Menu

Deane wygrywa w Formule DRIFT w Seattle. Najlepszy weekend Więcka

Worthouse Drift Team

Irlandczyk James Deane wygrał szóstą rundę prestiżowej amerykańskiej serii Formula DRIFT, sięgając po swoje trzecie zwycięstwo w tym sezonie i powiększając przewagę w klasyfikacji generalnej. Jego kolega z ekipy Worthouse Drift Team, płocczanin Piotr Więcek, zaliczył na przedmieściach Seattle swój najlepszy weekend w debiutanckim sezonie w USA, zajmując piąte miejsce po spektakularnej walce z Deane'em w Top 8.

Polsko-irlandzki duet do Ameryki poleciał prosto z zawodów Drift Masters Grand Prix, które tydzień wcześniej odbywały się w stolicy Łotwy, Rydze. Zmagania w Monroe, na bardzo wymagającym torze na przedmieściach Seattle, kierowcy Worthouse Drift Teamu rozpoczęli od mocnego akcentu. Deane po raz drugi z rzędu wygrał kwalifikacje, zapewniając sobie awans bezpośrednio do Top 16, gdzie pokonał Dana Burketta.

Więcek wywalczył z kolei w piątkowych kwalifikacjach wysokie, dziewiąte miejsce. W sobotę płocczanin najpierw wyeliminował Deana Keartneya i Aleksa Heilbrunna, a następnie spotkał się z Jamesem w ekscytującym, wygranym przez Irlandczyka pojedynku w Top 8.

Po pokonaniu Daia Yoshihary w Top 4, Deane w finale zmierzył się z wiceliderem klasyfikacji generalnej, Norwegiem Fredrickiem Aasbo. Po widowiskowej walce i dogrywce „Janek” sięgnął ostatecznie po swoje trzecie zwycięstwo w tym sezonie i umocnił się na czele klasyfikacji generalnej Formuły DRIFT z przewagą 57 punktów na dwie rundy przed końcem sezonu.

Finisz w Top 8 i dziewiąty wynik w kwalifikacjach dały z kolei Więckowi piąte miejsce w klasyfikacji zawodów, co jest jego najlepszym rezultatem w debiutanckim sezonie w Formule DRIFT. Płocczanin awansował także na jedenastą lokatę w klasyfikacji generalnej.

To był jeden z najbardziej szalonych weekendów w moim życiu – podsumował Deane. Zawody były niesamowicie wymagające, a tor bardzo trudny. W Top 8 spotkaliśmy się z Piotrem. Za każdym razem, gdy ze sobą walczymy, dajemy z siebie absolutnie wszystko i tak też było tym razem. Tym bardziej, że wiedzieliśmy, iż jeden z nas awansuje do Top 4. Co prawda udało mi się wygrać ten pojedynek, ale nie było to łatwe.

Po dogrywce z Daiem z Top 4, w finale zmierzyłem się z Fredrickiem Aasbo. Nasza walka była tak zacięta, że trudno było wyłonić zwycięzcę nawet po dogrywce, dlatego bardzo cieszę się ze zwycięstwa i dedykuję je mojemu tacie, który oglądał zawody w domu w Irlandii.

Wkrótce wracamy do USA na zawody w Teksasie, ale najpierw czeka nas ostatnia runda Drift Masters Grand Prix w Niemczech.

To był świetny weekend, choć rozpoczął się dla mnie od problemów z autem, z powodu których w czwartek zaliczyłem tylko jeden przejazd – dodał Piotr Więcek. W piątek wszystko było już jednak pod kontrolą, a my razem z całym zespołem przejechaliśmy bardzo udane kwalifikacje. James uzyskał w nich pierwsze miejsce, którego nie oddał już do samego końca, a ja byłem dziewiąty.

W sobotę spotkaliśmy się w Top 8. To był jeden z moich najlepszych pojedynków w Ameryce. Zostawiłem jednak zbyt dużo miejsca po przekładce co przesądziło o wyniku.

Gratulacje dla Jamesa. To co wyprawiał w Seattle przez całe zawody było po prostu niesamowite. Teraz czeka nas ostatnia runda Drift Masters Grand Prix. Do zobaczenia w Niemczech!

Siódma runda Formuły DRIFT odbędzie się na torze Texas Motor Speedway w dniach 8-9 września. Dwa tygodnie wcześniej Deane i Więcek wystartują w ostatniej rundzie serii Drift Masters Grand Prix, która odbędzie się na torze wyścigowym Hockenheim w Niemczech.

Media4Racing Image © Media4Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE