Menu

Drifterzy Budmatu powalczą na dwóch frontach

Budmat Auto Drift

Kierowcy Budmat Auto Drift Teamu wystartują w najbliższy weekend w dwóch różnych imprezach na dwóch końcach świata. Podczas gdy Piotr Więcek i James Deane zmierzą się w trzeciej rundzie amerykańskiej Formuły Drift w Atlancie w barwach Worthouse Drift Teamu, Dawid Karkosik stanie do walki w drugiej rundzie Drift Masters Grand Prix na legendarnym, niemieckim Nurburgringu.

Więcek i Deane startują w tym sezonie nie tylko w DMGP, ale także w Formule Drift, a najbliższy weekend będzie jedynym, podczas którego kalendarze obu serii się pokrywają.

Polsko-irlandzki duet dwa tygodnie temu doszedł do finałów Top 16 podczas drugiej rundy Formuły Drift w Orlando na Florydzie, a następnie został w USA aby przygotować swoje Nissany Silva S15 do kolejnych zmagań w barwach Worthouse, marki wchodzącej w skład grupy kapitałowej Budmat.

Dzięki najnowszym modyfikacjom w najbliższy weekend Piotr i James wystartują samochodami o mocy podniesionej do blisko tysiąca koni mechanicznych, licząc na kolejne pojedynki w ścisłej czołówce. Dodatkowa moc będzie przydatna m.in. z uwagi na szybki charakter trasy na przedmieściach Atlanty, prowadzącej przez dziesiąty zakręt toru wyścigowego Road Atlanta, jednego z najsłynniejszych i najciekawszych obiektów tego typu na świecie.

W tym samym czasie na legendarnym niemieckim Nurburgringu odbędzie się druga runda międzynarodowej serii Drift Masters Grand Prix, w której barw Budmat Auto Drift Teamu bronił będzie Dawid Karkosik, czterokrotny drugi wicemistrz DMGP.

Po trudnym pierwszym starcie w Poznaniu jego charakterystyczna „Landrynka” także przeszła w ostatnich dniach szereg modyfikacji, które z pewnością pomogą torunianinowi ponownie walczyć na czele stawki.

Tor w Atlancie jest zupełnie inny niż ten w Orlando – podkreśla pochodzący z Płocka, 26-letni Piotr Więcek, trzykrotny mistrz Drift Masters GP, który po dwóch rundach Formuły Drift zajmuje czternaste miejsce w generalce, jako najwyżej sklasyfikowany debiutant. Pochylenia asfaltu tym razem zastąpią zmiany poziomów i szybki zjazd od linii startu w kierunku pierwszego zakrętu. Inicjacja będzie tutaj wyjątkowo ważna z uwagi na bardzo dużą prędkość. Pierwsza przekładka także jest wymagająca, bo trudno utrzymać się blisko prowadzącego kierowcy, a jednocześnie utrzymać odpowiedni tor jazdy. Bardzo widowiskowy jest także nawrót, który pokonuje się jadąc pod dużym kątem. W tym miejscu łatwo popełnić błąd i obrócić auto przed kolejną przekładką.

Tor Road Atlanta jest bardzo popularny. Nie tylko oglądaliśmy razem z Jamesem mnóstwo nagrań z zawodów driftingowych z poprzednich lat, ale także jeździliśmy po nim w symulatorze. Teraz nie możemy już doczekać się powrotu za kierownicę naszych aut, które po Orlando poddane zostały kilku kluczowym modyfikacjom. W przerwach pomiędzy przejazdami będziemy także śledzić to, co dzieje się na Nurburgringu podczas drugiej rundy DMGP i trzymać kciuki za Dawida.

W Orlando wiele się nauczyliśmy i nie możemy doczekać się Atlanty, która będzie dla nas kolejnym nowym torem – dodaje 25-letni James Deane, aktualny lider klasyfikacji generalnej DMGP i wielokrotny mistrz Europy, który po zwycięstwie w pierwszej rundzie Formuły Drift w Long Beach zajmuje drugą pozycję w generalce.

To tor, który jest w kalendarzu najdłużej, dlatego wszystkie zespoły i kierowcy bardzo dobrze go znają. My tymczasem będziemy musieli uczyć się wszystkiego od zera począwszy od pierwszych treningów. Zapowiada się jednak ekscytujący weekend.

Wiemy, że kibice w Atlancie są niesamowici, ale nie mogę zbyt wiele powiedzieć o torze, dlatego po prostu ruszymy do walki, damy z siebie wszystko i zobaczymy jak sobie poradzimy.

Ten sezon jest dla nas rokiem nauki, ale jestem bardzo zadowolony z tego, jak pracuje cała nasza ekipa oraz ze wsparcia, jakie otrzymujemy od naszych partnerów.

Serię Drift Masters Grand Prix czeka pierwsza wizyta na Nurburgringu, dlatego choć to legendarny tor wyścigowy, dla nas wszystkich będzie to w pewnym sensie podróż w nieznane – wyjaśnia tymczasem Dawid Karkosik.

Nie mogę doczekać się startu na nowej trasie, tym bardziej, że sekcja po której będziemy jeździć prowadzi m.in. przez bardzo szybką i znaną z wyścigów szykanę imienia Michaela Schumachera. Dodatkowym urozmaiceniem będzie potencjalnie bardzo kapryśna pogoda, ale lubię jazdę po mokrym torze i zawsze dobrze radziłem sobie w takich warunkach.

Po czterech sezonach zakończonych na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej w tym roku celuję wyżej, ale po pierwszej rundzie, która była dla mnie dość pechowa, muszę nadrabiać stracone punkty, dlatego to będzie dla mnie ważny weekend. Będzie też nietypowy, z uwagi na brak Piotra i Jamesa, ale cała ekipa zamierza zarwać nockę po sobotnich zawodach, aby kibicować im i oglądać relację z Formuły Drift w Atlancie. Najlepiej w towarzystwie pucharu z Nurburgringu!

Media4Racing Image © Media4Racing

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE