Menu

Sam Bird wygrywa sobotni wyścig o ePrix Hong Kongu

Sam Bird / DS Virgin Racing

Sam Bird z zespołu DS Virgin Racing zwyciężył w pierwszym wyścigu Formuły E na ulicznym torze w Hong Kongu, pokonując walczących od ostatnich chwil Jean-Erica Vergne i Nicka Heidfelda.

Jean-Eric Vergne, zdobywca pole position do pierwszego ePrix Hong Kongu, obronił pozycję lidera wyścigu i jako pierwszy pokonał zakręt numer jeden, umacniając się na prowadzeniu.

Bardzo dobrym startem popisał się także Nick Heidfeld, który zrównał się z Vergne, jednak na wyjściu z pierwszego zakrętu został zablokowany i spadł za awansującego na trzecią lokatę Olivera Turveya.

Szóstą pozycję utrzymał natomiast mistrz serii Lucas di Grassi, który plasował się na szóstej lokacie tuż za Danielem Abtem, tymczasem na siódmie miejsce awansował Sebastien Buemi, który zdołał wyprzedzić Jerome'a d'Ambrosio i Antonio Felixa da Costę.

Pierwszy wyścig sezonu 2017/18 został jednak bardzo szybko wstrzymany, czego przyczyną była kolizja na pierwszym okrążeniu. Debiutujący w Formule E Andre Loterrer, po niewielkim kontakcie, nie zmieścił się w szykanie ulicznego obiektu i uderzył w bandę, co zatrzymało także Mitcha Evansa i Nicolasa Prosta i Edoardo Mortarę.

Wznowienie rywalizacji za samochodem bezpieczeństwa ponownie wygrał Jean-Eric Vergne, przed Samem Birdem i Oliverem Turveyem, za którymi znaleźli się Nick Heidfeld, Daniel Abt oraz walczący Lucas di Grassi i Sebastien Buemi. Pomiędzy Brazylijczykiem i Szwajcarem doszło do niewielkiej kolizji, jednak obaj kierowcy kontynuowali walkę na torze w niezmienionej kolejności.

Próby awansu do czołowej trójki podjął się na dziewiatym okrążeniu Nick Heidfeld, atakując Olivera Turveya, jednak błąd na wyjściu spowodował, że wszystko wykorzystał Daniel Abt, który wskoczył przed niemieckiego kierowcę z ekipy Mahindra.

Problemy na czternastym okrążeniu dopadły natomiast Lucasa di Grassiego, który nieoczekiwanie pojawił się w boksach. Brazylijczyk, po szybkim sprawdzeniu auta, przeskoczył do drugiego bolidu i pojawił się ponownie na torze, jednak ze stratą jednego okrążenia.

Stratę odnotował również Oliver Turvey. Jadący na trzeciej lokacie Brytyjczyk spadł w klasyfikacji na osiemnastą lokatę, z powodu problemów z bolidem, co dało awans Danielowi Abtowi na trzecią pozycję, za ktorym podążali Nick Heidfeld i zamykający pierwszą piątkę Sebastien Buemi.

Walczący od początku rywalizacji o pierwszą lokatę Sam Bird z Jean-Erickiem Vergne, wyprzedził Francuza w najciaśniejszym nawrocie toru i z początkiem dwudziestego okrążenia objął prowadzenie w wyścigu.

Dwa okrążenia później jako pierwszy na zmianę bolidu w boksach pojawił się wspomniany Vergne, jednak wcześniejszy zjazd nie dał Francuzowi możliwości odrobienia strat i po wszystkich pit stopach znalazł się na drugiej lokacie ze stratą ponad sześciu sekund do prowadzącego Sama Birda.

Brytyjczyk ostatecznie mógł jednk stracić pierwszą lokatę z powodu kary przejazdu przez aleję serwisową, za niebezpieczną jazdę w boksach, jednak duża przewaga nad swoimi rywalami spowodowała, że Bird po wyjeździe na tor znalazł przed dwoma walczącymi Vergnem i Heidfeldem, zachowując pozcycję lidera.

Czwarta i piąta lokata należała do Maro Engel i Nelson Piqueta Jr, za którymi podążali Felix Rosenqvist i Antonio Felix da Costa. W czołowej dziesiątce plasowali się także Daniel Abt, Alex Lynn i Edoardo Mortara.

Walkę o drugą lokatę Jean-Erica Vergne'a i Nicka Heidfelda, bardzo przytomnie wykorzystał Sam Bird, który z okrążenia na okrążenie powiększał swoją przewagę nad rywalami i jako pierwszy minął linię mety wygrywając tym samym pierwszy wyścig sezonu 2017/18.

Drugą pozycję obronił ostatecznie Vergne, który utrzymał za sobą walczącego do ostatnich chwil Heidfelda, kończącego zmagania na najniższym stopniu podium.

Ostatnie okrążenia przyniosły tymczasem zmiany tuż za pierwszą trójką. Na czwartą lokatę, po problemach Maro Engela (P14) i siódmego Felixa Rosenqvista, awansował Nelsol Piquet Jr, który znalazł się przed Danielem Abtem i Antono Felixem da Costą.

Ósmy finale był Edoardo Mortara, przed Alexem Lynnem i zamykającym czołową dziesiątkę Nicolasem Prostem.

Dopiero na dwunastej lokacie swoje pierwsze zmagania w Hong Kongu zakończył natomiast Sebastien Buemi. Szwajcara po zmianie bolidu dopadły problemy techniczne, jednak kierowca ekipy Renault zdołał powrócić do rywalizacji plasując się tuż za Lucą Filippi.

Mistrz Formuły E Lucas di Grassi na mecie zjawił się dopiero na osiemnastym miejscu, ze stratą jednego okrążenia.

Image © Formula E

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE