Formuła 1

GP Francji

Bardziej surowe kary dla kierowców za incydenty?

Dyrektor wyścigu Charlie Whiting przyznał, że w związku z kontrowersjami z GP Francji, FIA rozważa pewną zmianę podejścia, która zakłada karanie kierowców na podstawie szkód, jakie wyrządzili innym zawodnikom powodując dany incydent.

Mówiąc wprost, 66-latek ma na myśli sytuację sprzed tygodnia, gdy Sebastian Vettel zderzył się z Valtterim Bottasem w pierwszym zakręcie rundy w Le Castellet. Niemiec otrzymał karę pięciu sekund za to wykroczenie, jednak był to dość łagodny werdykt biorąc pod uwagę fakt, że Fin znalazł się na ostatniej pozycji i przez resztę wyścigu musiał zmagać się z uszkodzonym samochodem.

Whiting usprawiedliwił decyzję sędziów tym, że przepisy nie zezwalają im na analizowanie incydentu pod kątem jego konsekwencji dla innych zawodników, jednak dał do zrozumienia, że wkrótce może się to zmienić.

Sędziowie zazwyczaj nie patrzą na konsekwencje kolizji. Chociaż będąc uczciwym należy przyznać, że pewną rolę w tym gra podświadomość. Powiedzmy, że Vettel kontynuował jazdę bez żadnych problemów, sędziowie mogli pomyśleć, że to nie jest uczciwe, iż zrujnował wyścig Valtteriego. To zdecydowanie była jego wina.

Rozważmy jednak inny scenariusz: Valtteri kontynuuje wyścig, Vettel spowodował kolizję. Czy powinniśmy podejmować wtedy jakąkolwiek akcję, gdy tak naprawdę on sam się już ukarał? Rozmawiamy o tym. To może otworzyć drzwi na coś, czego się nie spodziewamy, jednak jest zasadą bardziej zdroworozsądkową. Zobaczymy co z tego wyniknie – powiedział Charlie Whiting.

Niektórzy również zastanawiali się czemu Max Verstappen podczas GP Chin za podobny incydent do Sebastiana Vettela otrzymał karę dziesięciu sekund.

Uważam, że incydenty, do których dochodzi w pierwszym zakręcie czy nawet okrążeniu trzeba oceniać z pewnym dystansem. Akceptuje się niektóre rzeczy mogące się wydarzyć wtedy, ale z oczywistych względów już tak nie jest dziesięć okrążeń później.

Pliki Cookie

© 2011-2018 Motorsport Grand Prix. Wszelkie Prawa Zastrzeżone