Menu

Perera i Buhk dominują w wyścigu głównym na torze Misano

Franck Perera i Maximilian Buhk / HTP Motorsport

Franck Perera i Maximilian Buhk utrzymali prowadzenie po starcie z pierwszego pola i dowieźli Mercedesa AMG GT3 #84 ekipy HTP Motorsport na czele stawki prawie czterdziestu samochodów.

Perera od początku narzucił mocne tempo, którego nie potrafili utrzymać Michael Meadows z Mercedesa AKKA ASP #90 i jadący na trzeciej pozycji Vincent Abril w Bentleyu Continental #7. Różnice pomiędzy czołówką przed obowiązkowym zjazdem do boksów oscylowały w okolicach pięciu sekund.

Więcej działo się w połowie pierwszej dziesiątki. Christian Engelhart w Lamborghini Huracan #63 GRT Grasser Racing kolejny raz w ten weekend zaliczył kontakt z innym samochodem. Tym razem został uderzony na pierwszych okrążeniach przez Fabiana Schillera z Mercedesa #85 i obaj stracili kilka pozycji. Ten drugi otrzymał za całe zdarzenie karę przejazdu przez aleję serwisową.

Obrońca mistrzowskiego tytułu w serii Sprint nie zaliczy głównego wyścigu do udanych. Enzo Ide po starcie spadł z piątego na szóstą lokatę, a na szóstym okrążeniu jego Audi R8 #1 zespołu WRT znalazło się na poboczu i wyjechał dopiero na osiemnastym miejscu.

Po 25-ciu minutach rywalizacji tradycyjnie otwarte zostały boksy i jako pierwszy na zmianę kierowców zameldował się wicelider Meadows. Jednak pit stop Mercedesa #90 trwał znacznie dłużej od konkurentów, w wyniku czego wyjechał pod koniec drugiej dziesiątki.

Najlepiej z postojem poradziła sobie ekipa HTP Motorsport, która zniwelowała straty składu #86, w wyniku czego Dominik Baumann wyjechał tuż za tylnim skrzydłem zmiennika Abrila w Bentleyu #7 Stevena Kane’a. Na czwartej pozycji wyjechał Daniel Juncadella w Mercedesie #88.

Okrążenie później do swoich mechaników przyjechał liderujący Perera, który oddał samochód Maximilianowi Buhkowi. Wyjechał on z przewagą ponad 20 sekund. W tym wypadku nie pozostało nic innego, jak dowieźć zwycięstwo do mety, co Niemiec bez najmniejszych problemów uczynił.

Baumann przez połowę wyścigu wywierał presję na kierowcy Bentleya, jednak nie znalazł recepty na wyprzedzenie szybkiego na prostych Brytyjczyka. Swojej szansy szukał Juncadella oraz mający najlepsze tempo pod koniec rywalizacji Christopher Haase w Audi #26, lecz nikt z tej czwórki nie popełnił błędu i kolejność nie uległa zmianie do samego końca.

Na szóstym i siódmym miejscu dojechali kierowcy BMW M6 ROWE #99 i #98, którzy pod koniec zamienili się pozycjami, aby nie ulec presji ze strony Roba Bella z McLarena 650S Strakka Racing #59, lecz lepsze czasy okrążeń nie pozwoliły mu na poprawienie ósmej lokaty.

Czołową dziesiątkę uzupełnili zmiennik Engelharta Mirko Bortolotti i duet Pieter Schothorst/Jake Dennis w Audi #3 belgijskiego zespołu WRT.

Pechowy wyścig zaliczył Michał Broniszewski. Jedyny Polak w stawce, a zarazem obrońca tytułów w kategorii Pro-Am, tuż po starcie musiał zjechać do boksów, przez co stracił ponad jedno okrążenie i wyjechał na końcy stawki. Ostatecznie jego partner z ekipy Kessel Racing dowiózł Ferrari 488 #11 na 22 pozycji.

Kolejna runda Blancpain GT Series odbędzie się za trzy tygodnie również we Włoszech. Tym razem kierowcy zmierzą na torze Monza w wyścigu długodystansowym.

Image © VISION SPORT AGENCY

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE