Menu

Tytuł Hamiltona to formalność. Kolejna szansa w Meksyku

Lewis Hamilton / Mercedes AMG Petronas

Lewis Hamilton podczas najbliższego weekendu w Meksyku ma drugą okazję do zgarnięcia czwartego mistrzostwa świata. Wydaje się, że dla Brytyjczyka będzie to jedynie formalność.

Jeszcze kilka tygodni temu przed przerwą wakacyjną nikt nie pomyślał, że rywalizacja o tytuł między Lewisem Hamiltonem i Sebastianem Vettelem nie będzie trwać do końca sezonu. Po trzech latach dominacji Mercedesa, gdzie walka o mistrzowską koronę rozgrywała się między kierowcami w tym zespole wydawało się, że tym razem będzie inaczej. Pierwsze wyścigi sezonu wyłoniły dwóch głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Na polu walki stanął Lewis Hamilton i Sebastian Vettel.

Na przerwę wakacyjną (po 11. z 20 wyścigów) Hamilton wyjeżdżał z 14-punktową stratą do Vettela. Po miesięcznej przerwie Brytyjczyk wkroczył na wyższy poziom i wygrał pięć z sześciu rozegranych wyścigów. Prowadzenie w mistrzostwach odebrał Vettelowi podczas domowego wyścigu Ferrari, a dwa tygodnie później w Singapurze, gdzie nic nie wskazywało na kolejny triumf, Brytyjczyk startujący z piątego pola wykorzystał kolizję obu Ferrari z Maxem Verstappenem zgarniając pełną pulę. Jedynie podczas wyścigu w Malezji szybszy od Hamiltona okazał się wspomniany wyżej Holender, który wykorzystał fakt, że Hamilton miał problemy z bolidem. Vettel nie miał takiej okazji, ponieważ start z 20. pola pozwolił mu wskoczyć „tylko” na czwartą lokatę. Kolejny wyścig, tym razem na Suzuce pada łupem Hamiltona, a Vettel kończy udział w rywalizacji tuż po jej rozpoczęciu przez awarię świecy zapłonowej.

Podczas minionego wyścigu w USA, kierowca Mercedesa miał pierwszą okazję zakończenia pojedynku z Niemcem. Drugie miejsce Vettela w amerykańskim Austin pozwoliło przenieść rywalizację na najbliższy wyścig w Meksyku. Jednak patrząc na obecną formę 32-latka i brak awarii w jego bolidzie (Hamilton ukończył każdy rozegrany wyścig!) ostateczny cios Vettelowi zada właśnie tutaj.

Obok tej rywalizacji, spór także toczył się o najlepszą konstrukcję w tegorocznym sezonie. Mercedes i Ferrari. W tym przypadku od początku sezonu brylował duet Hamilton-Bottas prowadząc przez większość sezonu w tych mistrzostwach. Mercedes swój tytuł świętował już w Grand Prix USA.

W puli jest 75 punktów do zdobycia, a kierowca Mercedesa wyprzedza Vettela o 66 „oczek”. Hamilton podczas niedzielnego wyścigu ma kolejną szansę na zdobycie czwartego tytułu, jeśli:

  • dojedzie na metę na piątej lub wyższej pozycji,

  • Vettel ukończy wyścig na drugim miejscu, a Brytyjczyk na dziewiątej lub wyższej pozycji,

  • Vettel ukończy na trzecim miejscu to Hamilton zostaje mistrzem świata.

Pierwsze treningi przed wyścigiem o GP Meksyku już w piątek od godziny 17:00 czasu polskiego.

Image © Mercedes AMG Petronas

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE