Formuła 1

Sebastian Vettel - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Kolizja z Bottasem mogła zakończyć się znacznie gorzej - Vettel

Sebastian Vettel przyznał po GP Węgier, że miał dużo szczęścia w nieszczęściu, ponieważ jego zderzenie z Valtterim Bottasem mogło skończyć się w znacznie poważniejszy sposób.

W walce o drugą lokatę kierowca zespołu Mercedes uderzył w tył Ferrari. Szczęśliwie obaj zdołali kontynuować wyścig zachowując swoje lokaty.

Kiedy jesteś tak blisko za innym samochodem, praktycznie nie masz żadnej przyczepności - tłumaczył Vettel. Dlatego nie jestem zaskoczony, że zblokował opony, ale mieliśmy szczęście, że nie wyeliminował nas obu.

Mogłem mieć przebitą oponę, co byłoby katastrofą, ale oczywiście dobrze, że udało mi się awansować.

Vettel do wyścigu startował na miękkim komplecie opon, dzięki czemu mógł dłużej pozostać na torze i przelać to na swoją korzyść, jednak po nieudanym pit stopie na tor powrócił za Valtterim Bottasem.

Oczywiście mogliśmy być z przodu, więc coś poszło nie do końca tak jak powinno. Jednak kiedy znajdziesz się z tyłu, nie ma to znaczenia i musiałem znaleźć sposób, aby wyprzedzić go na torze.

Wiedząc, że jego miękkie opony skończą się pod koniec, zwłaszcza tył, nie śpieszyłem się z wyprzedzeniem jego na 30 okrążeń do mety. Czekałem na ostatnie dziesięć okrążeń, próbując zbliżyć się do niego i wiedziałem, że kiedy znajdę się w zasięgu, spróbuję coś zrobić i tak właśnie uczyniliśmy.

W pierwszym zakręcie obronił się, ale dobrze wyszedłem, dzięki czemu mogłem skorzystać z DRSu oraz lepszej przyczepności, zwłaszcza na tyle, o który zadbałem. Myślałem, że już jestem przed nim, ale zdziwiłem się, kiedy zostałem uderzony w tył. Wydaje mi się, że nie miał przyczepności będąc tak blisko.

Niestety dla Sebastiana Vettela to kolejny weekend wyścigowy, w którym nie obyło się bez problemów. Niemiec aktualnie w klasyfikacji generalnej traci 24 punkty do Lewisa Hamiltona.

Oczywiście miniony weekend był katastrofą, jeśli spojrzymy na wyniki i na to, co mogło się stać, jednak nie mogę cofnąć zegara.

Myślę, że mamy samochód, dzięki któremu możemy walczyć. We Francji byli od nas szybsi, ale w ciągu dwóch lub trzech wyścigów udało nam się z nimi zrównać, a nawet jesteśmy nieco z przodu w kwalifikacjach i ogólnie możemy walczyć w kwalifikacjach.

Wygląda na to, że bóg deszczu jest w garażu Mercedesa, ale jestem przekonany, że zapewnimy mu większe wyzwanie w w drugiej części sezonu.

Jestem pewien, że jeśli będziemy mieli prędkość i poprawimy nasz samochód względem obecnego stanu, nadal będziemy liczyli się w walce.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone