Menu

Roar before the Rolex 24H zakończone - Cadillac DPi ponownie na czele

Whelen Engineering Racing Cadillac DPi #31

Trzydniowe testy przed wyścigiem na Florydzie Rolex 24 at Daytona, który odbędzie się pod koniec stycznia, dobiegły końca. Zostały one podzielone na osiem sesji, z których jedna była próbą kwalifikacyjną rozegraną w dniu dzisiejszym.

Bardzo wysoka forma Cadillaca z pierwszego dnia testów została dzisiaj potwierdzona, ponieważ cztery czołowe lokaty zajęły następujące zespoły: Whelen Engineering Racing Cadillac DPi, Spirit of Daytona Racing Cadillac DPi, Mustang Sampling Racing Cadillac DPi oraz Konica Minolta Cadillac DPi-V.R Cadillac DPi.

Whelen Engineering Racing, czyli zespół reprezentowany między innymi przez Felipe Nasra, czyli byłego kierowcę F1 uzyskał, jako jedyny czas poniżej 1 minuty i 36 sekund. Dzięki Brazylijczykowi, który w ostatnich sekundach sesji zaliczył okrążenie w czasie 1:35:806, ekipa zajęła pierwsze miejsce. Ten rezultat okazał się być lepszy o 0.231 sekundy od czasu uzyskanego przez Tristana Vautiera w samochodzie numer #90.

Staraliśmy się przygotować do tych testów, jak najlepiej, ponieważ wiemy, że ten weekend jest ważną częścią tego, co czeka nas pod koniec miesiąca. Wszyscy czuliśmy się pewnie i wiedzieliśmy, że samochód zachowuje się bardzo dobrze – powiedział Felipe Nasr.

Dzisiaj w kwalifikacjach, ja i Felipe Albuquerque, który prowadził nasz siostrzany samochód daliśmy z siebie absolutnie wszystko – dodał Brazylijczyk.

Felipe Nasr, Mike Conway, mistrz Prototype 2016 Eric Curran i tegoroczny zwycięzca konkursu Sunoco Whelen Challenge, Stuart Middleton tworzą cały skład samochodu o numerze #31.

Filipe Albuquerque, w samochodzie numer #5 osiągnął jednak dopiero trzeci czas i uplasował się przed Rengerem van der Zande, który to stracił do lidera ponad 0,6 sekundy.

Zespół Team Penske Acura DPi, w którym startuje między innymi Juan Pablo Montoya, zajął za sprawą Dane’a Camerona piąte miejsce z czasem 1:36.988. Ten rezultat był nieco lepszy niż wynik drugiej ekipy zespołu Team Penske. Ricky Taylor swoje najszybsze okrążenie przejechał w czasie 1:37.231.

Najszybszym i najlepszym zawodnikiem zespołu United Autosports był Fernando Alonso. Hiszpan zajął jednak dopiero dwunastą lokatę z czasem 1:37.515 i nie krył swojego niezadowolenia po zakończonych kwalifikacjach.

Dwukrotny mistrz świata F1 przyznał, że zespół United Autosports musi zwiększyć konkurencyjność w swoim Ligierze.

Oczywiście to dopiero testy, lecz musimy znaleźć więcej tempa i być może będziemy bardziej konkurencyjni, kiedy wrócimy tu pod koniec stycznia – oznajmił Alonso.

Hiszpan przyznał, że podczas tego weekendu jego priorytetem było przyzwyczajenie się do współpracy przy jednym samochodzie ze swoimi partnerami z zespołu, czyli Lando Norrisem i Philem Hansonem.

Ilość okrążeń jest mała, jednak małe jest zawsze lepsze niż nic! Ogólnie to był dobry weekend. Szukaliśmy kompromisu między nami w kwestii dzielenia się samochodem. To był główny cel weekendu i właśnie go osiągnęliśmy. To jakiś pozytyw.

Kierowca McLarena nie krył rozczarowania ze zbyt krótkiej jazdy i spędzonym czasie w samochodzie.

Prawdopodobnie największym minusem był krótki czas spędzony w samochodzie. Sesje były bardzo krótkie, a dzieląc samochód tracisz trochę czasu w momencie zamiany kierowcy i w konfiguracji ustawień. Kończyło się to wszystko na tym, że miałeś czas wykonać zaledwie kilka okrążeń.

Tego mi brakowało w ten weekend najbardziej. Jednak myślę, że podczas dwudziestoczterogodzinnej jazdy zbierzemy potrzebne dane.

Fernando Alonso spodziewał się, że główną atrakcją będzie nocna jazda i ruch uliczny z wolniejszymi samochodami, ale okazało się to dla niego zwyczajne.

Nocna jazda nie różniła się w dużym stopniu od tej porannej. W F1 mamy nocny wyścig w Bahrajnie, Singapurze i Abu Zabi. Tutaj tor jest z pewnością lepiej oświetlony, więc nie natknąłem się na żadne poważne problemy.

To samo tyczy się ruchu ulicznego, którego się trochę bałem. Zawsze są pewne momenty i pewne ryzyko. W szczególności przy zmianie kierowcy lub gdy wolniejsze samochody walczą ze sobą. Jednak to normalna rzecz, z którą zmierzą się wszyscy, nie tylko my, debiutanci. To jest coś, na czym powinniśmy również polegać w trakcie wyścigu - zakończył.

Niedzielna sesja kwalifikacyjna nie miała wpływu na ustawienie samochodów na polach startowych podczas wyścigu zaplanowanego na 27–28 stycznia. Wyniki testów mają wyłącznie wpływ na przydzielenie stanowisk i garaży.

Image © Courtesy of IMSA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE