Formuła 1

Max Verstappen - Red Bull Racing

To nie silnik zawinił podczas wypadku Verstappena w Bahrajnie

Christian Horner potwierdził, że ani auto ani jednostka napędowa nie uległy awarii w trakcie pierwszej części sesji kwalifikacyjnej do GP Bahrajnu. Wtedy swój samochód rozbił Max Verstappen.

Holender zaliczył dość specyficzny wypadek. Już uzyskał czas okrążenia, który dawał mu pewny awans do Q2, lecz pomimo tego podczas kolejnej swojej próby, stracił kontrolę nad maszyną na wyjściu z drugiego zakrętu.

Tuż po incydencie tłumaczył się w rozmowach z dziennikarzami, że wypadek spowodował nagły wzrost mocy o 150KM. Jednak jego rywale w to nie uwierzyli.

Chciałbym się dowiedzieć, skąd tych 150KM pochodzi. Może on też ma tryb „party”? Nie doświadczyłem tego i nie dochodzi do takich zmian z okrążenia na okrążenie. Pozwólcie, że powiem tak: to jest dla mnie trudne do zrozumienia – skomentował Nico Hulkenberg.

Część obserwatorów zasugerowała, że być może był jakiś problem techniczny, na przykład zacięcie się przepustnicy. Christian Horner jednak stanowczo tym pogłoskom zaprzeczył i wskazał wysokie krawężniki jako winne całego zajścia.

Myślę, że gdy znalazł się na krawężniku, jego noga drgnęła. To dość oczywiste. Zmienianie biegów w tamtym miejscu zawsze było trochę nierówne, dlatego według mnie kombinacja tych czynników: jazdy na pełnym gazie, wjazd na krawężnik i drganie nogi wspólnie dały taki, a nie inny efekt. Nie ma tutaj nic, w co trzeba się zagłębiać – powiedział Christian Horner dla Motorsport.com.

Renault przeanalizowało sprawę i Cyril Abiteboul potwierdził, że nie wykryto żadnych usterek sprzętowych.

Silnik wykonywał dokładnie to, o co prosiła przepustnica. To było bardzo jasne. Gdy wciskasz gaz, to coś się dzieje w jednostce napędowej, jest akcja i reakcja. Silnik zachowywał się tak jak powinien – wyjaśnił szef Renault.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone