2019 roku, czyli do momentu gdy rywalizacja w IndyCar będzie w połowie nowego sezonu. Toyota jest rywalem Hondy, więc to utrudnia zakontraktowanie Fernando Alonso. Dodatkowo, kierowca z Oviedo wielokrotnie krytykował japońskiego producenta podczas współpracy z McLarenem w latach 2015-2017.

Andretti Autosport będzie korzystać z silników Hondy do końca przyszłego roku. W obecnej sytuacji, posada dla Fernando Alonso w tym zespole jest bliska zeru.

W przypadku Harding-Steinbrenner, ekipa ma wiele opcji, z których silników będzie korzystać. Wskazuje się jednak tutaj dwie możliwości: pojawią się nowe samochody Chevroleta lub zespoły Hondy przerzucą się na Chevroleta. Ostatnia możliwość jest bardziej prawdopodobna ze względu na to, iż Honda jest przeciwna zwiększeniu swoich zobowiązań na kolejne ekipy.

Alternatywnie, Harding pozostanie z Chevroletem. Wówczas, Fernando Alonso zostanie kierowca w serii IndyCar.

Nowy zespół ma podjąć decyzję w sprawie silnika na początku stycznia.

Motocykliści obu załóg polskiego zespołu Wójcik Racing Team ukończyli wyścig pierwszej rundy MŚ FIM EWC, 24h Bol d'Or, na 11. i 13. pozycji, zajmując jednocześnie dwa pierwsze miejsca w Pucharze Dunlopa i punktując do klasyfikacji generalnej Długodystansowych Mistrzostw Świata sezonu 2018-2019.

Źródło: Media4Racing

Komisje FIA ds. Kobiet w Motorsporcie oraz ds. Kierowców, którym przewodniczyli Michèle Mouton i Tom Kristensen, zaprosili międzynarodową grupę najlepszych kobiet-kierowców do udziału w ocenie poziomu umiejętności kobiet w Motorsporcie. Wśród piętnastki znalazła się też Polka – Gosia Rdest ścigająca się w Mistrzostwach Europy GT4.

Źródło: Gosia Rdest

Już w najbliższy weekend najlepsi polscy motocykliści wystartują w pierwszej rundzie długodystansowych mistrzostw świata FIM EWC 2018-2019, legendarnym, 24-godzinnym wyścigu Bol d'Or na francuskim torze Paul Ricard. W stawce 59 ekip stołeczny Wójcik Racing Team wystawi jako jedyny zespół aż dwa motocykle.

Źródło: Media4Racing

Zakończyła się dziewiąta edycja największej imprezy motoryzacyjnej w Polsce - VERVA Street Racing. W tym roku odbyła się w Krakowie i z całą pewnością była to trafna decyzja organizatorów, o czym świadczy ilość uczestników. W wydarzeniu w ciągu całego dnia wzięło udział osiemdziesiąt tysięcy gości!

Źródło: Verva Street Racing

Lukas Keil, który wygrał pierwszy wyścig Kia Platinum Cup na Autodromie Most, a w drugim pokonał linię mety za plecami Konrada Wróbla, zapisał na swoje konto piątą rundę cyklu. Wspomniany Wróbel, zdobywając blisko 140 punktów, zrobił znaczący krok w stronę mistrzowskiego tytułu.

Źródło: Kia Platinum Cup

Polacy zdominowali rywalizację w Columna Medica Baja Poland – swojej domowej rundzie Pucharu Świata FIA w rajdach terenowych. W grze o zwycięstwo w dziesiątej edycji imprezy liczyli się tylko dwaj kierowcy Mini – lider punktacji pucharu Jakub Przygoński oraz Krzysztof Hołowczyc, który w Szczecinie triumfował już pięciokrotnie. Ostatecznie zawody na swoją korzyść rozstrzygnął Przygoński, dla którego było to już czwarte zwycięstwo w tym sezonie pucharu świata. W ten sposób reprezentant Orlen Team wykonał kolejny duży krok w kierunku zdobycia najważniejszego trofeum w rajdach terenowych. Ten sukces jest coraz bliżej także dlatego, że najgroźniejszy rywal Przygońskiego – Władimir Wasiliew (Toyota Hilux Overdrive) ukończył Baja Poland na trzecim miejscu, zdobywając o czternaście punktów mniej niż Polak.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

Choć profesjonalną karierę sportową zakończył w sezonie 2015, to cały czas jest w formie, której może mu pozazdrościć wielu młodszych kolegów. Co roku pokazuje to, robiąc wyjątek i ściągając kask z kołka, by wystartować w Columna Medica Baja Poland. Nic dziwnego, skoro z polską rundą Pucharu Świata FIA łączą go tak piękne wspomnienia, wszak wygrywał w Szczecinie już pięć razy. Mowa oczywiście o Krzysztofie Hołowczycu. Rekordzista tej imprezy w tym sezonie znowu nie odmówił sobie i kibicom tej przyjemności i już w najbliższy piątek stanie na starcie wraz ze swoim pilotem – Łukaszem Kurzeją.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

Kierowcy Kia Platinum Cup mają za sobą blisko półtoramiesięczną przerwę wakacyjną. Powoli jednak muszą otrząsnąć się z błogiego lenistwa, ponieważ już na początku września czeka ich rywalizacja w czeskim Moście, gdzie mistrzowski tytuł na jedną rundę przed końcem rywalizacji może zdobyć Konrad Wróbel.

Źródło: Kia Platinum Cup

Najbardziej prestiżowe rozgrywki w rajdach terenowych – Puchar Świata FIA – wkraczają w decydującą fazę. Po ośmiu rozegranych rundach do zakończenia walki o to trofeum pozostały jeszcze trzy rajdy. Najbliższym z nich będzie Columna Medica Baja Poland (31 sierpnia – 2 września 2018). Na starcie imprezy z bazą w Szczecinie kibice będą mogli zobaczyć we wszystkich rajdowych seriach aż 190 zawodników w 113 pojazdach. Stawkę otwiera Polak – Jakub Przygoński – zdecydowany lider klasyfikacji Pucharu Świata FIA.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

W sezonie 2013 Krzysztof Hołowczyc jako pierwszy Polak w historii, sięgnął po zwycięstwo w Pucharze Świata FIA w rajdach terenowych. W tym roku wiele wskazuje na to, że na kolejny taki sukces nie będziemy czekać zbyt długo, a to za sprawą Jakuba Przygońskiego. Na trzy rundy przed końcem sezonu liderem punktacji cyklu jest właśnie Polak. Jego najgroźniejszymi rywalami do mistrzowskiej korony są Rosjanin Władimir Wasiliew i Czech Martin Prokop.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

Zaledwie 16-letni Piotr Biesiekirski zaimponował w swoim debiucie w motocyklowych mistrzostwach Europy klasy Moto2. Na hiszpańskim torze Motorland Aragon jedyny Polak w stawce wywalczył trzynaste pole startowe, a następnie oba wyścigi kończył na wysokim, jedenastym miejscu, choć do drugiego startował z końca stawki.

Źródło: Media4Racing

Motocykliści polskiej ekipy Wójcik Racing Team ukończyli prestiżowy wyścig Suzuka 8 Hours, ostatnią rundę długodystansowych mistrzostw świata FIM EWC, na dwudziestym piątym miejscu w stawce czterdziestu dziewięciu sklasyfikowanych zespołów. Za sterami Yamahy R1 z numerem #77 zmieniała się etatowa, doświadczona trójka stołecznej ekipy, bracia Marek i Paweł Szkopek oraz Paweł Górka.

Źródło: Media4Racing

To już dziesiąta edycja rajdu Baja Poland, który po raz pierwszy został rozegrany w sezonie 2009. Dziś to również uznana wśród zawodników runda Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych mająca już po raz siódmy najwyższy w tej dyscyplinie sportu status. Tegoroczna edycja Columna Medica Baja Poland, z bazą jak zawsze w Szczecinie oraz odcinkami specjalnymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i gminie Dobra zostanie rozegrana w dniach 31 sierpnia – 2 września 2018 roku.

Źródło: Columna Medica Baja Poland

16-letni Piotr Biesiekirski, zdobywca Pucharu Polski Moto3 i aktualny wicelider mistrzostw Hiszpanii Open 600, wystartuje w pełnym cyklu motocyklowych mistrzostw Europy prestiżowej serii Moto2, będących przedsionkiem mistrzostw świata. Warszawianin dosiądzie motocykla marki Kalex w barwach zespołu Euvic Stylobike Good Racing.

Źródło: Media4Racing

Konrad Wróbel, lider klasyfikacji sezonu Kia Platinum Cup, ma za sobą rewelacyjny weekend na Slovakiaringu. Powracający w tym roku do rywalizacji kierowca wygrał kwalifikacje oraz oba wyścigi, czym zapewnił sobie zwycięstwo w czwartej rundzie serii.

Źródło: Kia Platinum Cup

Zawodnicy zespołu Pazera Racing z sukcesami zakończyli trzecią rundę motocyklowych mistrzostw Polski. Na torze w Poznaniu w niedzielę w klasie Superbike triumfował Paweł Szkopek, w sobotę w Rookie 1000 Radek Brandebura, a w obu wyścigach Superstock 600 na podium stanął Patryk Pazera.

Źródło: Media4Racing

Kolejny pełen sukcesów weekend dla motocyklistów Wójcik Racing Teamu. Marek Szkopek w sobotę stanął na pierwszym, a w niedzielę na drugim stopniu podium mistrzostw Polski klasy Superbike, po wyścigach w Poznaniu umacniając się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

Źródło: Media4Racing

Torunianin Alex Karkosik był jednym z najszybszych kierowców w stawce serii Euroformula Open podczas czwartej rundy sezonu na węgierskim torze Hungaroring. Niestety, tym razem kierowca hiszpańskiej ekipy Campos Racing z powodu pecha stracił szansę na walkę o podium.

Źródło: Media4Racing

Kamil Krzemień, wschodząca gwiazda wyścigów motocyklowych, dołączy do zespołu Wójcik Racing Team i wystartuje w pełnym cyklu mistrzostw Polski klasy Superstock 1000. 18-latek zadebiutuje na swojej nowej Yamasze R1 już w najbliższy weekend, podczas połączonych rund WMMP i europejskiej serii Alpe Adria na węgierskim Pannoniaringu.

Debiutujący w tym sezonie w motocyklowych mistrzostwach Hiszpanii klasy Open 600, 16-letni Piotr Biesiekirski wywalczył w niedzielę na Circuito de Navarra swoje pierwsze zwycięstwo w tej serii. To pierwsza w historii wygrana zawodnika z Polski w zawodach uważanych za jedne z najmocniejszych krajowych mistrzostw na świecie. Dzięki niej warszawianin do lidera tabeli traci zaledwie dziewięć punktów.

Wyścigowy model I.D. R Pikes Peak Volkswagena zapisał się w historii Pikes Peak International Hill Climb. Romain Dumas za kierownicą elektrycznego I.D. R Pikes Peak wyposażonego w zespół napędowy o mocy 500 kW (680 KM) pokonał konkurentów startujących w samochodach z silnikami spalinowymi i nie tylko poprawił dotychczasowy rekord w kategorii samochodów elektrycznych, lecz także rekord wszech czasów ustanowiony w 2013 roku przez Sébastiena Loeba – i to o całe 16 sekund. Dumas z wynikiem 7 minut i 57.148 sekundy znalazł się teraz na szczycie listy zwycięzców górskiego wyścigu Pikes Peak, zostawiając za sobą takie znakomitości, jak Sébastien Loeb, Walter Röhrl, Michèle Mouton, Stig Blomqvist, Nobuhiro Tajima oraz Rod Millen i jego syn Rhys.

Filip Tokar, który w tym roku powrócił do rywalizacji za kierownicą Kia Picanto zapisał na swoje konto oba wyścigi na Torze Poznań, ale to Konrad Wróbel cieszy się z wygranej rundy. Lider klasyfikacji sezonu zapewnił sobie triumf dwoma najlepszymi czasami pojedynczych okrążeń oraz zwycięstwem w kwalifikacjach.

Kierowcy rozpoczęli zmagania już w czwartek, na który zaplanowano dwa treningi. Najszybszy był w nich Filip Tokar, który pewnie pokonał rywali i zapowiadało to, że powracający w tym roku do ścigania kierowca będzie liczył się w walce o zwycięstwo podczas domowej rundy Kia Platinum Cup.

Piątek stał pod znakiem dwóch części kwalifikacji. W porannej sesji najszybszy był Kamil Serfin, a do Q2 nie awansowali startujący jako VIP: Jacek Jurecki i Marek Wicher. Popołudniowe Q2 było areną walki Konrada Wróbla i Filipa Tokara. Lider klasyfikacji sezonu okazał się lepszy zaledwie o 0.044 sekundy! Do Q3, które zaplanowano na sobotni poranek nie awansowali Marek Begier, Petra Krajnyak, Marcin Ganowski oraz tegoroczni debiutanci: Miłosz Siemaszko i Patryk Borek.

Najlepsza dziesiątka w sobotni poranek walczyła o pole position do pierwszego wyścigu i najszybszy okazał się Konrad Wróbel, który już na pierwszym pomiarowym okrążeniu ustanowił najlepszy czas. Drugi był Filip Tokar, a drugi rząd wywalczyli Aleksander Olejniczak i Szymon Jabłoński. W trzeciej linii na starcie wyścigu stanęli Adrienn Vogel i Kamil Serafin.

Pierwszy wyścig po rewelacyjnym starcie na swoje konto zapisał Filip Tokar. Startujący z drugiego pola kierowca na dojeździe do pierwszego zakrętu przebił się na czoło stawki i nie oddał swojej pozycji do mety zmagań. Tuż za nim zaciekle walczyli Konrad Wróbel i Szymon Jabłoński, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać Tokara i dotarli do mety na drugiej i trzeciej pozycji, a czołowa trójka zmieściła się w jednej sekundzie.

Za plecami walczących o podium zacięty bój toczyła kolejna trójka, którą na mecie również dzieliła zaledwie sekunda. Lukas Keil za swoimi plecami zostawił Dawida Borka i Nikodema Wierzbickiego, który drugi wyścig rozpoczął z pole position.

O ogromnym pechu może mówić Kamil Serafin, który po starcie z szóstej pozycji awansował na czwarte miejsce, ale przebił prawą tylną oponę w swoim Picanto, nie był w stanie włączyć się do walki i dotarł do mety na końcu stawki.

Każda wygrana to spełnienie marzeń i bardzo cieszę się z tego, że wygrałem na Torze Poznań. To dla nas domowa runda. W wyścigu na pewnych partiach odjeżdżałem Konradowi i Szymonowi, a w innych oni mnie gonili. Różnica między nami była jednak na podobnym poziomie. Kontrolowałem zmagania, ale pod koniec rywale zaczęli mocniej atakować i musiałem dowieźć ten wynik. Jutro startuję z szóstego pola i będę atakował. Postaram się być jak najwyżej - mówił Tokar po sobotnim wyścigu.

Zanim rozpoczęła się niedzielna rywalizacja, zawodnicy i kibice Kia Platinum Cup mieli okazję spotkać się z Kubą Przygońskim. Kierowca znany z zawodów driftingowych oraz rajdów terenowych, podzielił się swoją wiedzą na temat motorsportu, a następnie dał pokaz jazdy swoim driftowozem.

Drugi wyścig najlepiej rozpoczął Nikodem Wierzbicki, który startował z pole position. Młody zawodnik nie mógł jednak za długo cieszyć się z prowadzenia i na pierwszym lewym zakręcie musiał uznać wyższość Dawida Borka.

Zwycięzca jednego z wyścigów na Red Bull Ringu nie mógł jechać spokojnie, gdyż za jego plecami atakowali Filip Tokar, Konrad Wróbel i Szymon Jabłoński. Tokar na szóstym okrążeniu zdołał wysunąć się na prowadzenie, po czym zaczął odjeżdżać stawce i na mecie zameldował się z ponad 3-sekundową przewagę.

Z Borkiem uporał się również Konrad Wróbel, który dzięki drugiej pozycji i najlepszemu czasowi pojedynczego okrążenia zapisał na swoje konto polską rundę Kia Platinum Cup. Najniższy stopień podium wywalczył wspomniany Borek, za którym sklasyfikowano Szymona Jabłońskiego. Piąte miejsce zdobył Lukas Keil, a szósta była Adrienn Vogel, która pod koniec zmagań musiała odpierać ataki Kamila Serafina.

Mistrz Polski startował z ostatniego pola startowego i przebijał się w górę stawki aż do momentu dogonienia Nikodema Wierzbickiego. Obaj kierowcy agresywnie walczyli ze sobą, co zakończyło się kontaktem i spadkiem na dalsze pozycje. Startujący z pole position kierowca przeciął linię mety jako jedenasty za Aleksandrem Olejniczakiem, Markiem Begierem i Jakubem Dwernickim.Z powodu awarii auta do mety nie dotarł startujący jako VIP: Jacek Jurecki.

Wygrałem drugi wyścig, który okazał się trudniejszy od pierwszego. Musiałem wyprzedzić pięciu rywali. Bardzo szybko uporałem się z tym. Jako pierwszy nie miałem jednak okazji, by powalczyć o najlepszy czas pojedynczego okrążenia i tego brakuje do pełni szczęścia. Mam nadzieję, że statystyka związana z Torem Poznań sprawdzi się również w tym roku, ponieważ jako jedyny wygrywałem w ten weekend. Postaram się wywalczyć tytuł mistrza Polski - dodał Tokar.

Rundę na swoje konto zapisał Konrad Wróbel, który okazał się o jeden punkt lepszy od Filipa Tokara. Trzecie miejsce zdobył powracający do startów Szymon Jabłoński. W klasyfikacji sezonu Wróbel ma 37 punktów przewagi nad Tokarem i 78 nad Borkiem. Cztery punkty do czołowej trójki traci Kamil Serafin.

Kolejna runda Kia Platinum Cup odbędzie się w połowie lipca na Slovakiaringu, gdzie powalczą również kierowcy FIA WTCR oraz FIA ETRC.

Źródło: Kia Platinum Cup

Strona 1 z 3

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone