Formuła 1

Brendon Hartley - Toro Rosso

Toro Rosso zatrudni japońskiego kierowcę?

Ekipa z Faenzy chce prędzej czy później w swoim składzie umieścić kierowcę z Japonii, aby podkreślić współpracę z Hondą.

Obecnie juniorski zespół Red Bulla reprezentują Pierre Gasly oraz Brendon Hartley. O ile przyszłość tego pierwszego wydaje się być niezagrożona, to Nowozelandczyk nie jest już w tak dobrej sytuacji. Początek sezonu w jego wykonaniu nie był najlepszy i w padoku już plotkuje się o tym, że jeszcze w tym roku miałby być zastąpiony innym kierowcą.

Honda również ma swój własny program dla młodych zawodników. W Formule 2 w tym sezonie startują dwaj wspierani przez japońskiego producenta kierowcy – Nirei Fukuzumi oraz Tadasuke Makino.

Pytany o to czy Fukuzumi może być opcją na przyszły sezon, szef zespołu Toro Rosso, Franz Tost odparł: Oczywiście, że tak. Jest łączony z Hondą, a my chcemy prędzej czy później mieć w ekipie japońskiego kierowcę. Wszystko jest w jego rękach, musi pokazać dobre osiągi, a potem zobaczymy.

Nirei Fukuzumi jest dobrze znany z serii GP3, gdzie w zeszłym roku wywalczył trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. To pozwoliło mu na zdobycie 15 punktów do superlicencji, ale aby ją otrzymać potrzebuje mieć ich 40. Pozostałych 25 punktów Japończyk zdobędzie, jeśli zakończy bieżący sezon Formuły 2 w pierwszej czwórce.

Nie jest to wcale takie łatwe, ponieważ 21-latek po sześciu rundach sezonu 2018 Formuły 2 plasuje się na odległym osiemnastym miejscu z dorobkiem zaledwie jednego punktu. Odrobinę lepiej poczyna sobie jego rodak Makino, który wywalczył już trzy punkty. Obaj rodacy w dość niechlubny sposób zakończyli poprzedni wyścig w Hiszpanii. Zderzyli się i w wyniku uszkodzeń musieli się wycofać z zawodów.

Nieoficjalnie mówi się o tym, że jednym z warunków jakie Honda postawiła Red Bullowi podczas negocjacji dotyczących dostarczania jednostek napędowych na sezon 2019 była możliwość uzupełnienia składu kierowców Toro Rosso o zawodnika z Japonii.

Bardzo ważnym dla Hondy jest ponownie sprawienie, aby ten spor był bardziej popularny w Japonii. W tym względzie ważne jest to, aby mieć kierowcę F1. Zawodnicy F2, którzy walczą o mistrzostwo muszą dostać superlicencję. Oczywiście nowy zespół z jednostkami Hondy, to dla nas lepsza możliwość umieszczenia kierowcy w innych ekipach – powiedział dla Motorsport.com Masashi Yamamoto.

Niewątpliwie protegowani Hondy mogliby pomóc Red Bullowi, który w swoich szeregach nie ma młodych kierowców mogących zadebiutować w Formule 1.

Przyszłość Daniela Ricciardo w zespole seniorskim nie jest pewna, więc jeśli Carlos Sainz pozostałby na stałe w Renault, to Pierre Gasly zająłby miejsce obok Maxa Vestappena. W takiej sytuacji w Toro Rosso zostałby przynajmniej jeden nieobsadzony fotel.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone