Formuła 1

Hockenheimring

Władze Hockenheimringu: Nie zgodzimy się na podobne warunki umowy

Włodarze toru Hockenheimring dały jasno do zrozumienia, że nie przyjmą nowego kontraktu na organizację GP Niemiec, jeśli będzie zawierał podobne zapisy, co poprzednia umowa.

Obecny kontrakt na organizację GP Niemiec zakłada naprzemienne rozgrywanie zawodów na torach Nurburgring i Hockenheimring. Ten pierwszy jednak po raz ostatni gościł Formułę 1 w 2013 roku, a w kolejnych sezonach nie wypełniał porozumienia, ponieważ możliwości finansowe obiektu na to nie pozwalały.

To sprawiło, że w latach 2015 i 2017 w kalendarzu nie było GP Niemiec. Zawody te jednak wyraźnie straciły na popularności u naszych zachodnich sąsiadów, ponieważ również władze toru w Hockenheim stwierdzili, że organizacja Grand Prix Formuły 1 stała się nierentowna.

Zamierzamy organizować Grand Prix w przyszłości, ale kluczowym punktem jest to, że nie możemy tego kontynuować w obecnych warunkach. Chcemy mieć kontrakt, który zdejmie z nas ryzyko. To jest podstawowa sprawa. Nie mówimy tutaj o samej opłacie, lecz nowym kontrakcie, w którym nie powinniśmy być narażeni na żadne niebezpieczeństwo. Mamy tor, który nie otrzymuje żadnego wsparcia finansowego ani z kraju, ani z regionu, ani z prywatnych firm, więc sami musimy zapewnić sobie byt – powiedział Jorn Teske, dyrektor marketingowy Hockenheimringu.

W przeszłości notowaliśmy straty. Mieliśmy 10-letni kontrakt i go wypełniliśmy, nawet gdy mieliśmy gorsze lata. Nadszedł czas, w którym nie możemy działać w ten sam sposób. Bylibyśmy bardzo, bardzo zadowoleni, gdyby F1 była w Niemczech, aby tak było musimy jednak zmienić podstawy.

Jorn Teske wskazał kilka pomysłów, które mogłyby pozwolić na ponowną organizację GP Niemiec na torze w Hockenheim.

Zawsze mówimy o opłatach i potem pytają nas „ile chcielibyście zapłacić za organizację wyścigu?”. My jesteśmy zdania, że powinniśmy zmienić model biznesowy. Tor mógłby być wynajmowany przez F1, albo jakiegoś promotora lub dzielilibyśmy przychody z biletów i koszty. Teraz należy się zastanawiać jak się zakończą negocjacje, ale jest wiele możliwości, które ograniczyłoby ryzyko. Zaprezentowaliśmy nasze pomysły, dane w sposób bardzo jasny i transparentny. Muszą to przemyśleć, ale nie jest to takie proste, ponieważ trzeba podjąć decyzję opartą na finansach. Jeśli chcą dużych pieniędzy, to my mówimy pas. A może jednak wierzą w to jak ważne są tradycyjne tory wyścigowe i cały przemysł motoryzacyjny w Niemczech?  – zakończył dyrektor marketingowy toru Hockenheimring.

Chase Carey w wywiadzie dla magazynu Bild wypowiedział się na temat dalszej organizacji GP Niemiec. Podkreślił, że Liberty Media chce pozostawić w kalendarzu legendarne wyścigi, ale jednocześnie wskazał na Berlin jako potencjalne miejsce rozgrywania zawodów Grand Prix u naszych zachodnich sąsiadów.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone