Menu

Vettel triumfatorem GP Brazylii, Hamilton czwarty pomimo startu z alei serwisowej

Sebastian Vettel

Sebastian Vettel od pierwszego zakrętu prowadził w GP Brazylii. To Niemiec minął linię mety jako pierwszy. Valtteri Bottas uplasował się na drugiej pozycji, a podium uzupełnił Kimi Raikkonen, który odparł ataki Lewisa Hamiltona.

Ostatnie minuty poświęcone na przygotowania do wyścigu o GP Brazylii były ponownie bardzo gorące dla fanów Kimiego Raikkonena. W samochodzie Fina wykryto problemy z telemetrią, ale szczęśliwie po wykonaniu kilku niestandardowych zadań wszystko wróciło do normy.

Sebastian Vettel miał zdecydowanie lepszą reakcję startową od Valtteriego Bottasa i to on od pierwszego zakrętu prowadził w GP Brazylii. Za nim spokojnie podążał Max Verstappen oraz Fernando Alonso. Na uwagę zasługuje również świetne zachowanie Felipe Massy w pierwszych wirażach. Dzięki temu Brazylijczyk awansował na szóste miejsce.

Już na drugim okrążeniu na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Powodem takiej decyzji dyrekcji wyścigu była duża ilość odłamków z maszyn Kevina Magnussena, Stoffela Vandoorne oraz Daniela Ricciardo, którzy zderzyli się w drugim zakręcie. W wyniku tego reprezentant ekipy Haas i McLaren wycofali się z rywalizacji.

Także w szóstym zakręcie Esteban Ocon i Romain Grosjean wspólnie zaliczyli piruet i wypadli poza tor. Uszkodzenia w aucie kierowcy Force India były na tyle duże, że również i on musiał dołączyć do grona kierowców, którzy nie miną linii mety GP Brazylii. Później reprezentant Haasa został ukarany za ten incydent doliczeniem 10 sekund do jego wyniku.

Na szóstym okrążeniu samochód bezpieczeństwa zjechał z toru. Błyskawicznie Lewis Hamilton wyprzedzał kolejnych kierowców. Identyczną strategię obrał Daniel Ricciardo. Felipe Massa z kolei skorzystał z większej mocy swojej jednostki napędowej i awansował przed Fernando Alonso, na piątą pozycję.

Po dwudziestu okrążeniach Lewis Hamilton awansował już do pierwszej piątki i jego sytuacja stała się na tyle dobra, że w dalszym etapie wyścigu był w stanie liczyć się nawet o zwycięstwo.

Valtterri Bottas rozpoczął serię zjazdów do alei serwisowej czołowych kierowców. Fin naturalnie został wyposażony w ogumienie miękkie. Co zaskakujące zespół Red Bull Racing zwlekał z zaproszeniem Maxa Verstappena na pit stop, pomimo tego, że Holender skarżył się na stan swoich opon.

Sebastian Vettel do mechaników zawitał okrążenie po Valtterim Bottasie. Fin za sprawą minimalnie wcześniejszego postoju odrobił straty do Niemca i zabrakło mu dziesiątych sekundy do tego, aby znaleźć się przed kierowcą Ferrari.

Dzięki temu Lewis Hamilton awansował na pierwszą pozycję, jego przewaga nad pozostałymi kierowcami utrzymywała się na jednostajnym poziomie. Tempo pierwszej piątki, którą oprócz Brytyjczyka tworzyli Sebastian Vettel, Valtteri Bottas, Kimi Raikkonen oraz Max Verstappen, było naprawdę wyrównane.

Kolejne problemy techniczne wyeliminowały Brendona Hartleya z wyścigu o GP Brazylii na czterdziestym trzecim okrążeniu.

Lewis Hamilton zameldował się na obowiązkowy pit stop na czterdziestym czwartym okrążeniu. W tym samym momencie na swoim stanowisku serwisowym zatrzymał się Daniel Ricciardo. Obaj kierowcy otrzymali do dyspozycji nowy komplet ogumienia supermiękkiego.

Mistrz świata rozpoczął pogoń za podium. Nie ułatwił mu zadania fakt opieszałych reakcji Lance Strolla na sygnał o nakazujący przepuszczenie dublującego kierowcy. Brytyjczyk stracił tam około dwóch sekund, lecz już na pięćdziesiątym dziewiątym okrążeniu wyprzedził Maxa Verstappena i tym samym dał do zrozumienia, że podium jest w jego zasięgu.

Na dalszych pozycjach Fernando Alonso utrzymywał się niecałą sekundę za Felipe Massą i w jego aspiracjach było znalezienie się przed Brazylijczykiem. Niemniej jednak ze względu na zdecydowanie mniejszą moc silnika Hondy zadanie to wydawało się niezbyt realne do wykonania.

Dziesięć okrążeń przed metą Lewis Hamilton zanotował rekordowy czas okrążenia - 1:11,932.Natomiast ponownie Max Verstappen zmagał się ze swoim samochodem pod koniec przejazdu i w celu wyeliminowania tego problemu zjechał na drugi pit stop w GP Brazylii.

Nie tak łatwo było Lewisowi Hamiltonowi wyprzedzić Kimiego Raikkonena. Fin ciągle nie dawał za wygraną, a opony w samochodzie Brytyjczyka zaczynały już odczuwać trudy jazdy tak wysokim tempem. Ostatecznie jednak Brytyjczyk musiał zadowolić się z czwartego miejsca na mecie.

Na finałowych metrach GP Brazylii pech dopadł Lance Strolla. Po zblokowaniu lewa przednia opona uległa rozwarstwieniu i w wyniku tego kierowca Williansa znalazł się na ostatniej pozycji.

Niesamowity bój na ostatnim okrążeniu rozegrał się między Felipe Massą, Fernando Alonso i Sergio Perezem. Meksykanin przegrał pojedynek o ósmą pozycję z Hiszpanem o zaledwie 0,137 sekundy.

Tak przebiegała GP Brazylii. Do końca sezonu 2017 pozostaje jeszcze jeden wyścig. Już za dwa tygodnie kierowcy zmierzą się w Abu Zabi.

Image © Scuderia Ferrari

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE