Menu

Piękna jazda weteranów daje zwycięstwo HRT

Holden Racing Team

W kwalifikacjach na jednym kółku najszybszy okazał się Chaz Mostert, nie pierwszy raz w tym roku.

W pierwszym wyścigu kwalifikacyjnym udział wzięli rezerwowi kierowcy. Wygrał partner Whincupa czyli Dumbrell przed kolegą Chaza, Owenem. Ten dzień był słaby dla Forda. Rezerwowy Winterbuttoma, Dean Canto, został potrącany przez auto z tyłu, w wyniku czego efektem była kolizja z innym autem. Karę otrzymało auto numer jeden. Kłopoty miał też debiutant Richie Stanaway, jednak problemem było jego auto.

Do wyścigu numer dwa z pierwszego pola startował Jamie Whincup, który wygrał ten wyścig, jednak zacięta rywalizacja trwała także za nim. Piękna jazda Tandera dała weteranowi Holdena i mistrzowi z 2007 roku drugie miejsce na starcie jutrzejszego wyścigu. Świetną postawą wykazali się najpierw rezerwowi, a następnie pierwszych kierowców Volvo. Ostatecznie oba auta Volvo wystartują jutro z drugiej linii.

Do startu wszystkie zespoły wystawiły rezerwowych. Paul Dumbrell z RBR ruszający z pierwszego pola zaliczył słaby start i spadł na piąte miejsce. Fantastycznie do wyścigu wystartowali natomiast Luff z HRT z drugiego miejsca i Wall w Volvo z trzeciego. Najlepiej ze wszystkich wystartował Ash Walsh z Freighlitner Racing, który z ósmego miejsca, po pierwszym zakręcie, awansował na trzeci miejsce.

O szósty miejsce walczyli Golding w drugim Volvo z drugim kierowcą HRT, czyli Perkinsem. Po ich kontakcie w aucie Goldinga doszło do tzw. „slow puncture”, czyli powolnej utraty powietrza w oponie w wyniku jej przebicia.

Pech chciał, że opona puściła po długiej tylnej prostej i Golding przy prędkości blisko 250 km/h uderzył w bariery z opon. Najważniejsze, że wyszedł o własnych siłach i nie odniósł żadnych obrażeń, co przy takim wypadku jest cudem, jednak poprzednie lata udowodniły, że ten zakręt jest odpowiednio zabezpieczony nawet na takie uderzenia. Wszystko spowodowało najpierw pojawienie się samochodu bezpieczeństwa, a następnie czerwonej flagi.

Pech nie ominął także Matta Campbella, czyli partnera Todda Kelly’ego, który uszkodził nadwozie przy błotniku i te ścierało oponę, dlatego musiał zjechać na przymusowy postój i naprawy. Świetne starty zaliczyli Dean Canto i Richie Stanaway, jeden z bohaterów dnia.

Po restarcie Warren Luff zyskał przewagę nad Wallem i Walshem. Za ich plecami odrodził się Dumbrell, który był jednym z najszybszych na torze – jednym z, ale nie najszybszym.

Dean Canto po niepowodzeniach w kwalifikacjach jechał wyścig życia i szybko zyskiwał pozycje. Stanaway startujący z ostatniej pozycji miał bardzo dobre tempo, a gdy spadł deszcz był najszybszy na torze. W międzyczasie strachu wszystkim kierowcom napędzał czwarty zakręt. Wypadali w nim kolejno Ingall, Richards a następnie Wall, który stracił swoje drugie miejsce na rzecz Dumbrella.

Gdy spadł deszcz na torze akcja na torze stała się tym bardziej dramatyczna, ale i ciekawa. Piękna pogoń rozpoczęły Fordy. Winterbottom po słabych kwalifikacjach dziś wygrał warm-up przed wyścigiem na mokrym, w czym widział swoje szanse. To było widać w wyścigu, gdyż Canto nawet na slickach w deszczu wyprzedzał. Gdy Dumbrell objął prowadzenia za nim swoją piękną jazdę kontynuował Richie Stanaway. Gdy kierowcy szykowali się do zmian za kierownicą, przestało padać. Mark Winterbottom z uśmiechem na twarzy czekał na Deana Canto, gdy ten wypadł w czwartym zakręcie i wywołał wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Richie Stanaway zakończył swój wyjazd na trzecim miejscu.

Podczas zmian jednym z nielicznych, którzy zostali na torze był Paul Dumbrell, czyli lider. To potem zemściło się na ekipie Red Bulla. Za nim jechał weteran Tander. O trzecie miejsce bój toczył się między McLaughlinem i Mostertem. W to wmieszał się jeszcze Davison. Gdy na zmianę zjechał Dumbrell, popełnił on wielki błąd i wypiął się z pasów zanim zatrzymał na stanowisku serwisowym. To jest zabronione, więc został ukarany. Pod koniec wyścigu ta sama kara spotkała Tima Slade'a. Bardzo „cichy” występ zaliczyła para Shane van Gisbergen i Alex Premat, czyli drugi Red Bull, jednak, gdy tor zrobił się mokry, SVG wpadł w trans. Szybko zyskiwał dystans do liderów, gdzie Tandera na prowadzeniu zmienił McLaughlin jednak jego Volvo nie miało tempa. Po kilku okrążeniach Tander wrócił na pierwsze miejsce, a SVG zbliżył się do Scotta.

Gdy do końca zostało 60 okrążeń sędziowie zdecydowali się, że skrócą czas, ponieważ było ryzyko tego, że zajdzie słońce. Ostatnia seria pit stopów przyniosła wiele rozstrzygnięć. Tander zyskiwał przewagę, a SVG i Scotty stoczyli walkę w boksie. Nierozgrzane opony sprawiły, że Scotty spadł na czwarte miejsce kosztem SVG i Davisona. Ta ostatnia dwójka oraz Mostert stoczyli interesujący pojedynek o trzecie miejsce wygrany przez Davisona.

Gdy do końca wyścigu zostało 12 minut Tander jechał z przewagą 11 sekund i wydawało się, że jedzie po pewne zwycięstwo jego zderzak uległ awarii i wygiął się w bok. To spowodowało, że tracił po sekundzie na okrążeniu. Van Gisbergen gonił i robił, co mógł jednak to nie wystarczyło i Tander wygrał o 0.3 sekundy. Było to pierwsze zwycięstwo 40-letniego Tandera od 2014 i wyścigu w Townsville.

Liderem klasyfikacji kierowców został po tej rundzie van Gisbergen o 13 punktów przed Whincupem, który wyścig skończył na 13 miejscu.

Image © Holden Racing Team

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE