Menu

Lucas di Grassi wygrywa ePrix Meksyku na torze Hermanos Rodriguez

Lucas di Grassi

Lucas di Grassi wygrał ePrix Meksyku na torze Hermanos Rodriguez, wyprzedzając Jerome D’Ambrosio i Sebastiena Buemiego, którzy uzupełnili czołową trójkę i znaleźli się na podium.

Bardzo dobrym startem z pierwszego pola popisał się D’Ambrosio, który obronił pierwsza lokatę, mimo iż naciskał go, startujący z drugiej pozycji, Nicolas Prost. Belg nie pozwolił się jednak wyprzedzić i jako pierwszy pokonał szykanę na końcu prostej start/meta.

Wszystkim kierowcom udało się bezpiecznie pokonać pierwszą ciasną szykanę, choć kilku z nich musiało wyjechać poza tor, aby nie doszło do kontaktu. Do niewielkiej kolizji, pomiędzy Antonio Felixem da Costą, Bruno Senną i Mike’m Conway’em, doszło w zakręcie numer cztery, jednak żaden z bolidów nie ucierpiał i cała trójka kierowców mogła kontynuować jazdę.

Błąd w piętnastym zakręcie popełnił natomiast Daniel Abt, co bardzo szybko wykorzystał Sebastien Buemi i po zewnętrznej wyprzedził niemieckiego kierowcę.

Awans do czołowej dziesiątki zapewniła sobie Simona de Silvestro, która zdołała wyprzedzić Robina Frijnsa i wskoczyła na dziesiątą lokatę.

Bez zmian pozostawała natomiast czołowa piątka kierowców, którzy mimo kilku prób wyprzedzeń nie zdołali przeskoczyć swoich rywali, czego powodem był meksykański obiekt, którego charakterystyka nie pozwalała na łatwe wyprzedzanie i pozostawali w marginesie dwóch sekund.

Błędów podczas przejazdów nie ustrzegł się za to Lucas di Grassi, który jadąc za Nicolasem Prostem, aż dwukrotnie ściął szykanę, w przeciągu dziesięciu okrążeń, co dawało mu niewielką przewagę nad przeciwnikiem.

Ze względu na niebezpieczeństwo, jakie stwarzał uszkodzony samochód Da Costy, Portugalczyk zobaczył czarno-pomarańczową flagę i musiał zjechać do boksów w celu naprawy. W alei pojawił się już na 14 okrążeniu, o wiele szybciej niż planowana seria zjazdów, co miało negatywny wpływ na jego wyścig.

Ostra rywalizacja utrzymywała się jednak na czele, kiedy na 17 okrążeniu czołową piątkę dzieliło zaledwie dwie sekundy. Na 22 okrążeniu Lucas di Grassi zdołał jednak wyprzedzić w czwartym zakręcie Nicolasa Prosta przed zjazdem na pit stop.

Zmiany samochodów przebiegły bez najmniejszych problemów, dlatego na czele nie doszło do większych zmian, oprócz Buemiego i Prosta, którzy zmienili się na pozycjach podczas pit stopu.

Na okrążeniu wyjazdowym, Di Grassi, korzystając z systemu fanboost na prostej, objął prowadzenie mimo mocnego hamowania do pierwszego zakrętu. Buemi rozpoczął atakować D’Ambrossio, jednak między kierowcami doszło do kontaktu na prostej startu-mety, kiedy to Szwajcar, chcąc wykorzystać jazdę za samochodem Belga, niefortunnie uderzył w niego. Oba samochody uległy drobnym uszkodzeniom, jednak kierowcy kontynuowali swoją walkę na torze podczas kolejnych okrążeń.

Rywalizacja rozgorzała tym bardziej, ponieważ Buemi, atakując ponownie, ściął szykanę. Kierowca zespołu e.dams Renault chciał oddać pozycję rywalowi, jednak nie zostawił mu wystarczająco miejsca, co wykorzystał prost, wyprzedzając D’Ambrossio.

Wściekły reprezentant Dragon Racing również ściął szykanę, by wyprzedzić Prosta i odzyskać trzecią pozycję. Buemi oddał pozycję Belgowi i tym samym przywrócił porządek na pozycjach. Ostatecznie Prost otrzymał karę przejazdy przez aleję serwisową za niebezpieczny wyjazd.

Di Grassi bezpiecznie dojechał do mety, odnosząc zwycięstwo z przewagą 10 sekund nad drugim Jeromem D’Ambrossio. Sebastian Buemi finszował na trzeciej pozycji tuż za Belgiem.

Czwarty był kolega z zespołu D’Ambrosio, Luic Duval, a czołową piątkę zamknął Nico Prost. Na kolejncyh pozycjach znaleźli się: Robin Frijns, Sam Bird, Daniel Abt, który po przekroczeniu mety uderzył w bandy. Dziesiątkę zamknęli Nick Heidfeld i Stephane Sarrazin.

Lucas di Grassi, po zwycięstwie w ePrix Meksyku, objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Image © Formula E

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE